Czy on doszedłby do Hamburga

Totez wracam do mojego nieustającego pomysłu: jest niesprawiedliwe, zeby
taka mała Słowacja miała pięc razy tyle Tatr, co taka duża Polska.



To jest sprawiedliwe i prawidlowe.
Dzieki temu w Tatrach piwo i kwatery tanie sa :-)

J.


     

  Kwatera / nocleg na Słowacji
Witajcie !
Wybieram się w wakacje do Słowacji (samochodem) . Będzie to moja baza
wypadowa do Wiednia.
Czy ktoś z Was może polecić w miarę tani nocleg ?
Inne  pytanie to kwestia winiet - czy trzeba wykupić coś takiego na Słowacji
i mniej więcej jaki być może koszt ?

Pozdrawiam serdecznie,

Filut


  wyjazd na Słowacje. Prosba o porady

Witam
w weekend majowy wybieram sie na Słowacje w okolicy akwaparku ,
tetraparku.
Chciałbym zapytac co musze wiedziec jadac autkiem na slowacje i czego sie
wystrzegac? Chodzi mi takze o platne autostrady drogi itp.? Czy jest
problem
z kwaterami i czy mozna jechac w ciemno czy trzeba cos rezerwowac w sieci.
Dziekuje za udzielone wskazowki



Witam!

Przede wszystkim uwazaj na predkosc, bo policja slowacka nie chce rozmawiam
o innej formie jak mandat.
Drogi- są ok, na przejsciu gran. kup winietke. koszt jakies 200 koron
pogrzeb troche w sieci i zobacz co i za ile
ja bylem 2 lata temu i pojechalem w ciemno
uwazaj na oferty noclegow od cyganow, maja nizsze stawki ale komfort
pozostawia wiele do zyczena ( wiem bo sprawdzilem)
Zalezy w jakich celach jedziesz, jak autem to lepiej wybierz nocleg, dalej
od wiekszych osrodkow bo taniej
Ja osobiscie polecam miejscowosc niedaleko Popradu, nazywa sie Velky
Slavkow, cisza,spokoj, kolejka podjedziesz wszedzie.
Jakbyś mial pytania dzwon 0-502-545-229

Pozd. i milego wypoczynku

topik<  VW Group Fan



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


  Droga do Chorwacji raz jeszcze

VeÄźkĂ˝ Meder na Słowacji gdzie jest podobno fajny basen z gorącymi źródłami



Też polecam, bywamy tam od lat co roku.
Moczymy się w gorącej wodzie, po tygodniu skóra jak u niemowlęcia.
http://www.termalsro.sk/
Jest to miasteczko kilkanaście km od wegierskiej granicy, bez żadnych
atrakcji, oprócz tych dziewięciu basenów - tanio.
Z noclegiem nie powinno być kłopotu, w odległości 50 - 200m od basenów jest
kilka hoteli, co roku buduje się coś nowego, są kwatery prywatne.
Wmak


     

  [Polska] Wyjatkowe miejsce na spedzenie wakacji

A drugie miasto, które kocham i dużo czasu tam kiedyś spędzałam to Zakopane. Ten klimat...

Pochodź po grunwaldzkiej i okolicach, tam zawsze były tanie noclegi w domach, coś jakby kwatery. I bliziutko do centrum.



To chyba rzeczywiście lubisz Zakopane a nie góry
Grunwaldzka to, jak dla mnie, zbyt blisko centrum i za głośno... co innego Sobczakówka (z jednej strony), Karłowicza czy końcówka Bulwarów Słowackiego (z drugiej strony centrum)... a do centrum też się da dojść (i miły spacer przy tym wychodzi)

Ja nie lubię tłumu, zgiełku i "przeglądu najnowszej mody trekkingowej" w centrum Zakopanego, śmieszy mnie to, że jak ja wychodzę w góry nad ranem, to ostatni "turyści knajpowi" właśnie wracają z dyskotek No ale co kto lubi

  Słowacja lub Zakopane (albo okolice)
W Zakopcu wszystko jest ostatnio tańsze niż jeszcze 4-5 lat temu, więc nie ma problemu ze znalezieniem dobrej kwatery za 25-35zł/dzień.

Ze strony Słowackiej fajny jest Smokovec i Żdiar... ceny porównywalne z Polską (noclegi) ale taniej wychodzi jedzenie (jak ktoś zamierza się stołować "na mieście").

  Lepiej nie jeździć w Tatry
W 2005 roku moi znajomi byli całą rodzinką(2+2)w Szwajcarii na Euro campingu,przez tydzień.W sierpniu byli z nami (2+1)w Zakopanym, i stwierdzili,że koszty pobytu są niemal takie same(nie licząc dojazdów).Tak więc chyba niewiele się zmieniło,oczywiście pomijam dawny i dzisiejszy standart kwater.


Figę prawda ,koszty są mniej więcej dwukrotnie większe w strefie Euro ,wiem ,bo sam jeżdżę i tu ,i tam. Ludzie pojadą w Alpy ,zawiozą całe żarcie ze sobą (którego kosztu już nie liczą) ,oszczędzają na wszystkim ,mieszkają 10 km od stoku (niewygodnie i męcząco ,ale tanie kwatery) ,dojeżdżając darmowymi skibusami ,kupują karnet rodzinny (wtedy i tylko wtedy jest rzeczywiście taniej) i zapominają doliczyć paliwa i różnych myt ,a potem przyjeżdżają do Zakopca na wypasione wczasy i mówią ,że płacili tyle samo. Trzeba porównać warunki zbliżone. Proszę bardzo: W identycznych warunkach (hotel przy stoku ,karnet tygodniowy) ,w ubiegłym roku w Alpach wydałem ok. 6000 ,a tym na Chopoku 3000 (za dwie osoby). W Alpach był basen ,za to na Słowacji do oporu żarcia i piwa - poza tym podobnie.
Ja rozumiem ,że w Alpach są lepsze zjazdy ,lepsze trasy ,pewniejsza pogoda ,więc ,jak kogoś stać ,to niech jedzie ,ale niech nie opowiada głupstw

  Liptovsky Mikulas
Ja zatrzymałem się w obok tej miejscowości (nad jeziorem Liptovska Mara czy jakoś tak) na kilka dni jakieś dwa lata temu. Celem były gorące źródła i oczywiście Tatralandia Ceny były jak w Polsce, a często niższe. Za wynajęcie pokoju na kwaterach płaciliśmy coś około 300 koron od osoby, był to Pokój z kominkiem, łazienką i kuchnią, oczywiście bez jedzenia. Ale było też dużo tańszych ofert od 200 koron w zwyż. Ogólnie tanio, najdroższy był wstęp na Tatralandie i atrakcje obok (np. miasteczko kowbojskie). Jechałem przez Chyżne, po Słowackiej stronie ładne widoczki, przyjemnie się jechało

  Słowacja.
Sławetne Szturowo (Štúrovo) znane mi jedynie z etykietek. Coś jak Słowacka Białowieża


To w Czechach akurat....

A co do Słowacji:
Byłem tam na robalach (Cerambycidach przede wszystkim) w roku 2003 z niejakim Bormanem Marcinem Jakubowskim. W sumie to 2 miejscówki tak dłużej zaliczyliśmy. Najpierw w Dedinkach w Slovenskim Raju. Tam typowa górska fauna - tak jak nasze Beskidy. Potem sie przeniesliśmy na Wyhorlat. No i tam super! Południowe stoki opadaja na skraj Niziny Węgierskiej, a pólnoce do podnóża Bieszczadów. Las dziwny - prawie bez iglastych, głównie buki i dęby - także jakis z tych południowych gatunków. No i wlesie : Na dole koziorogi debosze i bukowce, jelonki, a wyżej nadobnica na maksa Naprawde b.licznie i to mnie cieszy (kurczę, tylko nie wyłapuj ich jak już tam będziesz!). Z ciekawszych gatunków Leptura aurulenta i Stenopterus rufus. Także jakies fajne żuki, bogatki i insza drobnica.
Mieszkaliśmy tam (wszedzie) na kwaterach - nie było z tym problemu, ceny jak w polskich górach latem albo i mniej. Jedzenie duzo taniej a pociagi i autobusy bardzo tanie. Był wtedy bezposredni autobus z Jasła albo Krosna (nie pamietam już) do Michalovców - to takie największe miasto u podnóży wyhorlatu, a dalej to już jeżdżą ichnie PKSy.
I taka uwaga - podobno teraz bardzo na Słowacji ścigaja wszelkich gości z siatka lub czerpakiem. Generalnie nie wolno nic zbierac i już!

  Miejsca wakacyjne...
A ja natomiast uwielbiam góry, a szczególnie Tatry. Również mogę udostępnić nr telefonu na fantastyczną kwaterę w Poroninie (7 km od Zakopanego).
W zeszłym roku byłem na Słowacji (Stary Smokovec) - rewelacja... tanie piwo, piło się litrami od rana do wieczora ... ))
Morze hmm ... można pojechać max na 3 dni - generalnie wg mnie nuda i nic sie nie dzieje...

  Gdzie na pierwszy zimowy mini-urkop?
Witam,

lada dzień mam zamiar wybrać się na urlop i mam kłopot bo zimą nie zdarzyło mi się jeszcze wyjechać na odpoczynek (nie licząc sylwestra). Znacie jakieś ciekawe miejsca w górach, które warto odwiedzić, gdzie wypocząć. Nie lubię mieścin zabitych dechami, za to lubię chodzić po górach (niskich raczej) i chciałbym się nauczyć szusować jak się uda. W grę wchodzi również Słowacja bo korzystnie wypada połączenie narty+źródła termalne pod warunkiem, że będzie w miarę tanio. Niestety z braku wozu nie bawi mnie też 10 kilkometrowy spacer na stok :)

Jeśli znacie jakieś miejsca, może konkretne kwatery w rozsądnej cenie dajcie znać.

Pozdrawiam,
Gavreel

Obiecuję przywieźć fotki :)

  fotografia wakacyjna w gorach
...Słowacki Raj...Warto tam być?


Z całą pewnością warto. Najciekawsze rokliny znajdują się od strony północnej i zachodniej. W części centralnej mniej uczęszczane warto zaliczyć. Bez mapy się nie obejdzie - dość gęsta sieć szlaków,a te przez wąwozy są jednokierunkowe. Mapę można kupić na miejscu - są dużo lepszej jakości merytorycznej niż wydawane w kraju. Ważna uwaga - bezwarunkowo się ubezpiecz. Przejścia niektórych są dość niebezpieczne. Nie z racji szczególnych przepaści, ale sposobu pokonywania przeszkód po śliskich, omszałych, zbutwiałych kłodach drewna, bądź mokrej skale. Chwila nieuwagi może skończyć się poważnymi potłuczeniami, albo złamaniem kończyny. Byłem świadkiem takiego na pozór niewinnego wypadku. Tam nikt nie dotrze, tylko śmigłowiec, a to kosztuje. Tyle przestróg. Należy zwracać szczególną uwagę gdzie się stawia stopy i tyle. Region jest przepiękny. Co do sprzętu, to jeśli nie dysponujesz cyfrą, to film minimum ISO400 i szeroki kąt. Statywu raczej nie ma gdzie rozłożyć. Kwatery są dostępne, ale polecam kemping w Podlesoku - tanio i spokojnie, dobra baza wypadowa na tydzień chodzenia. Na miejscu bezproblemowe zaopatrzenie spożywcze.
Jeśli masz ochotę, to zerknij tu:Słowacki Raj

  NKP grupa Dolny Śląsk - CZYTAĆ 1 POST !!!!
Witam wszystkich.
Pisze na tym forum bo potrzebuje informacji o jakichś niedrogich kwaterach na słowacji...
Jeśli ktos ma jakiś sprawdzony kontakt lub info to bym prosił na priv lub na tym forum . Pozdrawiam



Troszkę mało sprecyzowane jest Twoje pytanie - mógłbyś napisać jaki rejon cię interesuje, wiesz Słowacja mimo wszystko jest spora

Jeśli chodzi o tanie noclegi - poprostu szukaj prywatnych kwater Unikaj kwater cygańskich (jest ich tam sporo). Ja byłem w Hrabusice (na południowy-wschód od Popradu) tzw. Słowacki Raj. Jest tam sporo kwater prywatnych. Rejon szczególnie popularny u Polaków w długie weekendy majowe - a co za tym idzie trzeba rezerwować wcześniej.

Żeby mnie Gosia nie zjechała że nie na temat piszę to coś napiszę

  Słowacja 09.09. - 15.09.2006.
Od 09 września organizujemy wypad w Tatry Wysokie na Słowację. Planujemy wejść na kilka szczytów m.in. Sławkowski, Solisko, Krywań, powrót przez Rysy oraz wejść przynajmniej na jeden z płatnych, pewnie Gerlach. Spanie najpewniej w jednej z podtatrzańskich wiosek na jakiejś kwaterze, jest taniej niż w schroniskach a i komforcik zgoła inny. Czas trwania wypadu to 6,7 dni. Poniżej kilka luźnych deklaracji:

- Ala
- JJ Active
- Michun
- Łowca Jeleni
- Kosmos

  Lipiec-Morze Czarne
Witam
Mam na imie Dominik, mam 19lat, studiuje w Katowicach.
Szukam towarzysza na wyprawe nad Morze Czarne.
Wstępna trasa
Około 3000-4000km(zależy od trasy;)
Polska-Ukraina(Odessa)-Mołdawia?-Rumunia-Bułgaria(ewentualnie postawienie nogi za granicą Turecką i Grecką) powrót Serbia-Węgry-Słowacja-Polska
Dokładna trasa do uzgodnienia ja sie dostosuje, zależy mi tylko aby dojechać nad Morze Czarne
Termin: koniec czerwca, powrót najpóźniej 7sierpnia.
Dzienny dystans w granicach 100-250km(optymalnie 150), Spanie w namiotach od czasu do czasu w jakiś tanich kwaterach.

Moje gg4702538

  Babia GĂlra - podejście drugie
Niestety znów jesteśmy w dupie. Prof. Jochymska nie zgodziła się na wyjazd pod namioty. Niestety. Ale w ciemnych zaułkach własnej piekielnej pieczary ułożyłem kolejny szatański plan... Wycieczka w to samo miejsce, lub do Suchej Beskidzkiej, ew. Zawoi. 3 dni, plan troszeczkę zmieniony.

1. Nocleg na kwaterze (ewentualnie w jakimś tanim miejscu)
2. Wycieczki piesze w te same miejsca ale, pierwszy dzień Mosorny Groń i na Police. Potem powrót i jakieś "gry i zabawy" Następny dzień przez Krowiarki na Babią, powrót i "gry i zabawy". Trzeci dzień powrót do domu.
3. Jeżeli mieszkalibyśmy w Suchej wtedy trza liczyć PKS do Zawoi.

Cały czas staram się dowiedzieć czegoś o tamtejszych warunkach, miejscach na noclegi i cenach.

Jeszcze kombinowałem coś z Wielką Raczą i przejściem na Słowację, ale obawiam się, że to na pewno nie wypali. Lece dowiadywać się więcej.

