Nadawcza dioda IR do słuchawek

walnij mi twoj prywatny adres to ci parę podeślę. Może dojdzie z Berlina
do Warszawy na piątek. Najlepiej na waldemar maupa krzok kropka de

Waldek



Dzięki za dobre chęci ale chyba nie ma co z armaty strzelać do wróbla.
Nie wierzę we wspólpracę polskiej i niemieckiej poczty od czasu, gdy
wysłałem priorytetową paczkę o wartości kilkuset Euro do koleżanki pod
Hamburgiem.
Po dziesięciu dniach znalazła przesyłkę leżącą na schodkach przed domem - o
dziwo, nienaruszoną.
Przed kilkoma dniami znów coś jej wysłałem - zobaczymy, czy (i kiedy) tym
razem dostanie "do rąk własnych".

Naprawię słuchawki prowizorycznie a potem gdzieś w internecie zamówię diody-
TSHA5500 są po ok 1zł ewentualnie HSDL4230 (po 6) - to jakiś nowszy
wynalazek,HP nazywa to "lamp" - parametry trochę trudno porównać, bo
producenci publikują inne tabelki - chyba jest z 10 razy szybsze.
Częstotliwość modulacji w tych słuchawkach jest ponad 2.5 MHz.

Właściciele tej zabawki dosyć często goszczą u mnie w domu.
Europa zrobiła się mała, linie lotnicze tanie, więc panie z Goteborga
przylatują do Warszawy zrobić fryzurę i paznokcie a porównując ceny usług i
kartonu papierosów w Szwecji i tutaj, nawet im się taka wycieczka opłaca no
i przyjaźń "od piaskownicy" nie stygnie.

Pozdrawiam,
Wmak


     

  F117 i desant spadochronowy

| W 1940 roku, Niemcy na 15 milionow ton rudy zelaza jakie zglaszal
| zapotrzebowanie przemysl, planowali importowac ze Szwecji 11,5 milionow ton.
Swoją drogą to stwawia w trochę innym świetle neutralność Szwecji. Gdyby
w którymś momencie ostro się postawiła to Wehrmacht bez większych
problemów by Szwecję pokonał a GB i ZSRR zatarłyby się?



Po kolei:
1. GB mogła od biedy sobie kupić kulki w USA, ale to mnóstwo problemów z
harmonogramami, rozmiarami, normami, jakością etc. (ISO wówczas nie było:)).
Taniej było półprzemycać kulki ze Szwecji niż przestawiać przemysł łożyskowy
na normy amerykańskie.
2. Sowieci mieli swój własny przymysł i swoje normy. Ale ile on był wart to
świadczy fakt, że do tej pory pojęcie "rosyjskie łożysko" jest synonimem
totalnego chłamu. To już bułgarskie są lepsze. I to mimo przejęcia w '45 roku
licznych specjalistów. Jakby doszli do Kiruny w '40 roku, to jakość ich
sprzętu pewnie skokowo by wzrosła..
3. Zgodnie z danymi podanymi przez meffura, tylko Niemcy nie mieli żadnego
wyjścia. Jakby ich odcięli od Szwecji, to pół roku - rok na przetopienie złomu
zrabowanego w całej Europie (przy gwałtownie spadającej jakości) i koniec.
ZTCP (lektura sprzed 20 lat), na pierwsze pogłoski o zajmowaniu Szwecji,
Wikingowie zaminowali całą kopalnię i prowadzące do niej linie kolejowe. Rzecz
do odbudowania, ale pytanie w jakim czasie. Więc się nie wygłupiali. Z drugiej
strony, jakby Szwedzi przerwali dostawy, to Niemcy nie mieliby nic do
stracena, nie?
Pozdrawiam
Janek


  F117 i desant spadochronowy


| W 1940 roku, Niemcy na 15 milionow ton rudy zelaza jakie zglaszal
| zapotrzebowanie przemysl, planowali importowac ze Szwecji 11,5 milionow ton.
| Swoją drogą to stwawia w trochę innym świetle neutralność Szwecji. Gdyby
| w którymś momencie ostro się postawiła to Wehrmacht bez większych
| problemów by Szwecję pokonał a GB i ZSRR zatarłyby się?
Po kolei:
1. GB mogła od biedy sobie kupić kulki w USA, ale to mnóstwo problemów z
harmonogramami, rozmiarami, normami, jakością etc. (ISO wówczas nie było:)).
Taniej było półprzemycać kulki ze Szwecji niż przestawiać przemysł łożyskowy
na normy amerykańskie.



Czyli praktycznie paromiesięczny zastój w produkcji.

3. Zgodnie z danymi podanymi przez meffura, tylko Niemcy nie mieli żadnego
wyjścia. Jakby ich odcięli od Szwecji, to pół roku - rok na przetopienie złomu
zrabowanego w całej Europie (przy gwałtownie spadającej jakości) i koniec.
ZTCP (lektura sprzed 20 lat), na pierwsze pogłoski o zajmowaniu Szwecji,
Wikingowie zaminowali całą kopalnię i prowadzące do niej linie kolejowe. Rzecz
do odbudowania, ale pytanie w jakim czasie. Więc się nie wygłupiali. Z drugiej
strony, jakby Szwedzi przerwali dostawy, to Niemcy nie mieliby nic do
stracena, nie?