  Wakacje w Tatrach. Gdzie pójść? Jakie trasy w tydzień?
Tak tak najlepiej jeżleli już wybierasz się w Tatry to wybrać sie na Słowację. Jest tam suuper klimacik a na prywatnych kwaterach naprawde niejest drogo:) polecam miasteczko Nova Lesna jeżdze tam uu juz z 8 lat i ciągle jest co robić moim zdaniem dużo wiecej atrakcji niż w Zakopanem a jest taniej i to sporo:) i i milsi ludzie jakoś tam są.polecam wyprawe do tak zwanego Raju mówie Ci niezapomniane widoki mostki na linach nad wodospadem 400 metrów drabinek pionotych po skałach ale wszystko zrobione bezpiecznie super zabawa..:)jak coś to słóże pomocą :*

  Wyjazdy na GP — bilety, organizacja...
Ja w tym roku też się wybrałem na Hungaro. Pojechaliśmy łącznie w 4 osoby "na trawkę". Bilety wyszły coś koło 650 zł (dwa bilety dla mnie i ojca), potem transport 630 km (spod Łodzi na Hungaro) na szczęście na Słowacji tanie paliwo, aczkolwiek znaleźć stację z LPG to spora sztuka tam. Początkowo planowaliśmy rozbić namiot koło samochodu i tam się przespać, ale temperatura, która dochodziła do 40*C spowodowała, że odechciało nam się tego i poszukaliśmy jakieś kwatery w okolicach Budapesztu, jednak jej koszt wyszedł 30 Euro za osobę za noc do tego wzięliśmy kolację i śniadanie to kolejne 10 Euro od osoby od posiłku. Potem zakupiłem jeszcze na torze czapkę McLarena, także koszty wyjazdu nie są małe, ale na pewno warto wybrać się zobaczyć to wszystko z bliska.

  Poza tematem WS
[quote]Witam. Montujemy ekipę na snowboard ( Chopok - Słowacja )
a narciarzy zabieracie? :-)[/quote]

[quote]wyjazd I dzień
świąt powrót 01.01.2008
Koszt podstawowy skipass 6 dni + noclegi do 1000 zł. Kwatery prywatne.
[/quote]
Tak sobie kombinuję. Mieszkacie w Szczecinie. Autobahna pod nosem. 8-10-12h
max i macie w zasięgu alpy austryjackie i włoskie. Po co sie pachc na ten
Chopok. Dojazd w Polsce tragedyja. Wcale sie nie ździwię jak potrwa tyle ile
ten w Alpy i podobnie bedzie kosztował. 6 dniowy skipass na Chopok w tym
terminie to 4700 SKK czyli jakies 140E( to jakiś niesmaczny zart jak dla
mnie). W jakims zapyziałym malutkim ośrodku z mega kolejkami w tym terminie.
Pierwszy przykład z brzegu. Karyntia. 170E skipass. Kwatery prywatne,
oddalone jakies 15-20km od stoków macie za 8-10E. Jak weźmiecie zarcie od
nas to macie taniej niz w SK. I 33 osrodki na jednym skipassie, ponad 1000
km tras. Kolejki w tym terminie też pewnie będą ale na 100% nie takie jak na
Chopoku. No chyba ze bardziej towarzysko jedziecie i nie nastawiacie sie za
bardzo na zabawe na sniegu.

[quote]Pozdro Death. ALRHCT.
[/quote]

--
pzdr
Matex
www.windterrorsquad.pl

  Poza tematem WS
Matex <prodart@nospam.wp.pl> napisał(a):

[quote]Witam. Montujemy ekipę na snowboard ( Chopok - Słowacja )
a narciarzy zabieracie? :-)
[/quote]
i narciarzy, i kiciarzy :-)
[quote]
wyjazd I dzień
świąt powrót 01.01.2008
Koszt podstawowy skipass 6 dni + noclegi do 1000 zł. Kwatery prywatne.

Tak sobie kombinuję. Mieszkacie w Szczecinie. Autobahna pod nosem. 8-10-12h
max i macie w zasięgu alpy austryjackie i włoskie. Po co sie pachc na ten
Chopok. Dojazd w Polsce tragedyja.
[/quote]
na Chopok jedziemy przez niemcy, potem przejezdzamy w olszynie do Polski na
A4, a potem wiadomo troche mniej fajnie

[quote]Pierwszy przykład z brzegu. Karyntia. 170E skipass. Kwatery prywatne,
oddalone jakies 15-20km od stoków macie za 8-10E. Jak weźmiecie zarcie od
nas to macie taniej niz w SK. I 33 osrodki na jednym skipassie, ponad 1000
km tras.
[/quote]
Jak masz namiary w tym ! terminie na kwatery w tych rejonach za 8-10 E, to
pisz. Moze zle googlamy :-) poza tym nie wiemy jeszcze ile konkretnie osob
jedzie. na 10 os moze sie kwatera za 10 E znajdzie, ale na np 4 -6 os?
No chyba ze bardziej towarzysko jedziecie i nie nastawiacie sie za
[quote]bardzo na zabawe na sniegu.
Chcemy przede wszystkim pojezdzic, a poza tym Decik ma sentyment do Chopka :-[/quote]
), i takiej tam jednej przepasci.
[quote]--
pzdr
Matex
www.windterrorsquad.pl

[/quote]

--
pozdrufka
Batka&Decik

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

  Sprawy bieżące.
Żałuję, że mnie tam nie było. Z Waszych relacji wynika, że było odjazdowo. Dlatego jeszcze bardziej żałuję, że nie było mnie z Wami na tym biwaku.

Na Słowacji w Oravicy było także superancko. Baseny, góry, przepiękne widoki. Warto było poświęcić kilka dni urlopu, aby naprawdę wypocząć, wymoczyć się w termalnych basenach, powędrować tatrzańskimi szlakami po Słowackiej stronie, poznać tamtejsze zwyczaje i rąbek ich kultury.
Fama o tanich basenach niech umrze na zawsze. Dorośli za 3,5 h płacą 430 śk, a dzieci 290 śk. Jest możliwość wykupienia biletów na cały dzień, ale ....
info na private. Noclegi i zakupy są taniej niż w Polsce. Na kwaterze prywatnej 200 śk za dobę od łóżka. 1 słowacka korona kosztuje ok. 12 groszy. To stan na dzień dzisiejszy i tak samo liczą na Słowacji. Supermarkety kantują i zaokrąglają do 100.

Mimo wszystko postanowiłem, że wrócę tam za rok, bo w morskiej wodzie nikt nie wytrzyma tyle co w termalnej (3,5 godziny kąpieli z wszelkimi dostępnymi dodatkami które są tam dostepne <a wybór basenów i kąpielisk jest duży> wystarczy, aby zmęczyć swoje ciało dobrodziejstwem tamtejszych usług, wliczanych w cenę pobytu).
Można wykąpać się i opalać do bólu przez cały rok i to w dodatku tylko ok. 220 kilometrów od Cz-wy.
Mało tego: w zimie są te same atrakcje kąpielowe + jazda na nartach. W pobliżu są cztery wyciągi narciarskie i podobno nie ma na nich tłoku w sezonie.

Po kalkulacji kosztów czteroosobowej rodziny 2+2 i dokonując porównania cen, można dwa razy w roku jechać na baseny w góry , niż jeden raz nad nasze polskie morze. Bliżej i taniej, a frajda zapewniona.

  Tanie wakacje
Ja też szukam taniej alternatywy na tnie wakacje-ale pod namiotem nie mam zamiaru więcej spać-ani stopem też nie bede więcej jeździł. Z moją dziewczyną właśnie planuiujemy zrobić tygodniowy wypad w góry(chcemy wejść na Rysy ale od strny Słowacji) plan jest taki iż pojedziemy autobusem i do bagażnika damy rowery(w pociągu za przewóz rowerów się płaci-a w autobusie nie) wysiadka w Zakopane i z tamtąd do granicy w Łysej Polanie-jak nogi pozwolą to pedałować dokąd się da i będziemy szukać noclegu w okolicach Strbske Pleso(z tamtąd jest o wiele łatwiej wejść na Rysy i Gerlach, ponadto wiele wyżej będziemy położeni niż Zakopane ) W Strbske Pleso noclegi są od 300koron w zwyż-ale 10km niżej noclegi w prywatnej kwaterze są od 160koron. tak więc po Słowacji wszędzie będziemy udawać się rowerkami a przy szlaku górskim zawsze jest gdzie przypiąć i pozostawić do powrotu ze szczytu. Planujemy też zrobić jednodniowy wypad do Kosic. Koszt całem wycieczki z wyżywieniem obliczam że nie przekroczy 500pln(tygodniowy wypad)

  Biganie w górach
Chciałbym trochę (kilka dni) pobiegać w wakacje górach. Mozecie polecić jakiś obóz lub tanie miejsce (najlepiej wysoko;)).
Pozdrawiam,



Moja propozycja to; Dolina Demianowska na Słowacji. Mi tam niczego nie brakuje. Góry-woda,jaskinie-knajpki,park kraj.-cywilizacja. A wszystko to obok siebie.Na pewno znajdziesz tanią kwaterę,albo przynajmniej w takiej cenie jak u nas. Powodzenia i ładnej pogody.

  Wakacje
Na Słowacji dobrą opinie ma Zemplínska Šírava. Jeździło się tam kilka lat temu i zawsze było w porządku.

http://www.sacr.sk/article?id=48&category=11&lang=pl

Na Węgrzech od lat dużą popularnością cieszą się baseny w Hajduszoboszlo

http://plaze.onet.pl/3,1345719,Hajd_szoboszl%C3%B3,aquapark.html

Nad Balatonem byłem dwa lata temu. Bawiłem się dobrze, chociaż drugi raz raczej się tam nie wybiorę. Woda przez kilkaset metrów po pas, w dodatku mętna od podłoża i pływaja w niej jeszcze jakieś niegroźne bo niegroźne, ale nieprzyjemne węże. Generalnie dość drogo, ceny podbijają masowo tam przyjeżdżajacy Niemcy. Wszędzie ich pełno, a niemiecka młodzież to straszne buractwo. Plusem są trawiaste plaże, jeżeli można tak to nazwać i możliwość zwiedzenia pięknego Budapesztu po drodze. Co do kwater to my bez większego problemu znaleźlismy na miejscu i wyszło taniej niż rezerwując wcześniej.

  Parking...
Witam
W sierpniu chcę wybrać się do Waszego pięknego miasta na zasłużony wypoczynek (nie odpoczynek)... Mam już załatwioną kwaterę (przy ulicy Słowackiego), ale niestety brak jest tam miejsca na auto. Czy orientujecie się gdzie w miarę tanio i bezpiecznie możnaby przechować moją bryczkę? Z góry dziękuję za pomoc. I do zobaczenia .

  Pierwszy urlop z przyczepą - Słowacja 2006
Jestem w ciężkim szoku! Bardzo mi przykro, że takie coś Was spotkało! Jeździmy na Słowację od paru lat i jest ok. Ten kemping - nam też parę lat temu nie przypasował, my jeździmy z namiotem. Gdy porównywaliśmy ceny, to taniej wychodzi na kwaterach prywatnych niż na kempingach. Jeżeli chodzi o Słowacki Raj - jest za Hrabuśicami kemping. My jednak wybraliśmy kwatery. Teraz mamy kampera, to będzie inaczej. Za tydzień jedziemy na pierwsze wakcje kampem, trzymajcie kciuki. No ale wracając do kempingów - fajny jest mały kemping w Wyszehradzie(nie wiem czy te miasta dobrze piszę?)(Węgry), niedaleko do zwiedzenia Szentendre(?)piękne wieczorem, ale kłopoty z parkowaniem-ciasno. Obok Wyszehradu - ciekawostka- Lepence-kąpielisko termale, tarasowe, kiedyś leżąc w wodzie i popijając napoje był piękny widok na Dunaj, ale drzewa urosły.
Dalej jechaliśmy przez Bośnię (nocleg w zburzonym hotelu gdzieś przy graniacy), kempingów nie było,a rozbicie się na dziko nie wchodziło w grę, bo pełno było napisów miny. No a dalej Chorwacja i Wenecja - wszędzie miło i fajnie, bo spotkaliśmy mnóstwo Polaków z przyczepami i pożytecznymi informacjami. Słowenia -ładna ale droga.
Byliśmy też oj, dawno...w Norwegii pod namiotami - też super sprawa-można nocować gdzie się chce, pod warunkiem, że nie jest to prywatne. No i jednego ranka mieliśmy szron na namiotach...w lipcu
O rany! Pomyliłam wątki i tematy, miały być tylko wyrazy współczucia za Słowację...
A może "Mercy" jeżeli nie jesteś za bardzo przybity tą przygodą opiszesz swoje inne wyjazdy, dla takich żółtodzibów jak my?

  Sycylia & Rzym 2006
Niesamowite. Dech zapiera w piersiach, zwłaszcza relacja z wycieczki na Etnę. Uff... aż się zmęczyłem Gratuluję wspaniałych wakacji
Poprzeczka ustawiona bardzo wysoko - najpierw przez Józka, teraz przez Ciebie. Moją Słowację chyba schowam do szuflady



Robert gdzie byłeś na Słowacji?Bardzo lubię kilkudniowe wypady do sąsiadów i ciągle poszukuję nowych miejsc.Poniewaz z moich wakacyjnych planów pobytu na Peljesacu znowu nic nie wyszło , tym razem przeszkodziła nam choroba , to może uda się z końcem września lub początkiem października wypad na Słowację.
Pozytywna rzecz ostatnich miesiecyto uzyskanie stopnia nauczyciela dyplomowanego.
pozdrawiam całą rodzinkę
Witaj Danusiu. Miło Cię widzieć
Byliśmy w Liptovie, a konkretnie mieliśmy bazę w Svatym Krizu. Bardzo fajna kwatera, apartament wręcz (2 pokoje, łazienka, kuchnia) - fajni gospodarze i tanio. Można utargować do 200 koron za osobę, 100 za dziecko. Gdybyście chcieli namiary, to podrzucę.
Svaty Kriz jest 10 km od Liptovskiego Mikulasa i niecałe 10 od Besenovej.
Nie wiem, czy dotarłaś do moich zdjęć, są tu: www.hrvatska.webd.pl/slovakia.index.html

Pozdrawiam ciepło i gratuluję awansu

  Tatry - piękno czy snobizm?

Więc zgodzę się co do jednego w Czeskich górach jest taniej ale nikt mi nie wmówi że Alpy czy też jakaś Skandynawia jest na porównywalnym cenowo poziomie jak u nas.



Ostatnio sprawdzałem ceny kempingów w Szwecji, za osobę wychodzi około 35 PLN przy założeniu własny namiot i dwie osoby w namiocie.

Austria, wybrałem losowo coś w Tyrolu
http://www.campinginnsbruck.com/preise_uk.htm
w tzw. głównym seoznie
wychodzi za osobę 8,7 Euro czyli poniżej 40 PLN.

Uważam, że lepszy jest kemping w Austrii niż kwatera lub schronisko w okolicach Zakopanego.

A to, że ceny na Słowacji poszły mocno w górę bo maleńka Słowacja w odpowiednim momencie wlazła do strefy Euro i uniknęła ataku spekulacyjnego na koronę. Naszym politykom niestety zabrakło wyobraźni aby wprowadzić Euro w tym dobrym momencie.
Przed rokiem Euro było na poziomie 3 PLN a teraz ponad 4 PLN.
Na szczęście nie jesteśmy tak słabym krajem jak Ukraina, gdzie Euro
wzrosło o 300%.

  Fajne miejsca na wakacje...
Jerry powinies pojechac ponownie do Korbielowa.
szukam teraz cos na Slowacji bo w czwartek wybijam na tydzien


Stary to jedz na zywiol!!!
Kwater tam pod dostatkiem, tylko nie wybieraj tych co sa tuz przy glownej drodze ktora prowadzi do Popradu przez TL, Smokoviec
W dol odboijaja dwie drogi i tam jest zdecydowanie taniej. I w samym Popradzie tez mozna taniej znalezc kwaterki, tylko wtedy do Tatr musisz co dzien dobijac autobusem
pozdr

Mam nadzieje ze Harnasia jeszcze odwiedze

  Fajne miejsca na wakacje...
Co do Tatr po slowackiej stronce. Marjos, daruj sobie Nova Lesna. Sa fajne kwatery, ale generalnie do gor kawalek (problem jesli chcesz wracac do domu po nocy czy to z picia czy z trasy) , knajpy kiepskie, no i miejscowosc jest specyficzna, bo cyganska. W ogole brzydko choc otoczenie genialne. Natomiast zdecydowanie Polecam Tatrzanska Lomnice. Na pierwszy rzut oka same drogie hotele ale jak przejdziesz tory kolejki, w czesci bardziej oddalonej od gor jest masa fajnych prywatnych kwaterek i tanich 'pensionow'. Trzeba troche pochodzic i popytac.