No właśnie. A zastój niemiecki trwałby prawdopodobnie krócej niż
przestawianie Anglii, no i Niemcy byli lepsi w improwizacji.
Można więc zaryzykować twierdzenie, że wydrwiwana neutralność Szwecji
w IIWŚ jakoś się jednak przyczyniła do pokonania Niemiec :)

m.


  Trójmiasto -> Helsinki
Dzięki linkom grupowiczów udało mi sie dotrzeć do firmy POLTRAVEL, od której
dostałem taki informacje (może ktoś będzie kiedyś szukał):

Dzien dobry z Helsinek !
W odpowiedzi na Pana zapytanie moge poinformowac o nastepujacych
mozliwosciach przyjazdu do Finlandii:
1. tanie bilety lotnicze Gdansk-Waw-Helsinki  lub Waw-Helsinki i v v.
Bilety oferuje zarowno LOT jak i Finnair (biuro w Warszawie)
oraz SAS  (przelot z Gdanska przez Kopenhage).
2. Prom pasazerski Gdansk - Nynäshamn w Szwecji + Sztokholm-Helsinki
W tym przypadku prosze sie skontaktowac z Polferries w Gdansku
(Tel: 058-3431887)
3. Autobusem z Warszawy do Tallinna firmy Star-Turist z Olsztyna (tel:
089-5354112 /   www.star-turist.com.pl )
+ prom pasazerski Tallinn-Helsinki.  Autobus wyjezdza z Wwy w piatki g.
18.00
i przyjezdza do Tallinna (przystanek w porcie)o 11.15.  Z Tallinna prom do
Helsinek (promy wyplywaja latem prawie co godzine).
 Koszt: autobus w dwie strony 74,- e + statek ok. 40-50,- e  w ta i

W tej kwestii proponuje skontaktowac sie z firma Polagent w Gdyni (tel:
058-6213549). My niestety nie posredniczymy juz w sprzedazy tej linii.
Informacje odnosnie kosztow i mozliwosci rezerwacji tej trasy otrzyma Pan w
biurze Polagenta.
Mam nadzieje, ze powyzsze informacje pomoga Panu w planowaniu wycieczki do
Finlandii.
Pozdrawiam serdecznie,
POLTRAVEL OY          www.poltravel.fi


     

  Nie płyń polskimi promami do Szwecji i Danii

| Polecam lepszą, tańszą i wygodniejszą drogę przez Niemcy. Na przykład
autobus
| ze Szczecina do Sztokholmu liniami Scandlines przez Sasnitz-Trelleborg,
lub
| tylko do Trelleborga busem tą samą linia. Także do Danii przez Rostocj
Gedser.
| Szybciej, taniej i wygodniej

Czy to ma być antyreklama ??? Ja tam wolę promem. Jest strefa bezcłowa a
poza tym sam urok spoglądania za burtę na spienione morze.

To nie antyreklama, to zwykły spam.

LUDZIE! PŁYWAJCIE POLSKIMI PROMAMI DO SZWECJI I DANII!

Ja proponuję żeby zrobić na złość spamerowi, i żeby jutro wszyscy
popłyneli promem do Szwecji i Danii, tak by autobusy zostały w
Szczecinie i nie wyjechały. Na promie jest fajnie, a jak buja, to
można potem opowiadać, jak się rzygało za burtę!

Kiedyś płynąłem, i naprawdę jest fajowo. I kasyno jest, i żarcie
dobre!


  Nowa użyteczność dla kart kredytowych

Bo ja wiem? Biorąc pod uwagę kryteria debetowa/kredytowa stosowane
przez tanie linie ("wszzystko co nie jest na liście to kredytowa")
nie byłbym wcale taki pewien.



Toż i ja nie jestem pewna  :-) Za to jestem prawie pewna, że z lokalną
kredytówką cashback by nie przeszedł czy to USA czy inna Szwecja ;-) Jeżeli
tak nie jest (a Dave twierdzi, że w USA cashback z kredytówek jest) to
proszę o przykłady - chętnie się dokształcę.

  Juno - Metaloplastyka

Nie krzyczcie na mnie :-)
bylam na tej stronie i... musze powiedziec, ze jest tam wiele naprawde
sensownych [uzytkowych] przedmiotow, kilka ma piekna linie plastyczna.
Godne
polecenia na prezent.
Nie mam nic wspolnego z autorem strony.
barbara



Dziękuję Barbaro

W istocie rzeczy są to śliczne urzyteczne produkty, które maja swoją renomę
na rynkach państw Unii Europejskiej. Ale musze Ci powiedzieć, że nie
spotkasz tych rzeczy w Polsce (najbliższe miejsca gdzie możesz kupić to
Szwecja, Niemcy). Teraz staram się rozwinąć rynek polski zwłaszcza, że są to
wyroby tanie. Chyba, że np. lubisz muzykę country to zapraszam do Mrągowa.

Pozdrawiam

Mariusz Opałka

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.biznes.wgpw




  Wycieczka raczej ogorkowa
W związku z rozrastającym się "ogorkowym lobby" chciałbym podzielić się moim
pomysłem na zorganizowanie skromnego wyjazdu , ogorkowego wlasnie.
Wymyslilem sobie , coby objechac Morze Baltyckie , przez Litwe , Lotwe ,
Estonie , Finlandie , Szwecje , Danie do Niemiec i do domku.
Tak na oko byloby tego cos kolo 5 - 6 tysiecy kilometrow . Mozna zahaczyc
linie kola podbiegunowego , nie trzeba nawet bardzo zbaczac z drogi. Jeziora
Finlandii + fiordy w Szwecji (a moze i Norwegii , kto wie)
nie daja mi ostatnio spac po nocach.
Tereny pachną dzikością tak wiec trasa ma jeszcze cos ze swoistej
"pionierskości".
Ze wzgledu na dlugosc i redukcje kosztów wskazane byloby wybranie sie
wlasnie ogorem. Spanie jest , jedzonko mozna zabrac z domu , rybki polowic
na miejscu.
Optymistycznie patrzac poza kosztami paliwa nie trzebaby nawet sporo
wydawac.
Czyli wyjazd "po kosztach" , które niestety bardzo niskie nie bedą. Ale -
taniej nie wyjdzie.
2 lub 3 osoby w jednym samochodzie powinny sobie bez szkody dla portfela z
tym poradzic.
Biorac pod uwage fakt , ze trzebaby sie do tego odpowiednio przygotowac ,
termin raczej przyszlorocznych wakacji. Mysle ze 2 tygodnie to byloby w sam
raz.
Czy ktos ewentualnie reflektowałby na dołączenie się ? Wiem , ze termin
odległy ale dobrze zacząc myslec wczesniej. No i odkladac kase....

Piotr (Cezary)


  Wycieczka raczej ogorkowa
Ja moglym sie dolaczyc swoim kwadratem ;-)
"na serio"

PZDr.

W związku z rozrastającym się "ogorkowym lobby" chciałbym podzielić się
moim
pomysłem na zorganizowanie skromnego wyjazdu , ogorkowego wlasnie.
Wymyslilem sobie , coby objechac Morze Baltyckie , przez Litwe , Lotwe ,
Estonie , Finlandie , Szwecje , Danie do Niemiec i do domku.
Tak na oko byloby tego cos kolo 5 - 6 tysiecy kilometrow . Mozna zahaczyc
linie kola podbiegunowego , nie trzeba nawet bardzo zbaczac z drogi.
Jeziora
Finlandii + fiordy w Szwecji (a moze i Norwegii , kto wie)
nie daja mi ostatnio spac po nocach.
Tereny pachną dzikością tak wiec trasa ma jeszcze cos ze swoistej
"pionierskości".
Ze wzgledu na dlugosc i redukcje kosztów wskazane byloby wybranie sie
wlasnie ogorem. Spanie jest , jedzonko mozna zabrac z domu , rybki polowic
na miejscu.
Optymistycznie patrzac poza kosztami paliwa nie trzebaby nawet sporo
wydawac.
Czyli wyjazd "po kosztach" , które niestety bardzo niskie nie bedą. Ale -
taniej nie wyjdzie.
2 lub 3 osoby w jednym samochodzie powinny sobie bez szkody dla portfela z
tym poradzic.
Biorac pod uwage fakt , ze trzebaby sie do tego odpowiednio przygotowac ,
termin raczej przyszlorocznych wakacji. Mysle ze 2 tygodnie to byloby w
sam
raz.
Czy ktos ewentualnie reflektowałby na dołączenie się ? Wiem , ze termin
odległy ale dobrze zacząc myslec wczesniej. No i odkladac kase....

Piotr (Cezary)




  Wycieczka raczej ogorkowa
ja też bym się pisał - naprawdę fajny pomysł - tylko żeby ogóry dały radę
( dadzą ...;)
pozdro
Sebastian F.
W związku z rozrastającym się "ogorkowym lobby" chciałbym podzielić się
moim
pomysłem na zorganizowanie skromnego wyjazdu , ogorkowego wlasnie.
Wymyslilem sobie , coby objechac Morze Baltyckie , przez Litwe , Lotwe ,
Estonie , Finlandie , Szwecje , Danie do Niemiec i do domku.
Tak na oko byloby tego cos kolo 5 - 6 tysiecy kilometrow . Mozna zahaczyc
linie kola podbiegunowego , nie trzeba nawet bardzo zbaczac z drogi.
Jeziora
Finlandii + fiordy w Szwecji (a moze i Norwegii , kto wie)
nie daja mi ostatnio spac po nocach.
Tereny pachną dzikością tak wiec trasa ma jeszcze cos ze swoistej
"pionierskości".
Ze wzgledu na dlugosc i redukcje kosztów wskazane byloby wybranie sie
wlasnie ogorem. Spanie jest , jedzonko mozna zabrac z domu , rybki polowic
na miejscu.
Optymistycznie patrzac poza kosztami paliwa nie trzebaby nawet sporo
wydawac.
Czyli wyjazd "po kosztach" , które niestety bardzo niskie nie bedą. Ale -
taniej nie wyjdzie.
2 lub 3 osoby w jednym samochodzie powinny sobie bez szkody dla portfela z
tym poradzic.
Biorac pod uwage fakt , ze trzebaby sie do tego odpowiednio przygotowac ,
termin raczej przyszlorocznych wakacji. Mysle ze 2 tygodnie to byloby w
sam
raz.
Czy ktos ewentualnie reflektowałby na dołączenie się ? Wiem , ze termin
odległy ale dobrze zacząc myslec wczesniej. No i odkladac kase....

Piotr (Cezary)




  Jak sprowadzić auto używane ze Szwecji ?