No i jeszcze jest taka miejscowosc jak Zdiar.
Blizej granicy i trudniej dotrzec do gor gor ale piwko tansze niz w ww. poprzednich a poza tym wies jest w polowie polska.

Lwow tez polecam. Napiekniejsze po Krakowie polskie miasto. Jakby jeszcze odnowili i dopiescili... Eeeh..

  Wyjazd na narty
Witam,

Chciałbym wyjechać na 9 dni na narty dużą grupą osób. Nigdy nie byłem na Słowacji zimą i nie znam za bardzo tamtejszych rejonów narciarskich. Ponieważ kilka osób potrafi całkiem nieźle jeździć tak więc poszukujemy jak najbardziej hardcorowych tras. Dobrze by było gdyby tras było dość dużo, żeby po kilku dniach nam się nie znudziły (Łomnica więc odpada). W tym momencie wybraliśmy Chopok, ale nie jest pewne, czy na kilka ostatnich dni nie pojedziemy w inny rejon. Mam do Was następujące pytania:
1. Jaki rejon Słowacji możecie polecić
2. Jak zarezerwować cały domek dla siebie? Może znacie jakieś fajne kwatery?



Od zawsze jeżdzę na Słowację (same plusy,blisko,luzy na stoku,bliska memu sercu kultura,baseny,ceny,smażeny ser,piwo,demanowka)
polecam Oszczadnicę kilkanaście tras dla każdego tanie karnety,drogie wypozyczenie sprzętu pełno barów, knajpek, bankomat przy dwóch głównych stokach,blisko do PL.
Domek Na dużo osób to niewiem ale jest wielki wybór .
Zaraz poszukam strony Oszczadnicy.
http://www.velkaraca.sk/

  Wyjazd na narty
Ja mam chatke w wierchomli a właściciel tych wyciągów notabene chodzi na Kamienną

a odpowiadając na pytanie to mam ci do powiedzenia dokładnie to samo co maciekl Oscadnica rządzi! Co roku tam jestem w okolicach ferii i zawsze jest super. W Polsce nie ma kompleksu narciarskiego który może sie równać z vielkąracą (aczkolwiek ceny karnetów nie sa już wcale konkurencyjne) trasy trudne stok swietnie utrzymany brak kolejek tanie browary i sery:) Słowacja rządzi. Pamietam że jak ostatni raz tam siedziałem w lutym ze znajomymi to cała wioska wiedziała kto rzadzi w warszawie i kim jest tak naprawde legia a kim Polonia po podróż z knajpy zamykanej nad ranem na kwatere była dość długa:D

  7 dni w Słow. Tatrach Wys. - dla tych co tam poraz pierwszy
Janku brakuje mi kilku informacji dla zmotoryzowanych np. co zrobić z autem? ceny parkingów? itp.
Jadę w tym roku po raz pierwszy na Słowację i na pewno skorzystam z Twoich porad.
Pozdrawiam



Zależy gdzie (aha - informacja z przed dwóch lat)

Parking dobowy w obrębie Tatrz. Łomnica - Szczyrbskie Pleso chyba 160 Sk - obowiązuje na całym terenie. Czyli jak np. wykupisz w Smokovcu taki całodobowy i postoisz tam np. dwie godziny to do końca dnia na wszystkich innych stoisz na ten sam kwit.
W Tatrach Zachodnich oraz na północ od Tatrz. Łomnicy jest taniej ale bilet tylko na jeden parking. Rożnie od 50 do 120Sk.
W Smokovcu jest parking trochę za nowym kościołem ewangelickim, tam jest taniej.
Parkingi hotelowe - każdy na innych zasadach i droższe, ale one są na naprawdę strzeżone, inne nie.
Podobno - podkreślam podobno - tam gdzie była kalamita misie nie złażą i nie próbują sprawdzać czy w aucie pozostawionym na noc nie ma coś do jedzenia (wizyta u blacharza i lakiernika pewna)
Policja słowacja odradza zostawiać w nocy samochód na parkingach przydrożnych. Misi podobno nie ma ale jest taka jedna nacja (nie jestem rasistą ale to prawda)
Przy kwaterach bywa różnie, czasami jest za płotem, w obrębie posesji, czasami nie. Jeśli poszukujeszmailem, formułuj zapytanie..

  Pytanko cz. II
U nas nie można oddychać - pogoda zawałowa.

No to do rzeczy - jedyny kemping na jakim byłem na Słowacji znajdowal się w Tatrzanskiej Strbie na południe od Strbskiego Plesa.

ale właśnie spojrzałem na mapę i wymienie ci po kolei kempingi zaczynając od granicy w Łysej Polanie:

1) Taranska Lomnica: Autokemping Tatranec, Sportcamp
2) Stara Lesna: kemping koło hotelu Ceva,
3) Dolny Smokoviec - Pod lesom: koło hotelu Ternomotel
4) Poprad: w samym centrum niedaleko stacji Poprad-Tatry,
5) Batizovce: ale jest to miejscowosc nijak skomunikowana z Tatrami,
6) Tatranska Strba: kemping Sokolowo - tu byłem bez namiotu, spaliśmy na karimatach pod gołym niebem. Warunki w szaletach i pod prysznicami marniutkie, cena= utargowane 150 koron, bo bez namiotu.

A teraz moje podsumowanie - lepiej znadzcie sobie tania kwatere (np. 200 koron) w Zdiarze czy Novej Lesnej, bo wyniesie was to tyle samo co kemping, a warunki nieporównywalne.

Jak mi sie jeszcze cos przypomni to napewno napisze.

  Zakaz spania na podłodze w schroniskach
Znowu wybucha dyskusja troszkę na wyrost.

>>> kicek - ja w wakacje co prawda po słowackiej stronie ale jednak w top sezonie miałem miejsce - gdy go brakło, a była późna pora to wiadome podłoga należała się jak psu miska ( i tego też nigdy nie zabronią). Schron nie może pełnić roli hostelu i kropka - zakładanie a priori, że będzie się spało na glebie jest niepoważne. Muszę podzielić zdanieJanka - tanich kwater nie brakuje, a jeśli ktoś musi w schronie - trudno niech wypije dwa łaciate mniej.

  Zakaz spania na podłodze w schroniskach

Przepraszam - a nie możesz sobie zarezerwować ?

Benzyna też droga cholernie. Takie życie. Na Słowacji znajdziesz tańsze kwatery.


zakładanie a priori, że będzie się spało na glebie jest niepoważne

Słyszałeś o tanich liniach lotniczych? .........



Jak chodzi o schroniska to jestem zwolennikiem opcji odwrotnej. Brak rezerwacji - w końcu to schronisko a nie hotel. A jesli hotel to niech zmieni nazwę.



Otóż to!

Nie jestem jakimś super zwolennikiem gleby bo jak jest wolne łóżko to wezmę ale po prostu chcę przyjść do schroniska bez obawy że mnie nie wyleją (jak np w murowańcu) przespać sie, posiedzieć...i tyle

  Zawrat, 14.09
Tatry wysokie polskie gdzie narazie tylko zamierzam chodzic, przynajmniej w teori mam już 'w paluszku'


Czyżby? No to jesteś drugi Paryski lub Cywiński. Mniejsza z tym. Zadam Ci inne pytanie. Cztery lata w Tatrach Polskich i jak piszesz Słowacja Cię nie nęci. Zabawne, ja też sporo lat w Tatrach Polskich tylko ale wyobraź sobie, że były takie czasy, że na Słowację za cholerę nie było można pojechać bo potrzebny był paszport a tego nie dawano. Człowiek widział te wszystkie Gierlachy i Lodowe i a nie mógł iść. Mnie to np. doprowadzało do białej gorączki. Ale w końcu puścili, strasznie ograniczając ale puścili.
No i to pytanie - dlaczego Cię to nie kręci? Tuż obok a więc żaden problem, drożej nie kosztuje czasami wręcz taniej. Język podobny, nie ma problemu, ludzie miejscowi przyjaźni, za chwilę się narażę ale niech tam - wolę mieć Słowaka za gospodarza na kwaterze niż Polaka. A więc dlaczego - bardzo mnie to interesuje.

  pytanko o ...
Witam - moje OSOBISTE doświadczenia:

- Zdiar - drogo, mili ludzie (ech musżę to napisać bo dzięki pewnemu Słowakowi nie musieliśmy iśc nocą z granicy 30km do TŁ), BRAK szlaków w Tatry Wysokie, konieczność dojazdów do Smokowca, TŁ.
- Tatrzańska Łomnica (TŁ) - moje ulubione miejsce! Piękna miejscowość, mają nawet pocztę i kino , Na "rynku" wyśmienita "Domaca Kolbasa" i świetne jedzenie u "Starej Mamy" przy dworcu. Za 2 dni tam będę, choć mało noclegów w sezonie. Ceny około 250 koron, doskonałe miejsce w Tatry (Łomnica przy wyjściu z domku . Od września nie ma problemu raczej z noclegami. TŁ jest 6 km od Smokowca - dojazd elektriczką - 7 koron. Dojazd do Stbskego - 30 km - 27 koron bodajże.
- Smokowce (Stary Smokowiec, Nowy Smokowiec, Górny i Dolny ) - doskonałe miejsce wypadowe w Tatry (Na Hriebienok), mało tanich kwater, za to dużo miejsc hotelowych
- Nowa Leśna (NL)- dużo miejsc noclegowych , i to bardzo tanich (150 koron), duużo Słowaków - Romów. Nie dają nam kluczy do pokoi bo u nich się nie zamyka pokoi. Ktoś nam kiedyś powiedział, że swój swego nie okrada
W każdym razie nigdy nam nic nie zginęło. Niestety z NL trzeba dojechać do Smokowca 6km oraz do Popradu (6km) - i dojść jakieś 600m na zastavkę . Sklepów też za dużo tam nie ma:P - Z NL można łatwo dojechać przez Poprad do Słowackiego Raju (z Popradu pociągiem do Vydrnika, z Vydrnika na Podlesok pieszo, jakieś 2km)

ps. Czy ja nie za dużo piszę ? Czy ktoś to czyta ?

  auto w górach
Zazwyczaj parkingi na Słowacji wahają sie od 100 do 180 koron za dzień-jesli chodzi o Tatry Wysokie.Parkowałam przy drodze do Popradzkiego Stawu,przy wylocie z doliny Kieżmarskiej, w Starym Smokowcu,i w Trich Studnickach-przy szlaku na Krywań-wszędzie kroili jak nic...Masakra



Droższe niż 140 sk/dzień są tylko te strzeżone (mówię o Wysokich T. w zachodnich są tańsze). System jest uczciwy bo ta opłata dotyczy całego obszaru (czyli jak np. się przystanie w Smokovcu by kupić coś do jedzenia i dalej się jedzie na parking docelowy to bilet jest jeden). Czy to drogo? 140 sk to ok. 15 zł - proszę porównać z polskimi cenami. Na Słowacji busów nie ma. Jeśli schodzimy w innym miejscu niż parkowaliśmy to na odcinku od Tatrzańskiej Łomnicy do Szczyrbskiego Plesa korzystamy z dobrodziejstwa elektriczki.
Dla mnie samochód jest koniecznością - od lat korzystam z zaprzyjaźnionej kwatery w Velkiej Lomnicy - tam elektriczka nie kursuje i bez auta człowiek byłby "ugotowany". Poza tym - nie zawsze w Tatrach jest pogoda a zazwyczaj jest znacznie lepsza w całej okolicy (Fatry itp Słowacki Raj, Levocza, Kezmarok, Spisky Hrad, Mikulasz, jaskinie w Demianovce itd). Autobusów nienawidzę - są dla mnie przedsionkiem piekła - ergo - bez samochodu nie idzie żyć a jak się dobrze policzy to wychodzi taniej ("mit" drogich parkingów na Słowacji bierze się z tego, że 140 się gorzej słyszy niż 15).

  Górskie przejścia graniczne w Tatrach
Eetam - zakopianska tłuszcza jak nie wróci tego samego dnia na kwaterę (by obalić przemyconą wódkę



Przemyt alkoholi z Słowacji należy rozważać w kategoriach historycznych. Po pierwsze po wejściu do UE ceny tu i tu są zbliżone, na Słowacji nieco niższe. Osobną sprawą jest asortyment, chyba większy na Słowacji, szczególnie jeśli chodzi o piwa - obfitość tanich ale nie najlepszych gatunków, których w Polsce nie ma.
Skończyły się też praktycznie limity - są tak duże, że można praktycznie przewieść furgonetkę, tak że plecak przegrywa na całej linii.
To co idzie unieść w plecaku to daje oszczędność kilku lub kilkunastu złotych, przy podjechaniu i zjechaniu kolejką (Kasprowy) zrobi się deficyt.
Konkludując - trzeba być kompletnym durniem aby szmuglować alkohol w plecaku przez Cichą i Kasprowy. A w takiej dziedzinie nauka postępuje dosć szybko i problem by znikł po kilku tygodniach.
Cały problem przejść jest wydumany. Niech Parki się wygłupiają i zamykają szlaki dojściowe do granicy. Przy masowości samochodów problem możliwie szybkiego przejścia z Zakopanego do południowych miejscowości podtatrzańskich został rozwiązany - czasy, w których można to było zrobić szybciej przez góry minęły bezpowrotnie.
A poza tym kto tego będzie pilnował - straż graniczna zniknie tak samo jak z innych granic w UE a filanców będzie to guzik obchodzić.
Ludzie wprowadzający durne i nieżyciowe przepisy i zakazy prędzej czy później budzą się z przysłowiową ręką w nocniku.

  Kwatera Prywatna
Kwatera Prywatna w Szczawniku, 15 km od Krynicy zaprasza!

Szczegoly: www.TanieNoclegi.com
Opinie turystow: http://szczawnik.spanie.pl/ksiega/

Telefon: 018 471 4921

OFERTA:

-tanie noclegi (12-14 PLN/doba)
-wyzywienie na miejscu na zyczenie gosci
-bardzo dobre warunki sanitarne
-miejsce na zaparkowanie samochodu na terenie posesji
-organizujemy ogniska i zabawy sylwestrowe dla zorganizowanych grup

LOKALIZACJA: Nasz dom polozony jest w malowniczej miejscowosci Szczawnik, 15 km od Krynicy. W okolicy znajduja sie liczne atrakcje: kolej gondolowa w Krynicy, przejscie graniczne ze Slowacja, jazda konna, wyciagi narciarskie. Szczawnik posiada bardzo dobra komunikacje miejska z okolicznymi miejscowosciami.

REZERWACJE: Zapraszamy gosci indywidualnych i zorganizowane grupy (ok. 20 osob). Szczegoly i zdjecia kwatery na naszej stronie: http://www.TanieNoclegi.com. Prosimy o wczesniejsza rezerwacje miejsc pod numerem 18-471-49-21 i wyslanie zaliczki w wysokosci uzgodnionej z wlascicielami.