Jak czytałem to myślałem, że ściągałeś mercedesa S klasse czy coś - jak
doszedłem do tego, że to KIA a oszczędność była 5k PLN za kilka miesięcy
stanu przedzawałowego to mnie zamurowało.



No cóż, jednego stać na eSkę innego na Kijankę...
7 tysięcy piechotą nie chodzi.
Wyszło trochę mniej przez nieprzewidziane komplikacje.
U nas tak skompletowanego Ceed'da nie oferują.
Serce mam w porządku, więc zawał mi nie groził.
Przepisy polskie i szwedzkie przestudiowałem, tylko znienacka się zmieniły.
Przyjemną stroną tej akcji była nasza rewizyta u przyjaciół - oni bywają u
nas, odkąd są tanie linie lotnicze, conajmniej sześć razy w roku.
Samochodzik sprawuje się bez zarzutu, całą tę aferę traktujemy teraz jako
urozmaicenie nudy codziennego życia.
Wmak


  Ze Szwecji

Czym najlepiej dostać się ze Szwecji do Polski gdzieś ok. 10 sierpnia.
Wiem,
że są jakieś tanie linie lotnicze z Katowic, ale czy w drugą stronę (ze
Szwecji) też? A inne środki lokomocji? Czy ktoś zechciałby udzielić
jakichś
rad....



A skąd konkretnie?
Ze Sztokholmu i Malmo do W-wy i Katowic lata bodajże Wizzair, do Geteborga
był też bezpośredni autobus z W-wy
Data to na sztywno taka? Bo 24 sierpnia będę jechał z Geteborga przez
Karlskronę do W-wy i teoretycznie miałbym 1-2 miejsca wolne - jakbyś

Miroy.


  Którym promem najlepiej do Szwecji?
Owszem ale dotyczy to głównie desperatów cenowych. Nadal za najsensowniejsze uważam wykorzystanie podstawowej funkcjonalności promu z Polski do Szwecji - prom w nocy płynie a ja śpię sobie i rano wypoczęty i najedzony zjeżdżam z promu.

Sasnitz-Trelleborg ma swoje atuty w przypadku konieczności dotarcia popołudniu do południowej Szwecji jadąc np. z Poznania, Szczecina itp (wyjeżdżając samochodem z Polski rano można się załapać spokojnie na odpłynięcie ok 13.00 lądując w Trelleborgu ok 17.00) - jesteśmy wtedy wieczorem np w Malmoe czy Geteborgu. Można czas przepłynięcia spędzić w Restauracji posilając się, czytając książkę czy pracując (niebawem mają oferować zdrapki umożliwiające płatny dostęp do internetu - taki jak Stena Line oferuje na swoich liniach m.in na Gdynia-Karlskrona). Nie trzeba korzystać z kabiny.

W nocy jednak pozostaje tylko atut niskiej ceny, bo krótkie przepłynięcie nocne kiedy ląduje się w Trelleborgu czy Sasnitz o 02.15 to jest masakra. Nie wiem jak was ale mnie strasznie muli po 01.00 w nocy i o tej porze staram się spać a nie jechać samochodem. Do póki jeżdżę osobówką a nie TIRem - jeżdżę w dzień, w nocy śpię :) Ale dla cocnych marków i centusiów (Poznaniacy!!!) - idealne połączenie :)

A co do ceny - płynąłem miesiąc temu i wcale już nie jest tak tanio - 1 os + samochód ok. 110 EUR bez kabiny za 3 godziny przepłynięcie. I jeszcze był spóźniony 1 godzinę w Trelleborgu :(

  dalej o liberalizacji przepisów
mnie sprawdzali kilkakrotnie na jeziorze powidzkim ,rejestrację też ,zresztą trzeba było wtedy zrobić przegląd techniczny łodzi -trwał 5 min u mnie w piwnicy gdzie była łódż ,z czego 3 min .wypisywanie pokwitowania .

Neroxxx wiesz mi że jak na całym świecie byłby system patentowy jaki sobie życzy pzż
to nie byłoby tylu wspaniałych żeglarzy w latach 60-70 i nie byłby to sport masowy jak np w Szwecji . Czy wiesz że na dwóch obywateli Nowej Zelandii przypada jedna łodka .
A teraz zagadka na ile łodek przypada patent ,no niekończnie pzż



Porównaj długość ich linii brzegowej i ilości mieszkańców (Nowej Zelandii) z Polskimi warunkami.Nie widzisz różnicy?
Powiedz mi w czym konkretnie PZŻ Ci przeszkadza żeby popłynąć w rejs morski?Z tego co wiem to nie ma jakiś tłumów w firmach żeglarskich napierających na rejsy morskie i nie walą drzwiami i oknami.wyczarterować jacht też nie jest trudno..więc?
Jeżeli chodzi o opłaty to faktycznie nie jest u nas tanio (przeglądy rejestracje itp zgadzam się że to przez PZŻ i głupie przepisy) ale opłaty za zimowanie jachtu / postój w sezonie / naprawy też nie jest mały.Nie wspominając o kosztach zakupu samego jachtu

Nie upatrujcie w przepisach przyczyny że mamy mniej jachtów morskich niż Szwedzi bo to już jakiś absurd! To nie jest główna przyczyna. Kwestia zamożności mieszkańców zaludnienia i długości linii brzegowej! Przodujemy w jachtach śródlądowych za to i na śródlądziu pływa większość polskich żeglarzy. Mam wrażenie że ta "Szwecji" to jakiś szlagier wśród liberalizatorów..można dostać choroby morskiej i zwrócić jak się to w kółko czyta.

  Jacht ze Szwecji
1. U polskich przewoźników niewygodnie, to raczej promy jakby turystyczne, do transportu mi najbardziej podeszły linie Skandlines na linii Sassnitz - Trelleborg. Żadnych rezerwacji, promy co 4h, podjeżdżam, kupuję bilet, płynę. No i taniej, sam samochód trochę, całość dużo. Ogólnie mowa o skali 1000-2000 zł za sam samochód. Z przyczepą realne zwiezienie jest za 2500, ekstremalnie dałoby się załatwić gdzieś za 2000.
2. Wiele łodzi odpada przez szerokość. Może i jeszcze więcej przez masę. Przy Viggenie 1400kg trzeba było mieć już auto 3500kg na haku a to są np Jeep Cherokee czy Nissan Navara. Można też tiry powrotne załatwiać, wtedy w grę wchodzi tylko ograniczenie szerokości.
3. Nie wiem.
4. Może też kto inny.
5. No ja podchodzę jak piszą na http://www.sychut.com/szwecja/kupowanie.html . Pierwszy wyjazd oglądanie, zaliczka i podpisanie umowy (jest np na blocket.se ) w języku Szwedzkim. Potem wyjazd i spływ. Szwedzi nie mają papierów na łódki poza umową kupna sprzedaży. Chyba że coś ze stoczni, nie wiem.
6. Nie wiem.

Był taki temat

  Norwegia z plecakiem ?
Byku, podpytaj Kota - on tam jest na jakimś stypendium czy cuś, więc ma info z pierwszej ręki (chyba lepiej przez PW bo coś na forum go nie widać).
Co do stopa na bałtyku, to ja pamiętam jak na studiach do Szwecji się przeprawiałem, to mozna było złapać wolne miejsca w samochodzie (bo płaciło się za samochód a nie liczbę osób w nim) często kierowcy szlki na taki byznes, bo dorzucało się im np 1/4 jak były jeszcze 3 inne osoby w aucie i podróż wychodziła sporo taniej.
Jak nie, to teraz bardziej opłaca się chyba jakimiś tanimi liniami niż promem...

  Wyjazd do Suomi
Wydaje mi sie ze w czasach w miare tanich polaczen lotniczych z helsinkami (Blue1, Lot, Finnair), podroz promem przez Szwecje raczej sie nie oplaca - zarowno finansowo jak i czasowo.
Jezeli jednak juz sie zdecydoujesz na trase przez Szwecje to musisz wiedziec ze bedzie Cie czekala przesiadka. Z tego co wiem,promy z Polski plywaja miedzy innymi do Karlskrona (Stena Line) i Nynäshamn (Polferries). stamtad natomiast musisz przemiescic sie do Sztokholmu i zlapac prom do Helsinek lub do Turku. Nigdy tej trasy nie wyprobowalam ale wydaje mi sie raczej ze jest calkiem czasochlonna.
Jezeli chodzi o tanie lokum w Helsinkach to mozesz zatrzymac sie w Eurohostelu http://www.eurohostel.fi/ lub Stadion Hostelu http://www.stadionhostel.fi/cms/?cid=16&br_mid=8&lang=2

  1
No siema ziomy ! Wrocilem juz z Wybrzeża, a także widzialem kawalek ladu kraju Wikingow z =mis'em= na czele, lol.
Widze ze tu pod moja nieobecnosc umawiacie sie na rozne mozliwe sposoby aby tylko dotrzec na zlocik. I bardzo dobrze ! Tak trzymac ! Prawdopodobnie bede wtedy w sobote w wawie wiec moze kogos uda mi sie zabrac. Jakbyco piszcie na maila.
W Gdansku spotkalem sie naszym prezesem i se powspominalismy pierwszy zlocik. Powspominalismy tez drugi i omowilismy zagadanienia kolejnego, lol.
No i jeszcze jedna sprawa. To co juz kiedys bylo proponowane, czyli zlot na promie do Szwecji. JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZA ! Ludziska jest to tak superasna przygoda ze polecam kazdemu kto tylko bedzie w Trojmiescie, aby skorzystal z okazji i wybral sie na rejs promem Stena Line. Tym bardziej ze chyba kazdy user forum ma karte Clubu Nokia (notabene nikt tego nie sprawdza przy odbieraniu biletow ) a co za tym idzie mozna sie przeplynac kilkadziesiat zeta taniej. Wiec moze za rok spotakmy sie na wodach miedzynarodowych?

  Relacja z postępu prac nad kolejnym wcieleniem Supry.
Wasza ignorancja jest zabawna...

Czy myślicie, że JBL albo JL AUDIO robi swoje produkty w jednej fabryce i to w USA?

Ludzie piszecie takie rzeczy jakbyście nie zdawali sobie sprawy, że żyjemy w zglobalizowanym świecie. Tanie gówna mogą zamawiać w Chinach jak inni, topową linię mogą robić w Szwecji, USA, Canadzie, Anglii...

Koniec mojej polemiki, bo Wy wiecie lepiej, nie mając w ręku nawet tych głośników jakie wejdą do Supry, nie mając możliwości ich pomiaru, itd...