Dziekujemy za zainteresowanie.
Grazyna i Jozef Nowogorscy

  ciekawe miejsca w Polsce
Polecam Bukowinę Tatrzańską, szukajcie pod hasłem geoterma.bukowinatatrzanska Niesamowita rzecz, najnowocześniejszy kopleks 12 basenów termalnych w otoczeniu gór. 12 km od Zakopanego. Taniej niż na Słowacji (bilety wstępu i kwatery prywatne). Baseny są zadaszone i na wolnym powietrzu, można korzystac niezależnie od pogody, mnóstwo leżaków, relaks murowany, szaleństwo też - korzystanie z rur z majtek wyrywa.

  Krótki wspominek z majowej Słowacji
Jedenkg, potwierdzam zdanie Michała Wolffa i Transatlantyka. My tam bylismy kilka dni temu. I nie piszemy o cenach "ostatniego dnia sezonu na Rohaczach" (cokolwiek to znaczy, podejrzewam, że chodzi o jakiś karnet na wyciągi?), tylko o normalnych artykułach spożywczych w sklepach, o obiadach w barach i pubach oraz noclegach na kwaterach, czyli o tym, co najbardziej interesuje sakwiarza (nie sprawdzaliśmy tylko kempingów, zresztą o tej porze roku jeszcze mało który byłby czynny). A w ich przypadku, przynajmniej we wschodniej Słowacji (z pominięciem Tatr), sprawa wygląda tak, że wciąż jest co najmniej równie tanio jak w naszych Beskidach, a może i taniej.

W Tatrach zapewne zawsze było i nadal jest drożej niż gdzie indziej na Słowacji (może poza Bratysławą), ale szczerze mówiąc wątpię, żeby to wynikło ze wzrostu cen w relacji korony-euro. Te sprawy są zbyt dobrze kontrolowane i zbyt nagłośnione, aby komuś uszło na sucho coś więcej niż zaokrąglenie do pełnego eurocenta (spotykaliśmy ceny typu: 0,47 EUR, czy 1,17 EUR i to nie w marketach, a w barach - 0,48 EUR kosztowało np. małe piwo i nikt nie próbował podnosić do 0,50 EUR!)

Natomiast to, że Polacy nie przyjeżdżali w tym roku tak licznie jak wcześniej, jest oczywiste - złotówka w okresie wrzesień 2008 - luty 2009 poleciała na mordę i z naszego punktu widzenia ceny od poprzedniej zimy wzrosły o jakieś 40-50% (tak samo wzrosłyby w powiązanych z euro koronach, jak w samym euro!), więc chyba nie ma się czemu dziwić, a tym bardziej nie ma się o co spierać

  Słowacja -wypoczynek
No to już po eskapadzie na Słowacje
Gdyby ktoś był jeszcze zainteresowany to mogę powiedzieć że byłem w miejscowości Vrbow-miedzy Kecmarok a Poparadem .
Znajduje się tam 7 odkrytych basenów termalnych z wodą o sporej zawartości siarki.
Temp wody wynosi od 25 do 37 stopni,atrakcji nie ma wiele bo jest tylko jedna wielka zjezdzalnia ,ale ogólnie jest ok.Ceny sa na dzień dzisiejszy chyba najmniejsze na całej Słowacji bo wstęp dla osoby dorosłej na cały dzień to 150 Koron,a dla dzieci 120 koron.
Na miejscu jest cała masa róznych barów i budek z napojami.Mozna coś przekąsić juz za 45 koron a dobre piwo kosztuje tam ok 30 koron ( takie samo w sklepie 16)
Kwatery we Vrbowie mozna znleźć już od 170 koron za łózko od dzieci biorą mniej.
Przy okazji pobytu we Vrbowie zwiedziłem tez Liptovski Mikulasz i doline Demanowską z jej wspaniałymi jaskiniami ( polecam !!!) ,Poprad ,Łomnicę i kilka innych fajnych miejsc.
Generalnie polecam mimo że mit taniej Słowacji nie jest juz tak aktualny jak kiedyś.
Nawiasem mówiąc ceny w wielkich parkach wodnych w Mikulaszu czy Popradzie zwalają z nóg ( 350 koron od osoby dorosłej)

Pozdr.

Ps.Gdyby ktoś chciał to dysponuje adresem i telefonem do włascicieli przyzwoitych kwater we Vrbow-mogę podać na PW

  Sylwester w górach
Co do PTSM to radze mocno się zastanowić nad spędzeniem Sylwestra w tego typu kwaterze.... Nie wiem jak to będzie akurat tej nocy , ale schroniska maja dość hmmm rygorystyczny regulamin co do zachowywania ciszy nocnej i spożywania alkoholu... Byłam juz na 2 obozach studenckich trwających po 2 tygodnie z noclegiem w PTSM. Nie obeszło się bez kilku zatargów z portierami... Generalnie tanio, ale.... Jeżeli natomiast ktoś dysponuje samochodem polecam noclegi w Stasikówce, Bukowinie lub Białce Tatrzańskiej.
http://www.bialka.tatrzanska.com/ Osobom z większą ilością wolnego czasu i samochodem radzę rozejrzeć się na Słowacji. Jest mnóstwo miejsc gdzie można ze niewielkie pieniądze wynająć cały domek. Osobiście polecam okolice Strbskiego Plesa!

  Sylwester w górach 2008
Mieszkasz ? w Nowym Sączu i sie musisz na nizinach bawić Może się zamienisz i posmakujesz "prawdziwych" nizin, bo ja chciałbym być na Twoim miejscu
Tak w ogóle to nie liczyłbym na Zakopane, ale polecam rozejrzeć się na Słowacji. Tatry Niżne, Mała czy Wielka Fatra, cały Poprad... - możliwości jest wiele i ciekawych. A ceny na sylwka porównywalne z naszymi sezonowymi, czyli jednym słowem taniej. Nic tylko dobra ekipa i jazda
Ostatnio się tam rozglądałem i jest jeszcze sporo kwater. A regiony oblegane - odradzam...

  slowacja - pomoc w zaplanowaniu wyjazdu
Na początek polecam (jako wstępny) przewodnik Pascala "Góry Słowacji", opisane są z grubsza wszystkie. Potem przewodniki z serii "Z plecakiem po Slowacji" i słowackie mapy 1:50000, VKU
W zeszłym roku odbyłem taką wycieczkę (przejazdy samochodem) :
1 dzień - przejazd Kraków - Podlesok, noclegi w "Ranc U Trapera"
2, 3 i 4 dzień - wycieczki po Słowackim Raju (Przełom Hornadu + Sokolia Dolina, Sucha Bela, Velky Sokol)
4 dzień - po wycieczce - przejazd do Liptovskiej Tepliczki (Penzion Vah)
5 dzień - wycieczka na Kralową Holę (Niżne Tatry)
6 dzień - przejazd do Liptovskiej Revucy (Chata Konstrukta - Vysna Revuca)
7 dzień - wycieczka granią Wielkiej Fatry (Ploska - Ostredok - Krizne)
8 dzień - przejazd do Vratnej (Mała Fatra) - parking pod kolejka krzesełkową na Grun, kolejka - Chata na Gruni, Poludnovy Grun, Chleb, Velky Krivan, Chata Vratna, parking - przejazd do Stefanovej, Penzion Pod Skalnym Mestom
9 dzień - miał być Velky Rozsutec, ale się rozpadało, więc wcześniejszy powrót do Krakowa.
Wycieczka była pod hasłem "Najładniejsze Góry Słowacji". Poza oczywiście Tatrami, polecam też grań Niżnych Tatr (Chopok - Dziumbir), Wielki Chocz, Dolinę Prosiecką i Kwaczańską (Góry Choczańskie).
W podanych wyżej przewodnikach i mapach jest mnóstwo informacji. Resztę (kwatery) można znależć w internecie. Kwatery bez problemu rezerwuje się e-mail.
Przy ewentualnym kopiowaniu naszej trasy, to na wszelki wypadek zwracam uwagę, że podane pensjonaty są w niezłym standardzie i nie są tanie. "Klimatyczny" jest "Ranc u Trapera". Wycieczki też są długie, w większości +/- 8 godzin.
Powodzenia

  1
Nudy w górach ? Jestem innego zdania,0d 6 lat jeżdzimy tylko w gory w pasmie od wschodu do zachodu kraju,tzn.od Bieszczad do Karkonoszy>W tym roku wybieramy sie w okolce Kudowy Zdroju.Wynajeta juz jest kwatera -agroturystyka
w Jarkowie[6 km.od Kudowy Zdr.]Góry i tylko gory Zawsze korzystamy z agro turystyki bo tanio i mozna poznac ciekawych ludzi.poznac historie rejonu itp.Goraco zapraszam do korzystania z wypoczynku w górach.Z Felicja często robimy wypady na Słowacje,Czechy własnie podczas tych wyjazdow wakacyjnych.Moze ktos wybiera sie w te strony.lub zamieszkuje te okolice-Może mały spocik -uda sie zorganizowac,wyjezdzamy od 15 czerwca.

  Chorwacja - wybiera sie ktos?
No ja juz 'zaklepalem' urlop (07.VIII - 18.VIII) i kwatere w Srodkowej Dalmacji na pierwszy tydzien urlopu, a w drugim bedziemy improwizowac
Planowana trasa 'na skroty' - przez Slowacje, Wegry, kawalek przez Chorwacje, Bosnie i z powrotem do Chorwacji. Zasieg na gazie niestety 200-250km, ale do Bosni powinno to wystarczyc, a tam w miare tania benzyna W drugim tygodniu gdzies w okolice jezior Plitvickich i powrot przez Austrie.

  wyjazd
godne polecenia hmmm no to jedziemy z tymi miejscami ktore bardzo polubiłam:

Słowacja => polecam pensjonat Slanica - polozony bezposrednio nad jeziorem Orawskim (najwiekszy sztuczny zbiornik Slowacji i jednoczesnie jeden z najpiekniejszych miejsc wypoczynkowych w tym kraju) bo do plazy jest jakies 150 m. Pensjonat miesci sie w miejscowosci wypoczynkowej Slanicka Osada ktora polozona jest 3km od Namestowa. jest naprawde fajnie bo dzieki polozeniu tej miejscowosci mozna uprawiac turystyke wodna jak zarowno gorska. w osrodku sa obiekty sportowe typu sala z boiskiem do siatkowki i koszykowki,korty tenisowe,boisko do pilkni noznej,silownia,sauna,wypozyczalnia sprzetu wodnego(rowery wodne,kajaki,deski windsurfingowe itede),wypozyczalnia rowerow gorskich.
mozna tez sobie robic duzo wycieczek w Tatry Zachodnie do Doliny Rohackiej gdzie sa wodospady, do Aquaparku etc.
nie orientuje sie co do cen noclegu, ale w sklepach jest rzeczywiscie duzo taniej a szczegolnie alko

Góry=>Bieszczady=>to dla ludzi ktorzy lubia duzo chodzic po gorach,szczegolnie polecam szukanie kwatery w Ustrzykach Górnych bo jest to o tyle wygodne ze z tamtad wychodzi duzo szlaków (ew. Wetlina gdzie bylam w dlugi weekend majowy i calkiem milo bym wspominala gdyby nie psychiczny gospodarz ). jest po prostu swietnie, bez problemu mozna sobie wytyczyc ciekawe trasy na caly dzien i duzo zobaczyc chociaz ja ze znajomymi praktycznie w 4 dni oblecielismy cale bieszczady lacznie z wycieczka wzdluz granicy

Jezioro=>Mazury=>Giżycko=>dla ludzi lubiacych smiganie na zagloweczkach nie mam siły sie juz rozpisywac ale warto odwiedzic.. z tego co pamietam w wakacje odbywa sie tam festiwal hip-hopowy i swietne koncerty szantowe i wesooołe miasteczko było

jeszcze troche tego jest ale nie bede przynudzac już

  Tatry Słowackie na dzień dobry
Uzupełniając to co napisała Basia.
Po pierwsze dokładnie zapomnij wszystkie doświadczenia wyniesione z Zakopanego i Tatr Polskich. Tam ci będą tylko przeszkadzać. Np. nie spodziewaj się, żw wszędzie latają busiki. Tam nie ma busików. Tam jest elektriczka na określonej trasie i wg. rozkładu jazdy. Kursuje częśto ale bez przesady. Czasami trzeba poczekać. Dlatego dobrze jest znać rozkład jazdy, znajdziesz go w internecie też.
Po drugie - jestecie młodzi, macie czas, Tatry wam nie uciekną. Dlatego nie chciejcie w jednym roku w ciągu dziesięciu dni zrobić sobie tak przegląd od Rohaczy i Osobitej przez Wysokie po Bielskie. To absurd, stracicie tylko czas i pieniądze. Powoli, po kawałku. W następnych latach reszta, bo to m.in. związane jest z kwestią baz wypadowych. Mnie się co prawda zdarzało jeździć w Tatry Wysokie z Demianovki ale wtedy to było ok. 200 km dzienie autem
Na początek proponowałbym Tatry Wysokie - wschodnia część. Znalezienie taniej kwatery w miejscowościach leżących przy tzw. Cescie Svobody (T. Lomnica, Smokovce itp) jest mało prawdopodobne. Trzeba poniżej. Ale (skoro nie ma auta) - ZAWSZE przy stacji elektriczki. Optymalna chyba będzie Nova Leśna. Od jej północnego skraju można nawet podejść pieszo do Smokovca. Dlaczego do Smokovca? Bo z Smokovca kursuje kolejka ziemna (taka jak na Gubałówkę) na Hrebenok. A Hrebenok dla wschodniej części Tatr Wysokich coś w rodzaju naszych Kuźnic - punkt rozprowadzający.
Kolejka kursuje od 7:30 do 19:00, jedzie 7 min. i kosztuje 80Sk w jedną stronę i 100Sk przy kupnie biletu "tam i z powrotem" Na Hrebenok prowadzi oczywiście i ścieżka oraz droga (tor saneczkowy) ale jest to: nudne, uciążliwe, szkoda czasu. A teraz Wojtek - nie leń się i siadaj nad mapą i sobie możesz kombinować gdzie pójść. Gdziekolwiek pójdziesz - nie będziesz żałować. Nie zapomije tylko o dolinie Kiezmarskiej (albo od drogi w stronę Polski - międzyMatliarami a Kezmarskiemi Zlabami (ścieżka z Matliar chyba nadal zamknięta po Kalamicie) albo od Skalnatego Plesa (można sobie ułatwić i podjechać do Skalnatego kolejką z Tatrz. Lomnicy (230 Sk) - wszystko o kolejkach www.lanovky.sk
Krywań, Rysy i okolice zachowaj sobie na następny rok, choć i przy bazie w Novej Lesnej są dzięki elektriczce do osiągnięcia. Nie zaczynaj jednak swojej znajomości z Tatrami Słowackimi od Krywania bo się możesz zrazić - długo, nudno i w dodatku możesz trafić na słowacką odmianę naszej "stonki" (nie mylić z tym facetem z "cytatami") - czyli zbiorową wycieczką na szczyt uważany przez Słowaków jako swoista świętość.
Radzę też wyszukać stronę z rozkładem jazdy elektriczki, wydrukować i trzymać w plecaku.
Nie SZUKAJ jednak niczego w Słowacji a przynajmniej nie mów miejscowym, że czegoś SZUKASZ. [/fade]

  Narty, deska czyli zimowe szaleństwa ;)
tak.. w porownaniu z moimi poprzednimi te sa duzo twardsze.. coz.. niby licza sie umiejetnosci a nie sprzet.. niemniej twarda narta wymaga wiecej sily ale i wiecej z siebie daje...

http://www.chopok.com.pl/zima/index.main.htm

na tej stronie sa dokladne informacje.
a od siebie to moge dodac:
wieksze kolejki standardowo w weekendy. wyciagi sa rozne. czteroosobowe krzesla, kabiny jak na szymoszkowej, kapsuly jak na jaworzynie. kilka orczykow. Do liptowskiego mikulasza pod chopokiem jest jakies 110km od granicy. mozna dojechac przejsciem na lysej polanie albo w korbioelowie.
tansze kwatery sa odpowiednio dalej od stokow. jednak mozna znalezc miejsce na samym stoku. zapinasz narty pod drzwiami i wyjezdzasz pod wyciag. w Jasnej sa trzy miejscowki polozone wlasnie bezposrenio przy trasie narciarskiej, w tym jedno schronisko (podobno calkiem tanio). zaplecze gastronomiczne jest jak najbardziej wystarczajace. na samym szczycie.. na dole pod stokami.. a czesto powstaja budki gdzies zupelnie na srodku stoku. goraca czekolada, wyprazany ser, alkohole.. jest wybor
co tu jeszcze dodac.. dwa lata temu bylem tydzien na slowacji we vratnej. z kazdym dniem sniegu bylo coraz mniej - doslowie w oczach malalo. drugi tydzien mialem spedzic na chopoku.. podczas przejzadu do nowej kwatery doslownie przed sama Jasna pokazal sie snieg... chopok jest na tyle wysoko, ze nie ma obaw co do sniegu. do tego oczywiscie trasy sa nasniezane i ratrakowane.
dla szukajacych wrazen jest mozliwosc jazdy na dziko.. to znaczy niby nie ma takiej mozliwosci.. ale jest mozna zjezdzac miedzy kosodrzewina w puchu glebszym niz do kolan... (nie ma to jak zgubic narte w takich warunkach ).
ahh i co wazne... w mojej ocenie strona polnocna jest lepsza.. jasna, zachradky, otupne. tras jest wiecej i blizej jest do innych osrodkow narciarskich na slowacji.. o samym dojezdzie nie mowiac.
na stronie www.narty.onet.pl sa kamerki internetowe pokazujace aktualne warunki na stokach

  Newsy 2008
Siedem lat inwestycji hotelowych

Sektor hotelarski to dziś jedna z najszybciej rozwijających się branż gospodarki. Skala tych inwestycji jest różnie szacowana, ale należy oczekiwać, że w ciągu kolejnych siedmiu lat kosztem 4 mld zł może powstać kilkaset nowych hoteli.