Jeden z panów testerów jest sędzią car audio z wieloletnim stażem, drugi to ten, który będzie montować, zawodnik, który kilka lat temu zakończył starty w PL bo uznał, że jest to bez sensu - kosił wszystkich pseudo konkurentów. Mi te dwa autorytety wystarczą. Jeśli się mylili i będzie źle grać to się wymieni na markowe. Przy całej kasie pochłoniętej już przez projekt, wymiana głosników na topowe JL AUDIO albo inne - NIE JEST PROBLEMEM.

Wiele osób pisało kilka miesięcy temu o moim całym projekcie, że jest utopią i nie dojdzie do skutku, ciekawe co powiecie gdy usłyszycie car audio które Was zadziwi brzmieniem i mocą, - bezcenne...

ALPHARD daje tylko głosniki oraz okablowanie, może kondensatory. Resztę wybieramy sobie według sugestii mojego instalatora, nie wiem jeszcze jaka będzie jednostka centralna. Będzie taka jaką uznamy za najlepszą.

Odnośnie zawodów, planuję pojawienie się na SPL.

Miłej nocy Kolorowych snów

  Do wszystkich swedwood"owych malkontentów
Bzdury opowiadasz małamarysia! Swedwood owszem pomogł Zbąszynkowi ale i Zbąszynek pomógł Swedwoodowi. Nie mam tu na myśli zwolnienia z podatków czy też nieograniczonego żadną konkurencją dostępu do "siły roboczej". Zbąszynek oferuje każdej potencjalnej firmie świetną lokalizację (trasa A2 i linia kolejowa oraz tanie grunty o olbrzymim obszarze) więc to gadanie o 50% bezrobociu to tak jak pisanie, że gdyby nie Czyczerski to miasto by upadło. Z pełną świadomością napiszę, że od Firmy która podkreśla szeroko swoje szwedzkie korzenie i twierdzi, że propaguje partnerski stosunek zakładu pracy do pracownika należy wymagać więcej! małamarysia nie zwróciła uwagi, że czasy się nieco zmieniły i realia rynku pracy też. Powiedz nam malkontentom kiedy mamy się upominać o lepsze warunki pracy i płacy jeśli nie w okresie wzrostu gospodarczego gdzie grupa Swedwood bije kolejne rekordy finansowe? Według twojego myślenia mamy się cieszyć, że mamy pracę i modlić się do Swedwoodu żeby tylko nie odszedł. Cóż czasy się zmieniają ale myślenie niektórych osób nie. Szkoda.

  Centurio Ryga
Zyniek bilety jeszcze sa, ale juz kosztuja 92e w obie strony z oplatami od osoby, a im pozniej tym gorzej, jak to w tanich liniach. jak lecielismy do szwecji to najpierw sprawdzilismy ile kosztuja, zdzwonilismy sie ze soba i jak po chwili zamawialismy to juz byly drozsze:)
http://www.easyjet.com. posprawdzaj sobie, kto lata a wawy, moze cos sie znajdzie taniego
pozdro i c u

  wróciłam z Karpatos
[quote]Najtańsza wycieczka z HB - 5300SEK - 2180PLN

Wylot ze Sztokholmu, linie Nordic Leisure

Chyba ci kolesie mieli wyjatkowego farta z jakimś last minute, albo się
chcieli pochwalić czy cóś:)

Nie wiem, może coś ściemniali ale to było spokojne młode szwedzkie
małżeństwo a nie jacyś lansiarze ;-)
Mówili coś o promocji na początek sezonu - 7 czerwca to poza tym LOW
season
na Karpathos i ceny (np. skuterów) są niższe niż od lipca do końca
sierpnia
więc może i wycieczki ze Szwecji są tańsze
W każdym razie mieli "frajdę" codziennego dojazdu na spot 12 km bo
mieszkali w Pigadii
pozdr Ava

[/quote]
Biorąc po uwage, że można znaleźć loty w obrębie Europy za kilkadziesiat E,
i tani nocleg czasami przed sezonem za 10-15, to 150E jest to zupełnie
realne. Pogrzebałem tylko na stronie tego Airtours i to juz nie wyglądo tak
rózowo. No i jeszcze dolot do Goteborga. Ale jak mieli jakis przedsezonowy
strzał to tylko pozazdrościć. Akurat 3 tyg temu byłem w Szwecji i własnie
szukałem czegoś fajnego w dobrej cenie na wyjazd windterrorowy. Wszystko
było troche droższe od naszych cen ze zwykłych biur podróży.

I jeszcze jedno - Ava, a nie lepiej(taniej) polecieć na Rodos i popłynąć
jakimś promem na Karpathos?

--
pzdr
Matex

  Sezon 2007
lepsza xsara niz subarak:)
tez myslalem zeby jechac na szwecje i norwegie ale raz juz bylem,swoje widzialem a jednak duzo przyjemniej jest byc na rajdzie gdzie cieplo i nie nosisz na sobie 100 warst ubran.
Nikt z Was nie myslal o wyprawie na akropol???ja wlasnie mysle i koszty byly by niewielkie, tanimi liniami a na miejscu wynajeta furka:)

  Loans, busaries and scholarships stuff...
Szanse zawsze są, życzę powodzenia. Na Oksfordzie znam jednego Rosjanina z Estonii o przecudnym imieniu Fiodor, który to studiuje informatykę i dostał takie stypendium ;] . Dziwny człowiek, no ale stypendium ma . Także powodzenia.

A co do polskiego morza - ja polskie miasta (i inne zagraniczne) zwiedzam podczas lotów między uczlenią a domem dzięki serwisowi Skyscanner. pl . Zawsze można wykombinować tanie bilety, np. z luton do sztokholmu wizzairem za 25 zl, pozniej tego samego dnia ze sztokholmu do wroclawia easyjetem za 50, pozniej z wroclawia do bialegostoku pociagiem za nastepne 50 ;] . i jestem w domu za 125 zl zaliczajac po drodze Szwecję, gdzie nie omieszkałem zrobić zdjęć i powysyłać pocztówek do znajomych ;d . (tak naprawdę to w drugą stronę leciałem, ale to bez różnicy). Więc konkluzja jest taka, że nie musisz rezygnować z polskiego morza i pracy jednocześnie ;d . Ja teraz będę leciał z Gdańska do Lonydnu przez Dortmund, oczywiście dwoma różnymi liniami .

  Loans, busaries and scholarships stuff...
Szanse zawsze są, życzę powodzenia. Na Oksfordzie znam jednego Rosjanina z Estonii o przecudnym imieniu Fiodor, który to studiuje informatykę i dostał takie stypendium ;] . Dziwny człowiek, no ale stypendium ma . Także powodzenia.

A co do polskiego morza - ja polskie miasta (i inne zagraniczne) zwiedzam podczas lotów między uczlenią a domem dzięki serwisowi Skyscanner. pl . Zawsze można wykombinować tanie bilety, np. z luton do sztokholmu wizzairem za 25 zl, pozniej tego samego dnia ze sztokholmu do wroclawia easyjetem za 50, pozniej z wroclawia do bialegostoku pociagiem za nastepne 50 ;] . i jestem w domu za 125 zl zaliczajac po drodze Szwecję, gdzie nie omieszkałem zrobić zdjęć i powysyłać pocztówek do znajomych ;d . (tak naprawdę to w drugą stronę leciałem, ale to bez różnicy). Więc konkluzja jest taka, że nie musisz rezygnować z polskiego morza i pracy jednocześnie ;d . Ja teraz będę leciał z Gdańska do Lonydnu przez Dortmund, oczywiście dwoma różnymi liniami .


  Karpaty
Szwecja nie jest zla, ale bylam tam juz 5 razy z czego 3 duze wycieczki rowerowe-za kazdym razem okolo 2tys. km. Danie przemierzylam wzdluz-ladnie ale monotonnie i plasko, bardzo plasko.
Finlandia bylyby fajna, ale dotrzec tam w lecie jest drogo- a moze jakies linki na tanie linie lotnicze?
Schwarzwald? Nigdy tam nie dotarlam...

  tanie linie lotnicze
Droga p. Małgorzato

W jaki sposób należy rozliczyć się z biletów tanich linii lotniczych na które niestety nie dostaniemy faktury, tylko potwierdzenie i zwykły rachunek.Bilety FlyNordic kupowane były przez internet kartą kredytową naszeij koleżanki w koronach szwedzkich.
czy do rozliczenia wystarczy tylko ten rachunek z poteirdzeniem p. dyrektor o wyjeździe itp.
bardzo proszę o odpowiedź. W marcu wyjeżdżamy z Siódemką uczniów do Szwecji i bilety też musimy kupować przez internet gdyż polskie linie lotnicze nie obsługują lotów ze Sztokholmu do Lulei.
pozdrawiam
p. Ania


Post przeniesiony

  pytanie do P. Małgorzaty
Pani Małgorzato

W lutym 2007r. dwójka naszych n-li wyjeżdża do Szwecji(wymiana nauczycieli). mam pytanie dotyczace noclegów. podczas podróży do Szwecji istnieje obawa że n-le nie zdążą na kolejny lot ze Sztokholmu do Lulea (korzytamy tylko z tanich linii lotniczych), nie chcąć stracić biletów pomyśleliśmy o dodatkowym noclegu w Sztoholmie.czy jest mozliwe aby wykorzystać dodatkowy nocleg(szósty- zakładam że mielilibyśmy pieniądze na ten nocleg bo zostało by nam z pieniędzy przyznanych na podróż).przyznano nam fundusze na 5 noclegów.
Proszę o odpowiedź.
p. Ania

  Czy ktoś dostał już dokładne informacje?
Druczek powinnaś dostać emailem od Agencji... ale jeśli chcesz ja Ci mogę wysłać. Co do kosztów podróży - to jasne, że będą one przybliżone. Kiedy już ustalisz daty asystentury i zdecydujesz się na jakiś środek komunikacji, będzie można sprawdzić, ile to mniej więcej będzie kosztować.

Ja np. chyba polecę z Wawy samolotem do Goteborg... z domu do Wawy jeszcze nie wiem czym W każdym razie do Szwecji latają tanie linie i gdybym rezerwowała lot teraz, zapłaciłabym niecałe 400 zł za obie strony. Plus dojazd do Warszawy.

Co do terminu odesłania tych oświadczeń to nie wiem nic poza tym co mi napisano - a tam jest mowa właśnie o 15 czerwca.

Pozdrawiam

  wycieczka - prezent
A na ile dni planujesz? Sa takie dwu ale moze i trzy dniowe wyjazdy do Szwecji promem Srena Line (no ale to z Gdyni).