Od początku roku widać bardzo wyraźne ożywienie w branży hotelarskiej. Sektor został dostrzeżony jako pole do atrakcyjnych inwestycji nie tylko dla tradycyjnych grup hotelarskich, ale także zupełnie nowych graczy oraz inwestorów finansowych.

- W ciągu siedmiu, ośmiu lat może zostać otwartych co najmniej 150 nowych hoteli. Najbardziej atrakcyjny i opłacalny region do takich projektów to: Wrocław, Poznań, Trójmiasto. Zwłaszcza Trójmiasto, bo tylko tam nowy hotel nie odbiera klienteli działającym. Popyt jest znacznie większy niż podaż - mówi Jerzy Miklewski, szef Hotelon.

Eksperci zgadzają się co do tego, że największym wzięciem będą się cieszyć obiekty dwu- i trzygwiazdkowe, nastawione bardziej na turystę niż na biznesmena. Sieć 400 tanich hoteli na stacjach benzynowych buduje firma ComfortExpres, tanie hotele Chaber mają powstać między innymi w miejscowościach wypoczynkowych, w których baza noclegowa opiera się dziś w przeważającej części na prywatnych kwaterach.

Notowany na warszawskiej giełdzie austriacki Warimpex razem z Louvre Hotels w ciągu siedmiu lat zamierzają wspólnie zainwestować 500 mln euro na budowę 80 hoteli w Europie Środkowej - w Polsce, a także w Czechach, na Węgrzech i Słowacji.

Obok obiektów ekonomicznych z inwestycji nie rezygnują też największe sieci światowe. Pod marką InterContinental Hotels Group powstaną obiekty w Łodzi, na Górnym Śląsku, we Wrocławiu, na Pomorzu. Rozszerzanie działalności w Polsce zapowiada także sieć Bass Hotels and Resort - 15 nowych hoteli w dziesięć lat.

Budowę sieci w Polsce zapowiedział także Hilton. Poza już działającym stołecznym zamierza otworzyć jeszcze 11 następnych.

źródło: gazetaprawna.pl

  Turystyczna śmierć Warmii i Mazur...
Co do 2 - pól namiotowych brak, bo to żaden interes. Młodzież woli domki - w 10 wynajmą jeden domek i wyjdzie im taniej i więcej miejsca niż w namiocie - jest to normalny trend. Ci co kiedyś wozili namiot, dziś jeżdżą samochodem kempingowym. Grunt jest drogi - ile skasujesz za namiot? Masz grunt, to korzystniej jest go wydzierżawić lub sprzedać, niż prowadzić pole namiotowe. Już chyba więcej zarobisz robiąc lakę i kasując dotacje z UE.


Może nie końca tak jest jak piszesz chociaż sporo prawdy w tym jest. W Szwaderkach koło Olsztynka od kilkunastu lat istnieje pole namiotowe i ma się dobrze. Właściciel zapewnia dosyć dobre warunki ( prąd, natryski itp.) i ludzie przyjeżdżają. Obok jest bar czynny całą dobę. Czasy pola namiotowego czy biwakowego jak kto woli z latryną i kąpielą w jeziorze już się skończyły. I tak ma być.
Mazury mogą żyć z turystyki tylko potrzeba trochę szmalu i chęci. Mamy jedyną w Europie atrakcję czyli kanał Ostródzko-Elbląski z pochylniami i śluzami. I co? Prawie nic. Stare krypy które juz dawno powinny być przerobione na żyletki i coraz bardziej zamulone kanały. Chorwaci ze starych kamieniołomów zrobili Plitvickie Jeziora a my nie potrafimy wykorzystać takiej atrakcji. Tylko trzeba trochę zainwestować. Kiedyć problemem było położenie kanału w dwóch województwach, problem zniknął i nadal nic. Marszałek za gruby szmal buduje termy w Lidzbarku.
Następny przykład: Pola Grunwaldzkie; miejsce największej bitwy średniowiecznej, parę straganów i budek oraz mizerny parking. I to wszystkie atracje. Jakoś nie ma chęci uatrakcyjnienia tego miejsca. Dobrze chociaż że za czasów PRLu wybudowano pomnik i namiastkę muzeum z salką kinową.
Ceny prywatnych kwater przewyższają ceny noclegów nad fiordami Finlandii, o Bułgarii, Czechach, Słowacji czy Węgrzech już wogóle nie mówię...
Nie ma się co oszukiwać.... Mazury żeby żyć z turystyki muszą być tanie


W pazerności to już pokonaliśmy górali z Zakopanego. Tańsze są wczasy zagraniczne niż w Polsce.

  Gdzie byliście?
Z tego roku.Byliśmy z rodzinką.Budapeszt,Mezokowecz,Eger,Bogacz Bikszeszek,Berekfurdo Miszkolc,Szostofurdo. To te główne.Wrażenia różne zależne od komitantu.Często sami psują sobie interesy,ale to ich problem.Mogę podzielić się wrażeniami ale na konkretne pytania.Uwielbiamy ich lecznicze wody termalne ale reszta to cała proza życia,bywa róznie.To jest zresztą wpisane w ryzyko naszych corocznych kilkakrotnych wypadów.Zawsze bywa zaskoczenie czasami plus ale bywa też minus.Mając jednak do wyboru Górne Węgry(słowacja) i Węgry właściwe polecam te ostatnie,dużo czyściej,nieco drożej ale ogólnie lepiej choć dalej.

Sostofurdo.To kiedyś przed remontem było bardzo dobre kąpielisko,choć miało jedną wadę.Dużo sakiewkowych tzn.parkingowych,już łapali wtedy kiedy samochód nie całkiem się zatrzymał.To wyjątkowo wkurzające.Obecnie to chyba koniec kąpieliska.Obserwując przez ostatnie 4 lata ciągnący się w nieskończoność remont,wyrażnie widać było co rok ubywanie turystów.Po likwidacji basenu pod daszkami ze świetną wodą porobiono maleńkie gradołki i woda w nich chyba nie ta sama.Przybyło natomiast punktów handlowych z różnym badziewiem,ale nie zdaje to egzaminu bo nie po to tam się jedzie,no chyba że z nudów handlują między sobą.Byłem w czerwcu,sprawdziłem w basenie było raptem 7 osób i mimo obniżenia cen wejściówek nie ma widoków na poprawę.Nie ma o dziwo też sakiewkowych,ale to niewiele pomaga bo mają pod nosem właśnie po skończonym remoncie baseny w Sarospataku na drodze tranzytowej od granicy do Miszkolca.W samym Sosztofurdo kwatery bardzo tanie,ale właściciele nie mają wyjścia,dużo nabudowali a klientów brak.W tej miejscowości jak na dłoni można zobaczyć nieprzemyślane decyzje i nietrane jak zepsuć to co w miarę dobrze wcześniej funkcjonowało.Chyba tam zadziałała niewidzialna ręka konkurencji,po prostu żle zrobiono aby tylko pozbyć się konkurencji,a miejscowi chyba do tej pory nie zdają sobie nawet z tego sprawy.Jedynym plusem jest wypoczynek w ciszy.

  Poza tematem WS
Użytkownik " Batka&Decik" <happywind@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fhaiff$1h1$1@inews.gazeta.pl...
[quote]Matex <prodart@nospam.wp.pl> napisał(a):

Witam. Montujemy ekipę na snowboard ( Chopok - Słowacja )
a narciarzy zabieracie? :-)

i narciarzy, i kiciarzy :-)
[/quote]
No , zuchy :-)

[quote]wyjazd I dzień
świąt powrót 01.01.2008
Koszt podstawowy skipass 6 dni + noclegi do 1000 zł. Kwatery prywatne.

Tak sobie kombinuję. Mieszkacie w Szczecinie. Autobahna pod nosem.
8-10-12h
max i macie w zasięgu alpy austryjackie i włoskie. Po co sie pachc na
ten
Chopok. Dojazd w Polsce tragedyja.

na Chopok jedziemy przez niemcy, potem przejezdzamy w olszynie do Polski
na
A4, a potem wiadomo troche mniej fajnie
[/quote]
No fakt, nie pomyslałem o takim wariancie.

[quote]
Pierwszy przykład z brzegu. Karyntia. 170E skipass. Kwatery prywatne,
oddalone jakies 15-20km od stoków macie za 8-10E. Jak weźmiecie zarcie
od
nas to macie taniej niz w SK. I 33 osrodki na jednym skipassie, ponad
1000
km tras.

Jak masz namiary w tym ! terminie na kwatery w tych rejonach za 8-10 E, to
pisz. Moze zle googlamy :-) poza tym nie wiemy jeszcze ile konkretnie osob
jedzie. na 10 os moze sie kwatera za 10 E znajdzie, ale na np 4 -6 os?
[/quote]

Kurde no , nie mogę sie dogrzebac takiego katalogu gdzie pełno miałem tych
ofert. I to nie chodziło o apartamenty, bo 8-10E w apartamencie to z tego co
wiem całkiem normalna cena ale o kwatery prywatne a w nich pokoje 2-3
osobowe z łazienką za 8-10 od osoby. Oczywiscie cos za coś. Te kwatery były
oddalone od najbliższego spotu o jakies 15-20 km. Mozecie spojrzec na
jakakolwiek mapę, w okolicach ośrodka który was interesuje i pogooglać z
nazwami miejscowośći oddalonymi o te właśnie odległości. Ewentualnie zawsze
mozna napisac do biura turystycznego ośrodka i oni chetnie pomoga i na pewno
co znajdą.

[quote]No chyba ze bardziej towarzysko jedziecie i nie nastawiacie sie za
bardzo na zabawe na sniegu.
Chcemy przede wszystkim pojezdzic, a poza tym Decik ma sentyment do Chopka
:-
), i takiej tam jednej przepasci.
[/quote]
Tak myslałem, wspomnienia ważna rzecz i czasami trzeba je odświeżać:-)

pzdr
Matex
www.windterrorsquad.pl

  Ciąża bez słodyczy czyli zdrowo jemy!
Witajcie kochane towarzyszki mojej niedoli To znaczy mojego bezskutecznego dietkowania, kończącego się najczęściej yo-yo

Wyjazd był super ... jedynie pogoda nie dopisała W piątek było słoneczko więc posżłyśmy na szlak ...Przepiękną trasą szłyśmy na Spiską Belę ...były atrakcje p drodze, drabinki pionowe nad wodospadami, łanćuchy Było strachu i śmiechu Pospacerowałyśmy około 4 godzin ... Znalazłyśmy fajną kwaterę ...Tanio 250 koron za dobę od osoby, w nowoczesnym domu ... Jakby któraś z Was wybierała się do Słowackiego Raju to mogę dać namiary:-)

W sobotę niestety lało ...Więc zwiedzałyśmy okoliczne miasteczka: Poprad,Kezmerok, Levoca, Spiska Nova Ves ... a wieczorekiem likierek, piwko i granie w karty, scrubble i kalambury ...Było śmiechu ...

W niedzielę niestety pogoda nielepsza więc pojechałyśmy nad jeziorko ale była taka mgła. że nie było go widać he he he Ale i tak było fajnie ... W dobrym towarzystwie zawsze jest fajnie

Co do dietkowych spraw to jadłyśmy jak głupie ... Śniadania, obiady w restauracjach bo tam tanio jak nie wiem jest ... Ale wiecie co jest ciekawe ...Jadłam 2 razy więcej niż w domu i to na dodatek niezdrowe rzeczy typu vyprazany syr a nie przytyłam ani deko Rozumiecie coś z tego ... Fakt był ruch ale przecież tutaj tez się ruszam, chodzę na aerobik ...itd.itp. Chyba spacery mają taki zbawienny wpływ ...

Narazie nie mam zdjęć bo są a aparacie koleżanki ale jak tylko coś będę mieć to się podzielę ... Odpoczęłam na tym wyjeździe ... Nie rozmawiałyśmy wogóle o facetach ...to był zakazany temat ... Były tylko babskie plotki, śmiech i głupoty

Już planujemy kolejną wycieczkę ... Chyba kupimy dziś sobie bilety do Kopenhagi na październik ....też na jakiś weekend

Dziś wróciłam do rzeczywistości ...Nie jest to łatwe ...
Mąż pojechał do Łodzi na drugi etap rozmów o pracę, tym razem testy praktyczne ...Mam nadzieję, że w końcu się dowie jaka mniej więcej płaca wchodzi w grę bo jak narazie to wielka tajemnica ...

  Zmierzch turystyki "Garbatej"
Nie wiem czy zauważyliście, że z każdym rokiem coraz mniej ludzi chodzi z plecakiem po górach. Smutny to widok ale niestety prawdziwy. Na popularnych szlakach pędzą tabuny "niedzielnych" a turystów "Garbatych" jak na lekarstwo. Ciekawe jakie plany ma PTTK co do schronisk mniej uczęszczanych np. na Krawców Wierchu czy Leskowcu. Mam nadzieję, że nie grozi im likwidacja. Swoją drogą szkoda, że na Krawców Wierchu nie ma już Szymka, nie zapomne jego muzykowania



Ponieważ wędruję po górach od lat ponad 30 więc mam porównanie.

Wydaje mi sie ze po pierwsze to nie ma obecnie organizowanych "spędów" takich jak dawne rajdy studenckie (bywało na nich i po 1000 osób - wyobrażacie sobie ?), bo ludzie wolą chodzić indywidualnie.
Ale wg mnie to dobrze, bo nie trafiają w góry ludzie przypadkowi.

Po drugie - ruch turystyczny się bardziej "skanalizował" - początkujący i przypadkowi turyści jeżdżą głownie w Tatry (a konkretnie to w kilka miejsc w tych Tatrach), stąd w Tatrach znacznie większy tłok niż te kilkanaście, czy więcej lat temu.

Turyści zaawansowani mają do dyspozycji góry Ukrainy, Słowacji, Rumunii.
Ja jak mam więcej niż 3 dni czasu to właściwie nigdy nie jadę w polskie góry, tylko na Słowację, gdzie gór jest mnóstwo, a jak więcej niż tydzień to jeszcze dalej. Lubię po prostu poznawać nowe góry, a nie ciągle te same.
Podobnie moi znajomi z SKPG.

Co do schronisk. Dawniej schroniska i chatki nie miały praktycznie konkurencji, a na dodatek były relatywnie tanie.
Obecnie w każdej wsi w Beskidach jest mnóstwo kwater, gdzie zazwyczaj można przenocować o połowę taniej niż w schronisku.

Jak ja mam do wybory wygodną kwaterę z łazienkę za 12 zł i schronisko za 17 zł to wybieram kwaterę. Podobnie myśli chyba większość turystów.

Pozdrowienia.

Basia

  Po czeskiej stronie Karkonoszy


a masz moze do polecenia jakies obiekty noclegowe w czeskich gorach o standardzie, cenach i klimacie naszych PTSMow lub chatek studenckich???

na slowacji to sa w gorach tzw. "utulnie" albo szalasy tez sa.. czy w czechach jest podobnie??

bo chcialabym wlasnie przelamac ten "strach" i zobaczyc jakis kawalek czeskich gor bez asfaltu, kelenerow i wypasionych pseudoschronisk.. bo z tego forum ( a to chyba moje jedyne informacje na temat tego kraju i tych gor) wlasnie taka wizja przebija...



Przede wszystkim nie łączmy Sudetów z Beskidami. Chatki studenckie nie istnieją w Sudetach, jedynym wyjątkiem i obiektem zbliżonym cenowo do najniższego poziomu jest Chatka Górzystów. PTSM'y za chwilę też znikną z krajobrazu Sudetów.
Podobny poziom cenowy prezentują czeskie kempingi, w których możesz spać we własnym namiocie bez rezerwacji lub wynająć domek kempingowy. Kempingi przeważnie są malowniczo położone zapewniają bezpłatny dostęp do kuchni, jest możliwość zjedzenia czegoś w niedrogiej restauracji. Łazienki i toalety czyste i zadbane, za prysznic przeważnie płaci się dodatkowo 10 koron.
Więcej na www.dokempu.cz
Myślę, że bez trudu znajdziesz dla siebie odpowiedni kemping a po opiniach zorientujesz się, że poziom kempingów jest bardzo ostro i rzetelnie oceniany.

Trochę wyższy przedział cenowy (~200 koron) prezentują kwatery prywatne. Standartem jest dostęp do kuchni. I znowu wybierasz sobie rejon Sudetów wchodzisz na czeską stronę jakiegoś miasta powiatowego w tym rejonie i szukasz odpowiedniej kwatery.

Z tanich schronisk górskich to Jelenka w Karkonoszach.

P.S. Musisz też pamiętać, że czeskie Karkonosze są droższe od innych czeskich gór.

tomaszll dnia 09-04-2009 16:35, w całości zmieniany 1 raz

  Fajne miejsca na wakacje...
jak w temacie wpisujcie fajne miejsca w ktorych warto spedzic wakacje.Mnie osobiscie bardzo podoba sie Korbielow,hotel Harnas

MOZE MACIE JAKIES TANIE KWATERKI NA SLOWACJI WPISZCIE KONTAKT DO KWATER

  szukamy kwatery
mamy big prosbe jesli ktos ma namiary na tanie kwatery w nowej lesnej na slowacji bylibysmy wdzieczni prosze o szybka odpowiedz bo chcemy jechac 12 08 a w ciemno zbytnio nam sie nie usmiecha z gory dzieki aha dla 2 osob(malzenstwo)

  Tatrzańska statystyka - ostrzegam - nudziarstwo!
Pytanie, czy nie zwiększy to własnie presji na Tatry (przyjeżdżam na 7 dni zamiast na 3)?



Zabawmy się w tworzenie modeli abstrakcyjnych (choć opartych na faktach z historii)
Przyjeżdżam w Tatry na 30 dni (norma przed 1914 rokiem). Oczywiście mieszkam w Zakopanem. W Tatry idę tylko wtedy jak jest pewna pogoda, co eliminuje znaczną część możliwych wypadków. Efekt - interesy ekonomiczne kwaterodawców są zaspokojone, w Tatrach (wysoko) przebywa równocześnie mniej więcej tyle osób co miejsc w schroniskach. Ten model jeszcze był aktualny w moich młodych latach. Miałem taką taniutką kwaterę (Bogiem a prawdą - miejsce w stodole) w Kościelisku, no i znajomą recepcjonistkę w Murowańcu - jak zanosiło się na pogodę to wykonywałem telefon i miałem miejsce na tej największej sali zbiorowej (trumna) na bank - inna sprawa, że Murowaniec wraz z dwoma schroniskami byłymi prywatnymi miał wtedy 270 łóżek.
Wszystkie modele pośrednie - 20 dni, 15 dni, 10 dni itd powodują pogorszenie sytuacji ale mimo wszystko jest lepiej niż dzisiejszy 3-dniowy, w którym po prostu "musisz" iść w góry, bez względu na pogodę, bez względu na możliwość noclegu itd i to wywołuje takie sytuacje na pograniczu dewiacji jak schronisko, w którym rzekomo 100 spóźnionych turystów śpi na podłodze, utruwając życie tym, którzy zapłacili normalnie i wcale nie tak mało bo ok. 32 do 35 złotych - za takie pieniądze masz w Słowacji apartament na 4 fajerki,
No i policz sobie - co wychodzi taniej 30 dni za jednym zamachem czyli z jednym biletem tam i z powrotem z Warszawy (czy kosztami benzyny) niż 10 pobytów i 10 kosztów podróży.
Przy przyjeździe 10 razy na 3 dni jesteś 30 dni w Tatrach (należy rozróżnic od Zakopanego) - przy pobycie 30 dni jesteś około 15 dni w Tatrach i 15 dni w Zakopanem. Jest różnica?
Żadne obniżenie cen biletów do TPN przy ich maks. wysokości 6 zł tego nie załatwia - ceny biletów kolejowych lub koszty benzyny powinny dać do myślenia - dlaczego nie dają?

  pytanko o ...
Witam - moje OSOBISTE doświadczenia:

- Zdiar - drogo, mili ludzie (ech musżę to napisać bo dzięki pewnemu Słowakowi nie musieliśmy iśc nocą z granicy 30km do TŁ), BRAK szlaków w Tatry Wysokie, konieczność dojazdów do Smokowca, TŁ.
- Tatrzańska Łomnica (TŁ) - moje ulubione miejsce! Piękna miejscowość, mają nawet pocztę i kino , Na "rynku" wyśmienita "Domaca Kolbasa" i świetne jedzenie u "Starej Mamy" przy dworcu. Za 2 dni tam będę, choć mało noclegów w sezonie. Ceny około 250 koron, doskonałe miejsce w Tatry (Łomnica przy wyjściu z domku . Od września nie ma problemu raczej z noclegami. TŁ jest 6 km od Smokowca - dojazd elektriczką - 7 koron. Dojazd do Stbskego - 30 km - 27 koron bodajże.
- Smokowce (Stary Smokowiec, Nowy Smokowiec, Górny i Dolny ) - doskonałe miejsce wypadowe w Tatry (Na Hriebienok), mało tanich kwater, za to dużo miejsc hotelowych
- Nowa Leśna (NL)- dużo miejsc noclegowych , i to bardzo tanich (150 koron), duużo Słowaków - Romów. Nie dają nam kluczy do pokoi bo u nich się nie zamyka pokoi. Ktoś nam kiedyś powiedział, że swój swego nie okrada
W każdym razie nigdy nam nic nie zginęło. Niestety z NL trzeba dojechać do Smokowca 6km oraz do Popradu (6km) - i dojść jakieś 600m na zastavkę . Sklepów też za dużo tam nie ma:P - Z NL można łatwo dojechać przez Poprad do Słowackiego Raju (z Popradu pociągiem do Vydrnika, z Vydrnika na Podlesok pieszo, jakieś 2km)

ps. Czy ja nie za dużo piszę ? Czy ktoś to czyta ?



Piszesz odpowiednio dużo i ja to czytam

Co do Zdiaru to, aż tak drogo to nie jest, a ludzie faktycznie są mili, a CSAD'em do TŁ jest 10 minut, a do Smokovca ze 20 minut

Co do TŁ to jest jeszcze super knajpa w budynku dworca, wchodzi sie z boku. Stara mama ma super żarcie, ale jest baaaardzo droga.

Smokovce - rewelacja, ale drogo jezeli chodzi o nocleg i jedzenie, ale za to można iść na Hrebeniok to prawda. No i super gotowana kukurydza

Jeszcze dalej jest Strbskie Pleso, ale tam to juz dopiero jest drogo...

NL - jakoś Romowie mnie nie przekonują.

A jak ktoś chce do SR to polecam mieszkanie w Podlesoku albo w Hrabusicach.

  Wyprawa rowerowa Szczecin-Berlin-Amsterdam-Bruksela-Paryż
Niestety moja wyprawa nie do końca się powiodła z powodu kontuzji. Jeszcze teraz jestem w trakcie rehabilitacji i nie widzę końca zabiegów.

Pojechaliśmy ( żona i ja połamaniec ) bez roweru z namiotrm, samochodem. Na Słowacji jest oczywiście wiele ciekawych miejsc i kilka niesamowitych górek do podjechania i zjechania. Jednak trochę brakuje specyficznej atmosfery jaka panuje w naszych polskich górach. Razem z Marianną zwaną także Mariollą odnieśliśmy wrarzenie, że wśród miejscowych Słowaków trudniej jest spotkać pasjonatów gór niż w Polsce. Kiedy wychodziliśmy w góry lub wracaliśmy i chcieliśmy rozmawiać a naszymi gospodarzami pięknych widoczkach to nie byli zbytnio zainteresowani. Jeżeli chcieliśmy zaciągnęć języka o ciekawych trasach to przeważnie doradzano nam wycieczki w typowe spędowiska gdzie można było spotkać nawet blondynki w szpilkach. Trzeba poprostu samemu wybrać z przewodników ciekawostki a jest ich sporo.

Jeżeli chodzi o bazę noclegową to kwatery prywatne są na kazdym kroku natomiast z rozbiciem namioty mieliśmy problem. Znalezione pola czy cempingi były nieciekawe, zatłoczone i wcale nietanie. Wyglądało tak, że na Słowacji nie ma tradycji rozbijania namiotów. W jednej miejscowości właściciel sporego trawnika był bardzo zdziwiony, że chcemy rozbić namiot a nie mieszkać w pokoju

Z roweru to może inaczej wygląda niż z samochodu. Jadąc rowerem z namiotem często stosowałem taką taktykę, że rozbijałem namiot tuż przed zapadnięciem zmroku a rano ok godz. 8 zwijałem i nie było tematu. Oczywiście w Parkach Narodowych totalny zakaz rozbijania i już. Mimo takich zjawisk itak planuję w przyszłym roku wyprawę w góry oczywiście z namiotem. Tylko będę musiał nabyć lżejszy bo ten, który posiadam waży 4,5 kg co stanowi 25% masy mojego bagażu a to uważam zbyt dużo.

  Tanie kwatery na Słowacji
Hej!
Czy ma ktoś namiary na tanie kwatery (17 osób) w Dolinie Demianowskiej na Słowacji?
Za wszelka odpowiedź z góry dziękuję.

(Mój gg: 4460152)

  A co powiecie na spotkanie majówkowe "paczki ludzi stad
więc tak :

Jest pełnia zimy i bardzo wcześnie ale właśnie dlatego rzucam na powaznie taki temat.

Myślę że fajna sprawa byłaby zorganizować jakiś wypad dla wiekszej ilości osob
( mam na myśli ludzi będacych zalogowanymi na tym forum + ich rodziny + przyjaciół jeśli chca kogoś wziąść).

Fakty:
1/ Więcej osób - tańsza kwatera, a co za tym idzie szansa że przyjadą osoby które musza się bardziej liczyć z każda złotówką.
2/ W miarę blisko tak żeby koszt przykazdu nie przerażał i droga nie była uciązliwa ( nie wszyscy są z Krakowa i okolic )
Wiosna w Makarskiej brzmi cudownie ale niestety na 5 dni nie dam rady kupic winiet, placic za autostrady i pojechac posiedziec 4 dni i wracać. Jacek na to nie poszedl i powiedzial kategorycznie "Chorwacja ok - raz na rok i koniec". Więc Anie Plumkową odwiedze we wrześniu przejazdem i na kwakę wpadnę ale pare miesiecy pozniej.

Teraz Realia:

Jestem w stanie załatwić domek na 6-8-10 może 15 osób - wszystko zależy czy ktoś chciałby jeszcze dołączyć ... koszt wtedy na osobe ok 350 może 250 koron słowackiech czyli po tyle co miejsce w domku w Polsce
Miejscowość moja do przemysleń:
Rejecke Teplice - blisko od granicy ( Mała Fatra blisko Żyliny ) i pięknie w górach. Tam są wody termalne i możliwosć kapania sie w ciepłych basenach, do tego niższe górki dla każdego na spacer. Wycieczka do Bojnic - jednej z pereł Slowcji ( zamek ).

Zalaty:
+ Slowacja jeszcze nie jest koszmarnie droga
+ Jest blisko i dojazd bez winiety ( moznaby sie zorganizowac w kilka samochodow - wtedy pojada Ci co nie moga własnym takze )
+ Jest kilka domow do wynajecia z własnymi kuchniami - mozlwosc grilii i kolacji w mniejszym gronie, ale mozna tez wyjsc na piwo do knajpki
+ PIWO I WINO JEST RELATYWNIE TANIE
+ okolica jest na tyle atrakcyjna ze wariaci typu ja i Jacek nie beda sie nudzic i kazdy moze robic co ma ochote. Kto chce to odpocznie, kto chce to bedzie zasuwal pod gore realizujac "program na ambitnych" ;)

Wady:
Trzeba byc na tyle poważnym zeby sie zdecydowac mysle do konca marca bo nie da rady jechac na weekend majowy w ciemno. Tym bardziej ze jak ma byc za sensowna kase to trzeba zaltwiac to wczesniej.

Proszę przemyślcie moje dywagacje.....
Moze ktoś zaproponuje cos innego , lepsze miejsce, inny wariant ????

  Góry czy morze ?
Azucena, 500 zł na tydzień w górach przy rozsądnym gospodarowaniu kasą w zupełności starcza, nawet oscypków można nakupować
Nocleg najtaniej chyba wychodzi w prywatnych kwaterach i można znaleźć już od 15zł/dobę - łóżko, krzesło, stolik, gniazdko elektryczne, dach nad głową i tyle... więcej nie trzeba.
Ja płaciłem 17zł/dobę ale miałem luksus w postaci dostępu do łazienki z ciepłą wodą i lodówki
Do tego trzeba doliczyć dojazdy do szlaków przy pomocy pksów i busików - ok 2zł za kilkanaście km.
Ciepły obiad można zjeść za 8zł, prowiant na trase - 2zł, picie na dzień - 2zł, śniadanie + kolacja we w własnym zakresie od 3zł/dzień. Trzeba do tego doliczyć wstęp na teren szlaków - 1-5 zł/dzień.
Więc góry mogą być tanie. Warto również wziać pod uwagę góry na Słowacji - mogą okazać się tańsze i z pewnością mniej uczęszczane przez turystów co jest niewątpliwą zaletą.

Morze może być tańsze bo odpadają dojazdy do szlaków i wstęp na nie

Odnośnie jazdy na rowerze w górach
Na szlaki piesze nie powinno się wjeżdżać rowerem, są szlaki rowerowe jednak nie jest ich wiele - przynajmniej ja nie zauważyłem aby tak było. Również przyda się dobra kondycja - góry jak wiadomo nie są płaskie
Są wypożyczalnie rowerów i już za 15zł można prawie cały dzień rowerować dowoli. Oczywiście lepiej mieć ze sobą swój pojazd ale transport może nie być łatwy.
Miałem okazję pokręcić się rowerem w okolicach Pienin i mogę powiedzieć że warto wypróbować ten środek transportu - szybszy, wygodniejszy i w brew pozorom mniej męczący.

Polecam Pieniny (zmyślne połączenie gór, jeziora i rzeki)

[ Dodano: 2007-08-12, 22:04 ]



  ceny noclegów w tatrach słowackich
BYŁ KTOŚ W WEEKEND MAJOWY W NOVEJ LESNEJ NA SŁOWACJI?SZUKAM TANIEJ KWATERY NA URLOP W LIPCU.W UBIEGŁYM ROKU PŁACIŁEM 200 SK ZA OSOBĘ.JAK TO WYGLADA TERAZ?

  Wyjazd nad balaton
dokładnie

interhome jest, ale ja często czy Balaton, czy Chorwacja, Słowacja, Austria.. korzystałem z firmy "Limba"
poszukaj w google Limba, mają też noclegi, zdjęcia, różne kwatery i często taniej;
ogólnei nad Balatonem mżna tanio dość miłe wczasy spędzić;
cudów tam nie ma, troszkę czas tam nie poleciał jak u nas zalatuje socjalizmem, ale by w spokoju odpocząć nad wodą, w domku prywatnym, przy grillu to ok;
zawsze jest ciut cieplej niż u nas, choć to jeszcze nie tak daleko by był to klimat znacznie inny;
w jeziorku miło się pomoczyć, jak pojeździsz objazdem dookoła bBalatonu to można coś pozwiedzać, sam Budapeszt też warto ale wcześńiej kniecznie obyśl mapę, przeowdnik co zobaczyć i GDZIE ZAPARKOWAĆ;
jest wiele ladnych miejsc w Budapeszcie tylko trzeba wiedzieć gdzie... ja osobiście wtedy nie wiedziałem zbyt
jedzenie jest dość tanie, są markety i te droższe i te tanie... wino w przeliczeniu bodajże 3zł za butelkę więc...
ogólnie miło; bez huku i cudów, tak spokojniej, ale miło...
jak chcesz jeździć drogami na których wymagane są winiety - lepiej wykup wtedy winiety; stoją czasem kontrole z kamerami i takim busem, jak cię złapią z daleka nawet kamerką, że lecisz bez winiety, możesz mieć problem...

teraz tak:

jedna strona Balatonu, np balatonalmadi, balatonfured jest bardziej plażowa, miejska;
druga, naprzeciw to raczej pustsze tereny , pojedyncze domki, plaże takie 'dzikie' bardziej tzn nie zagospodarowane, mniej wiosek i mniejsze, ale za to np dla fanów imprez jest wyjątkowo wśród tych, miasteczko-wioska Siofok, tam jest jeden klub, gdzie grają raczej "więksi" (wtedy był Armin, Markus Shulz, Seamus Haji i paru innych...);

Po stronie 'komercyjniejszej zaś", BalatonAlmadi - spoko, plaża płatna ale zagospodarowana cacy, warto, schodki do wody, ostrzyżone trawniki, ogrodzony murem teren, sklepiki, ławeczki itp... naprawdę ok i niedrogo; sklepy są, dojazd ok, lokale... takie umiarkowane, spoko, bez huku, bez ciszy....

Balatonfured i dalej w tamtą stronę - większe, bardziej 'komercjal', plaże więcej mają bajerów, są też bezpłatne, ale to takie miasteczko co się bardziej ciągnie, spokojniej w B..Almadi chyba...

trudno doradzić, co kto lubi...

sam nie wiem jak w tym roku się mi wakacje ułożą, czy będą jakiekolwiek finanse, więc może wyjść, że też nad Balaton jednak wyskoczę ale pewno we wrześniu początkiem...

  Słowacja 1-4/05/2008
a może weekend długi ruszyć na Słowację (przez np. Bieszczady) do np. Strbskie Pleso (kilkadziesiąt km od Zakopanego) ? prze-przepiękne widoki i klimat i tanie kwatery i spacer po górach i piwko wieczorem....

  Lublin ->Wisła,Ustroń, wypad na Słowację prośba o wskazówki


1.Jak trasa wg was będzie najlepsza?



Myślę, że ta trasa robi się ciekawa dopiero w okolicach Szczyrku/Wisły,
więc chyba przez Kraków, A4, Katowice i drogą nr 1 do Bielska.
Z Bielska na Szczyrk, Salmopol do Wisły.

Nie chodzi może o najszybszy przejazd - jadę w celach turystycznych
ale o drogę najciekawszą - przeglądałem route planery - ale każdy z nich
wskazuje inną trasę.



Masz jeszcze jeden wariant. Z Katowic na Mikołów, Żory, Skoczów,
Ustroń do Wisły, ale prawie cała trasa jest w przebudowie. Na pewno krótsza
i pomimo remontu szybsza od przejazdu przez Bielsko, Szczyrk.

2. Co ciekawego można obejżeć w okolicach Wisły
(mając do dyspozycji samochód - możliwe nawet dłuższe trasy).



Przede wszystkim góry ;) ... .  Parę fajnych knajpek (np. winiarnia w Wiśle
Kopydło - 2 km za rodzinnym domem A. Małysza) i GoGo (info na priv ;) ).
Można wyjechać krzesełkami na Czantorię (Ustroń) i Skrzyczne (Szczyrk).
Można wyjechać z Ustronia na Równicę i tam napić się "Czarciego Napitku"
w Kolibie Pod Czarcim Kopytem. Diabelska i smaczna mikstura na grzanym
piwie - podobno podnosi libido ;) ... .
Oprócz tego polecam przejażdżki np z Wisły do Malinki, potem nad zaporę
w Czarnym i wąską dziurawą drogą na Kubalonkę (obok Zameczku).
Z Kubalonki do Istebnej
(kilka regionalnych muzeum) i Koniakowa (słynne koronki tanio do kupienia).
Z Koniakowa do Lalik (jedyna droga) do przejścia ze Słowacją w Zwardoniu.
Na Słowacji do Żyliny i kawałek dalej do Martina (piękne góry i stare
zamki).
Zjazd z Lalików do Milówki i Węgierskiej Górki IMO nie jest już tak
interesujący, chociaż ... ???

ps. Może zna ktoś jakąś kwaterę w Wiśle  (preferencje: możliwość
zaparkowania
samochodu)



Serdecznie odradzam kwaterowanie w Wiśle. Drogo i "miejsko".
Zdecydowanie polecam Ci okolice Trójwsi (Istebna, Koniaków,
Jaworzynka). Super czyste powietrze i prawdziwie "górski" klimat.
Poza tym taniej, a teraz po sezonie tymbardziej :).
Np. Istebna Zaolzie. Dojeżdżasz do CPN-u (jeszcze przed "centrum" Istebnej)
i skręcasz w lewo. Po drodze prawie w każdym domu znajdziesz
kwatery dostosowane do Twoich preferencji (w sezonie niemożliwe,
bo wszystko zarezerwowane rok naprzód) i możliwości finansowych.
Po ok. 2 km po lewej stronie jest też dom wczasowy "Maria" i domki
kempingowe. Ze dwie posesje wcześniej też są fajne kwatery. Po drugiej
stronie ulicy - rzeka Olza.
Jeśli Ci nie spasuje, to po następnym kilometrze jest schronisko Zaolzianka.
Pokoje mało i wieloosobowe. Czysto i tanio. Idealny dojazd. Z tego rejonu
można też sobie urządzać wiele pieszych wycieczek po okolicy (np. na
Stecówkę, do Koniakowa, etc.), a dla wytrwałych np. jest szlak na Baranią
;).
W sierpniu nasz Grupowicz dotarł tam nawet z półrocznym synkiem.
Nie ukrywam - zadziwił mnie ... .
Bardzo malowniczy i sprzyjający rekreacji (i prokre .... ji też ;)  )
krajobraz. Poza tym w tych rejonach, chociaż moje auta nie są oklejone,
miałbyś szansę "obtrąbić" grupowicza ;), albo sam zostać "obtrąbionym".
To wszystko jest tylko kilkanaście kilometrów za Wisłą ... . IMHO warto.
Jedynie jutro i w sobotę "mamy" Rajd Wisły, co się zresztą odczuwa już od
kilku dni :) i na pewno będą "drobne" problemy komunikacyjne ... .


  Beskid Żywiecki - urlop
Jako że tu mieszkam to sie coś wypowiem:

Wszystko zależy od tego czego oczekujesz od tego wypoczynku
doczytałem tylko że niedrogo ma być

cen w pensjonatach i kwaterach nie znam bo nigdy mi to do szczęścia potrzebne nie było ale znajdziesz ich na pewno sporo np. w miejscowości Korbielów (30 km od Żywca), Jeleśnia (12 km od Żywca), możesz też nocować w schroniskach w górach itd.

skoro już tu przyjedziesz to chyba warto się gdzieś ruszyć i jakoś aktywnie spędzić ten wypoczynek np. łażąc po górkach.
mamy do wyboru mniejsze Romankę Rysiankę i Skrzyczne, średnie Pilsko (bezpośrednio z Korbielowa dreptasz na górę) oraz największą w okolicy Babią Górę, żeby uczynić z tego wypad jednodniowy jedziemy do miejscowości Zawoja (50 km od Korbielowa) na przełęcz krowiarki i stamtąd możemy iść na Babią albo trudniejszą akademicką percią albo łagodniejszym normalnym wejściem, parking całodzinny 10 zł, wejście na górę 2 zeta na utrzymanie babiogórskiego parku.
jesli startujemy od samego dołu bez wyjazdu autem na tą przełęcz to wycieczka spokojnie zajmie cały dzień.
w miejscowości zawoja mnóstwo jest pensjonatów i różnego rodzaju knajp

oprócz górek mamy też 2 jeziora: żywieckie obok żywca oraz na Słowacji w miejscowości Namestovo, z korbielowa to rzut beretem, nawet bliżej jest niż do Żywca można sie wysmażyć na słoneczku, pożyczyć wodne rowerki, popływać wszystko na Słowacji jest wycenione w granicach rozsądku, choć aż tak tanio nie jest

w samym żywcu warto zwiedzić browar żywiecki oraz restaurację żywiecką przy browarze, ceny i oferę znajdziesz na ich stronie internetowej

w okolicach (Korbielowa) na pewno da się pojeździć na quadach oraz pożyczyć rowery na wycieczkę, rowerki uważam za dobrze spędzony czas bo można sobie ciekawe trasy powymyślać i też po zakrętach się powozić...

w miejscowości Jeleśnia mamy taki twór co się nazywa Stara Karczma i w niej koncertuje i występuje kabaret "U Bacy" - myślę że warto ich posłuchać i zabawić się.

jeśli podoba ci się zwiedzanie typowo zabytkowe to są głównie kościoły ten w Jeleśni (barokowy), katedra w Żywcu, jest też jakieś muzeum.

Jeśli trafisz tutaj to co roku organizowany jest w amfiteatrze w Żywcu kilkudniowy festiwal gotowania kwaśnicy, można sobie miło spędzić czas, jest scena występują znani artyści, jest fajnie, imprezę sponsoruje głównie żywiec więc piwka nie brakuje, ostatnio równolegle w tym miejscu organizowany był zlot motocyklowy

Jeśli pociąga cie folklor to w wakacje jest taki event jak tydzień kultury beskidzkiej.

Generalnie ciężko się pisze co tu jest ciekawego i godnego zwiedzania skoro mieszkam tu na codzień ostatnio z klubowiczami byliśmy na górze żar, generalnie podobało im się, widoczki fajne, jest tam szkółka szybowcowo-paralotniarska, tak samo zresztą jak na skrzycznem, też chyba można się do takiej szkółki zapisać...

co do "stawiania autka" to tu generalnie jeździ dość sporo 80 tek tak że aż tak mocno wyróżniało się nie będzie, generalnie da się wszędzie dojechać ale korki i brak miejsca też się zdarza, lepiej zawsze wyjechać wcześniej, co do bezpieczeństwa to raczej jest spokojnie ze złodziejstwem ale zabezpieczać się oczywiście trzeba zwłaszcza tam gdzie spodziewa się turystów

jak widzisz opcji znalazło mi się nawet dość dużo, ogólnie trzeba sobie chyba po sieci pogrzebać bo większość atrakcji będzie opisana i wyceniona

Najtańszy urlop jaki widzę to znalezienie prywatnej kwatery gdzieś w jeleśni, jednodniowe wypady autem pod dowolną górę + wyjście na nią, w międzyczasie myk nad jezioro w namestovie a żeby nie było monotonie i za tanio to zwiedzanie browaru i wizyty w starej karczmie ew. festiwal kwaśnicy

i na deser, dostałem ostatnio taką "fuchę" na złożenie filmiku promującego mój region, filmik traktuje generalnie o gminie jelesnia myślę że warto go zobaczyć
http://video.google.pl/vi...earch&plindex=0

[ Dodano: 2008-03-04, 21:37 ]
upsss ale tego wyszło

  Zakopianka -mozliwości, warunki, remony, modernizacja itp.
Ja, Sebak, jadę po prawie tej samej trasie bo z Koszalina i przez Poznań (takie układy rodzinne). Zakopianki unikam jak zarazy i możesz mi wierzyć, że wiem co mówię - to pisze drogowiec z przeszło trzydziestoletnim stażem (choć już niestety na emeryturze). Ja z Poznania lecę dalej na Ostrów, Częstochowę (broń Cię Panie Boże by cię podkusiło jechać przez Wrocław i dalej autostrada - to co zarobisz czasowo na autostradzie to stracisz to mozolnym przejeździe przez Wrocław, no i te bruki z czasów chyba Fryderyka Wielkiego). A teraz czytaj uważnie - z Częstochowy kieruj się na Bielsko i dalej przez Żywiec do Korbielowa (mankamentem tej trasy jest odcinek Bielsko - Żywiec, praktycznie cały czas teren zabudowany (ale zarobiłeś na czasie na odcinku Częstochowa - Bielsko). Z Korbielowa szus w dół do Namestova i tu musisz stanąć i podjąć "życiową decyzję" - czy naprawdę i po co chcesz jechać do Zakopanego by kroczyć w "procesjach" na szlakach i wędzić się w smrodzie tych wszystkich grilli i smażalni na Krupówkach i kupować drogie i kiepskie żarcie. Jeśli jesteś mimo wszystko takim patriotą to z Namestova suniesz na Trstenę i dalej na łono ojczyzny do Chochołowa (co serdecznie odradzam). Jeśli natomiast zwyciężył w Tobie trzeźwy rozsądek to masz do wyboru dwie trasy. Albo jedziesz na Dolny Kubin i po drodze w Oravskim Podzamku zwiedzasz przepiękny Zamek Orawski, który wygląda zupełnie jak na obrazkach z Disneylandu z tą drobną różnicą, że jest prawdziwy i ma kilkaset lat a stamtąd do Rużemboroku i Liptovskiego Mikulasza. No i znowu czeka Cię rozterka czy przypadkiem nie pozostać w Niżnych Tatrach (naprawdę warto) czy też jechać do dowolnej miejscowości na słowackim podtatrzu i u miłych i nie burkliwych gospodarzy wynająć czystą kwaterę i to wcale nie za tak wielkie pieniądze. Jeżeli nie lubisz zwiedzać zamków to możesz zjechać z głównej drogi kawałek za Twierdoszynem i pojechać na Zuberec (i znowu rozważyć czy tam nie zostać - kapitalna baza na słowackie Tatry Zachodnie). Jeśli nie to czeka Cię teraz kilkanaście kilometrów wspaniałej, wręcz alpejskiej drogi, znakomicie zaprojektowanej, wykonanej i utrzymywanej drogi, którą jazda jest dosłownie miodem dla każdego kierowcy, który od czasu lubi się pobawić kierownicą i dźwignią zmiany biegów. Koniec drogi i Liptowski Mikulasz (jak na tamtej trasie). Jeśli nie byłeś jeszcze w Tatrach Słowackich i ich górskim otoczeniu to jeśli tam raz trafisz to jesteś trafiony i zatopiony i do Zakopanego z jego wątpliwymi urokami nie będziesz chciał już więcej jechać, choćby Ci nawet dopłacano. Ja tam wpadam od czasu do czasu w celach "kontrolnych" - tłoczno? - tłoczno, śmierdzi? - śmierdzi etc etc i już mnie nie ma.

Pamiętaj jeszcze jedno - gdy po polskiej stronie leje to naogół aż do Krakowa a po słowackiej często się zdarza (to prawie reguła), że już o 15 kilometrów od Tatr jest zupelnie inaczej. Do tego wszystkiego taniutkie piwko, znakomite i tanie czerwone winko, tańsze żarcie i w dodatku inne (ach ta czosnkowa zupa, pstrągi i inne specjały0. Bądź zatem, Sebak, Europejczykiem i miej w nosie to Zakopane i wal na Słowację (aha, parkingi też o połowę tańsze)! Powodzenia i do spotkania w pięknej Słowacji.

  Slowacka strona Tatr
Witam
polecam Ci b.dobra strone o Tatrach Słowackich: www.tatry.info
Znajdziesz tu wszystko o noclegach i trasach oraz przydatne wskazówki
Informacje i nocleg znajdziesz takze na stronach:
www.tanap.sk www.vysoketatry.com
Juz od kilku lat, co roku jezdze w Tatry Słowackie i zakochałam sie w nich bez pamieci
Dobrą i tanią bazą noclegową jest wioska Nova Lesna (między Smokowcem (5km)-u ponóża Tatr- a Popradem- większe miasto przemysłowe)
zawsze bez problemu miałam tu nocleg w prywatnej kwaterze
jest tu dużo młodych i nie tylko turystów z Polski (powiedziałabym nawet że jest ich więcej od tubylców
Połączenie z Novej Lesnej w kierunku gór --> Smokowiec lub przez Smokowiec do --> Strbske Pleso lub do --> Tatrzańskiej Łomnicy jest b.dobre dzięki superowej elektriczce
-->z tych miejsc zaczyna się większość szlaków w góry
z tym że ze Smokowca możesz iść dalej (30-40minutek) lub wyjechać kolejką na Hrebienok
W Novej Lesnej bardzo często nocleg proponują cyganie, ale nie przerażaj się, ponieważ wynajmują oni pokoje w domach z zapleczem kuchennym i łazienkami, przeznaczonych tylko dla turystów, a sami cyganie mieszkają gdzie indziej
Ja korzystałam z tego i było spoko- pokoik z prysznicem- gorąca woda (w tamtym roku udało mi się zapłacić za 1nocleg 180koron/osoba). pamiętaj, że możesz targować się i zapłacisz trochę mniej natomiast lepiej mieć swój śpiwór, bo różnie to bywa z pościelą
Możesz tez nocować w innych tzw. privat (trochę drożej), w Novej Lesnej znam i polecam:
-Jozef Serafin, ul. J.Stilla 45, tel.+421-52-4422 904
-privat mott, ul.Slavkovska 324, www.Mottprivat.szm.sk
-penzion (pensjonat-dom) BENY, ul.Slavkovska 337
-Eva Glejdurova- pytać o nocleg w restauracji ( vyprazany syr+hranolky+ tatarska omacka -- PYCHA!!) , ul.Slavkovska 216
właśnie przy ul.Slavkowskiej znajdziesz najwięcej noclegów i stąd jest najbliżej do stacji elektriczki
Niestety w sezonie i w weekend może być ciężko z wolnym miejcem w tych pensjonatach. to wtedy u cyganów (oni sami podchodzą i pytają się czy mamy już nocleg). z cyganami można iść i zobaczyć co nam proponują, ale nie musimy się od razu zdecydować i jeszcze coś poszukać
Uwaga: na Słowacji dogadasz się bez problemu , ale jeśli pytasz o nocleg to nigdy nie mów: 'szukam', bo jest to obraźliwe dla Słowaka i dla Roma też
Natomiast polecam też nocleg w Smokowcu w PENSJONACIE 'GERLACH', prowadzi go ta sama rodzina co w Novej Lesnej- Jozef Serafin, Novy Smokovec IV/40 (z tym że jest o wiele drożej)

pozdrawiam
Słowacja jest przepiękna

  Nasza alternatywa dla Jury - Sulov
Opis by giaur:

Dzielę się doświadczeniami z ostatniego długiego weekendu.

Spanie:

W wielu miejscach na sieci można znaleźć info, że spanie jest na super hyper tanim taborze - 50SK od namiotu niezależnie od ilości osób śpiących w tym namiocie. To się niestety zmieniło. Ceny wyglądają następująco:
- Namiot: 70 SK
- Osoba: 70 SK
- samochód: 70 SK
(aktualne ceny można sprawdzić tutaj: http://www.stanovytabor.sulov.com/ )
Przy dwóch osobach, które przybyły samochodem daje to 140SK/osobę, kwaterę można znaleźć już za 100 SK. Warunki sanitarne na campie: kible normalne (porcelana ;) ), ciepła woda ogrzewana w rurach, pomalowanych na czarno, przez słońce - ergo. jak jest zimno i by się faktycznie przydała to jej nie ma, w upały pewnie będzie.
Dla lubiących kombinować - można spać bez namiotu - np. w samochodzie, lub po prostu pod chmurką - nie trzeba wtedy płacić za namiot.

Dojazd:

Najlepiej samochodem. Przejście w Cieszynie, dalej na Cadcę, Zylinę. Z Zyliny niby na Povazską Bystricę, ale przy obecnej ilości remontów i objazdów na Słowacji nie jest to takie banalne. My pojechaliśmy na Bratislave, a później po pokręceniu się trochę w okolicach Bytcy jakoś dojechaliśmy ;).

Żarcie, picie itp

W Sulovie są dwie knajpy, ale zjeść się tam nie da. Trochę dalej, jadać w stronę Jablukova jest czasami (jeśli nawet to do 20) otwarta "restauracja", w której da się coś tam zjeść na ciepło, ale bez szczególnej rewelacji i bez szczególnie rozrośniętego menu (vyprazony syr, gulasz, kiełbasa na ciepło, hranolky - nie zawsze wszystko jest).

Na miejscu (jakieś 5 min od campu) jest za to w miarę dobrze wyposażony sklep w którym można dostać sporo potrzebnych rzeczy - od papieru toaletowego, poprzez wszelkie produkty spożywcze, do browara i innych trunków. Uwaga na dziwne godziny otwarcia sklepu - potrafi być otwarty np. od 6-10 w niedzielę.

Topo

W necie można znaleźć info, że topo jest dostępne w knajpie w Sulovie, u Sołtysa, w sklepie, w Zylinie - praktycznie wszędzie. W praktyce nakład został wyczerpany. Niektórzy Słowacy twierdzą, że ponoć da się go dorwać gdzieś w Czechach.
Można znaleźć topo do ściągnięcia w necie, np. tutaj:
http://www.sulov.com/
i na szczęście większość dróg jest podpisanych z nazwy i z wyceny.

Wspinanie

Czyli to, co najważniejsze. Sulov to rejon słynący ze zlepieńca - skały przypominającej przeróżne kamienie zalane betonem. Ma to wręcz niesamowite tarcie, niewyobrażalne na naszej Jurze. Głównie to powoduje, że wspin w tym rejonie jest bardzo ciekawy i powoduje, że chce się tam wrócić.
Głównie wspinanie płytowe, częste rysy. Prawie wszystkie drogi obite, jednak częste jest zjawisko pierwszego ringa na wysokości 4-6 metrów od gleby, w terenie bynajmniej nie pasterskim. Nieraz można dołożyć coś od siebie, ale zdarza się, że nie bardzo jest taka możliwość. Stanowiska przeważnie nie różnią się niczym od zwykłego ringa - są jednopunktowe.

Drogi przeważnie o długości ok 20 metrów, ale zdarzają się dłuższe, nawet 2wyciągowe - może się przydać lina 60m i 10 ekspresów.

Drogi raczej syte, Słowacy nie mają tendencji do zawyżania wycen.

Dla początkujących polecam skałę Tabula, na której znajduje się najwięcej dróg

  Otargańce
Na Otargańce polecam dwa terminy - właśnie końcówkę czerwca i wrzesień (wtedy masz mnóstwo jagód na drugie śniadanie). Jeżeli chodzi o parkowanie, to w połowie września ub. r. stawiałem samochód 150 m. ma zachód od wylotu dol. Wąskiej na małym placyku (stało tam jeszcze kilkanaście samochodów, więc miejsce wyglądało na akceptowalne przez gospodarza terenu). W samej dolinie Raczkowej widziałem samochody z plakietką TANAP-u aż na polanie, gdzie droga wozowa zmienia się w ścieżkę. Z autobusami jest zupełna mogiła - kiedyś na początku lipca mogłem liczyć tylko na własne nogi (3 km z Pribiliny, gdzie są tanie kwatery prywatne) lub autostop, ale było to dawno (1994), więc może się coś poprawiło. W każdym razie wracając teraz z Otargańców zabrałem na stopa parkę Czechów i z tego co mi mówili "mimo sezona ne premava". Okolica dzika, znakowane perci zarośnięte, sporo wolnego terenu do robienia "nowych dróg", świetnie musi też być też w zimie jako teren na skitoury (o ile nie jest lawiniasto, a zwykle jest).

Łatwiej bez samochodu dostać się w rejon Bystrej. Żółty szlak odchodzi bezpośrednio od szosy Podbańska-Pribilina, którą zawsze coś kursuje (choć rzadko), a i szansa na stopa większa. Bystra z liptowskiej strony to głuche lasy, puste połoniny i piękny skalny rejon Zadniej Kopy Bystrzańskiej, którą wspominam z rozrzewnieniem po małej działalności eksploracyjnej przed 10 laty.

Samochód lepiej zostawić w Podbańskiej, najbezpieczniej na parkingu strzeżonym przy hotelu Permon (nie pamiętam cen, ale na pewno było sporo taniej niż na najdroższymn parkingu świata na Palenicy). Podbańska jest (po spaleniu się Ważeckiej Chaty) najlepszym miejscem startu w Kopy Liptowskie. Niestety nie ma tam żadnego sensownego noclegu (do wyboru wiata za zero koron i hotel za 1000 SK), więc pozostaje autobus lub samochód o świcie.

W Żarskiej nie byłem wiele lat, ale jest to najbardziej cywilizowany rejon Tatr Liptowskich, więc nie sądzę, żeby był problem z dojazdem i parkowaniem. O Jałowieckiej nic dodać, nic ująć do postu Grzegorza. Dawniej nikt nie prowadził noclegów w Jalovcu, ale teraz już jest znacznie lepiej. Autobusy do Mikulasza kursują dość często (jak na Słowację). Przykład: w maju przeszliśmy z Zuberca przez Siwy Wierch do Jałowca i (może był to cud) bezproblemowo wróciliśmy przez Mikulasz do Zuberca.

Przy leśniczówce pod Białą Skałą parkowałem zawsze (trzy razy, okres maj-czerwiec) na asfaltowej dróżce idącej od szosy w stronę Huciańskiej Przełęczy. Są tam trzy miejsca na samym dole, dwa w zatoce po lewej i jeszzce kilka na samej górze. Samochód przeżył. Przystanek jest koło odejścia szosy do Hut. Szczerze mówiąc zostawianie tam samochodu i wchodzenie na Siwy Wierch jest średnim pomysłem (musimy wracać tą samą drogą lub wykonywać spore kółko przez Zuberec albo też posiłkować się niepewnym autobusem). Ja traktowałem to miejsce jako bazę do eksploracji rejonu Białej Skały i Holicy Huciańskiej, więc zawsze po zrobieniu pętelki wracałem do leśniczówki.

Pozdrawiam

Piotr

  Narty w Korbielowie
<blink>Czas: luty 2008
Miejsce: Korbielów</blink>

Nastał czas ferii zimowych więc trzeba było zorganizować jakieś nartkowanie. Pogoda do sportów zimowych była powiedzmy "taka sobie" ale przyjemności pozjeżdżania sobie na nartach nie moliśmy sobie odmówić. Wolnego kilka dni więc lodowiec odpada. Strzał pada na Korbielów.
Jako że wyjazd był planowany dzień wcześniej (a dokładniej: noc wcześniej) wyruszamy w ciemno bez zarezerwowanego noclegu.

20-02-2008

Zajeżdzamy na miejsce. Zatrzymuję się przy wyciągach i chodząc od domu do domu szukam kwatery. Niestety wszystko zajęte
No trudno, nie ma to co? Jedziemy do Słowacji? Chyba tak! Wsiadamy w samochód i udajemy się w kierunku południowych sąsiadów. W centum zatrzymuję się przy sklepie spożywczym żeby zrobić drobne zakupy. Mimochodem pytam się sprzedawczyni czy nie wie o wolnej kwaterze.
Na odpowiedź sprzedawczyni szczęka mi opadła na ladę a oczy mało nie wyszły na zewnątrz.
Oto co odpowiedziała:
- w sumie to mam wolnych kilka pokoi ale tylko 4 osobowe ale mogę policzyć taniej. Dom jest tutaj za sklepem. Jak Pan chce to dam Panu klucz, zobaczy Pan czy pokój odpowiada i wtedy zdecyduję.
No to biorę klucz i idę zobaczyć kwaterę. Po drodzę myślę sobie że coś musi być "nie tak" skoro nigdzie nie ma miejsc a tutaj wolnych kilka pokoji. Zaglądam do pokoju nr 11. Łózka mogłyby być lepsze ale jest czysto. TV, lodówka, łazienka (niby 1 na piętro ale czyściutka). No dobrze pasuje. Załatwiam formalności z właścicielką. Mamy propozycję na zniżkę posiłków w jej knajpie. Jednak nie skorzytaliśmy bo woleliśmy jadać w różnych miejscach.
link do strony DW Bianca:
http://www.bianca.com.pl

pokój



Może zamiast od razu na narty pójdziemy coś zjeść i na rekonesans, bo my pierwszy raz w Korbielowie? Tak postanawiamy więc do dzieła.

na tym pagórku można uczyć się jeździć



w drodze do wyciągu



kolejny szok
Kwatery pozajmowane a wyciągi puste.









Po rekonansie zaczęło się już robić ciemno (się nam trochę zeszło ) więc poszliśmy na kolacyjkę.
Za to nastawieni jesteśmy na nartowanie jutro z samego rańca.