Moglabys ewentualnie upolowac tanie bilety lotnicze np na trzy dni i znalezc i zarezerwowac gdzies pensjonat, hotelik np gdzies w Niemczech, albo Austrii, albo Wloszech.

Rownie piekne sa Czechy - Praga troche oklepana, ale teraz nie powinno byc tam wielu turystow, albo sredniowieczna miejscowosc na granicy czesko-austriackiej - Czeski Krumlov (przykaldowe zdjecia tu: http://www.pbase.com/midnight_rider/czesky_krumlov)

  MS 08 Goteborg - kto sie wybiera?
Troszeczke umiem po szwedzku i jakby co to s?uze pomoc?. Nawet jak czegos nei bede wiedzia? to moge co? przet?uamczy? przy pomocy innych ?r?de?
A pozatym jak juz sie wybieracie to pomyslcie nad dojazdem i nad zwiedzeniem pieknego Goteborga no i nad nauk? podstawowych zwrot?w po szwedzku Wezcie aparat zeby zrobic zdjecia na Gotaplatsen, id?cie do Lisergu ?eby troche powymiotowa? i koniecznie do takiego ogrodu botanicznego (nie pamioetam dok??dnei nazwy ale co? tam tredgord) Zr?bice kosztorys bo Szwecja jest wpierniki droga :/ Gdybym tylko mia? kase to pojecha?bym sobie nawet nie po to zeby jechac na msitrzostwa tylko zeby zobaczy? ten cudny kraj Jag alskar Sverige!! Bezposrednich po?aczen promowych z Goteborgiem nie ma (chyba). Mozna jecha? autem ale trzeba przejecha? przez nie tani most ?aczacy Kopenhag? z Malme. Samolotem mozna lecie? i znalezc jakies tanie linie lotnicze (np. Norwegian) i hulaj dusza w Szwecji

  [W] Konkurs - Strażnik Systemu
Poprostu super jest tan konkurs.
Zerejestrowałem się. Przyszedł lin z potwierdzeniem.
KLliknołem, zalogowałem się i wszytsko gra,
To było wczoraj czyli w ostatni dzień kiedy można było się zapisywać.

Dzisiaj już 2500 osób odpowiedziało poprawnie i mają punkty a do mnie nieprzyszedł żaden mail.
Co więcej na stronie "lista opowiadań" jest u mnie pusta.
Myślałem że to może przez szwedzkie IP więc się połączyłem przez proxy ale nadal to samo.
Cwaniaczki uwalili sprawę a jutro przyślą mi maila że nieodpowiedziałem na pytanie więc wywalają mnie z konkursu.

  Zgniotłam wyswietlacz w 5700
Witam wszystkich! Dziś rano nadepnęłam na moją ukochaną komórkę 5700, którą bardzo "inteligentnie" wcześniej położyłam na podłodze. Ucierpiał wyświetlacz, zrobiła sie pajęczynka a na wierzchniej szybce pękniecie na jakiś 1 cm. Mam nadzieję, że nie poszło nic więcej, komórka wydaje sie nadal działać ale na wyświetlaczu czarno, jedynie jest czerwona pionowa linia po środku. Komórka była kupiona 2 miechy temu w Szwecji na abonament. Czy już straciłam gwarancję, a jeśli jest, to czy mozna naprawić w polskim serwisie Nokii? Słyszałam, że u nas może być taniej. Już znam mniej więcej cenę naprawy, lepsze to niż nowa komórka, innej nie chcę Co robić, czy mogę spróbować w polskim serwisie, czy poczekać i naprawić w Szwecji, gdzie wracam za 2 tygodnie? Czy w ogóle w Polsce jes szansa, że serwis ściągnie ten wyswietlacz i również szybkę?

  Arn - Tempelriddaren
Arn - Tempelriddaren



Arn - Tempelriddaren" ( "Arn: The Knight Templar" )

Produkcja: Dania, Finlandia, Niemcy, Norwegia, Szwecja
Gatunek: Melodramat, Przygodowy, Wojenny, Akcja
Data premiery: 25.12.2007 - ?wiat
Re?yseria: Peter Flinth
Scenariusz: Hans Gunnarsson
Czas trwania: 139 minut

Opis filmu:

Bohaterem opowie?ci jest dzielny Arn Magnusson, szwedzki rycerz, który jako cz?onek zakonu Templariuszy zostaje wys?any do Ziemi ?wi?tej, pokonuje w turnieju rycerza Ivanhoe, ocala su?tana Saladyna oraz toczy walk? o swoj? ukochan? Cecili?, która si?? zosta?a oddana do klasztoru.

Obsada:

Joakim Nätterqvist : Arn
Sofia Helin : Cecilia Algotsdotter
Lina Englund : Katarina Algotsdotter
Stellan Skarsgard : Birger Brosa
Julia Dufvenius : Helena Sverkersson
Barnaby Kay : Rycerz franko?ski #1
Simon Callow : Ojciec Henry
Vincent Perez : Brat Guilbert
Jørgen Langhelle : Erik Jedvardsson
Bibi Andersson : Matka Rikissa
Driss Roukhe : Fakir
Steven Waddington : Torroja
Gustaf Skarsgård : Knut Eriksson
Fanny Risberg : Cecilia 'Blanka' Ulfsdotter
Michael Nyqvist : Magnus Folkesson

DOWNLOAD:

  Wiatraki w Szeskich Wzgórzach.
aniżeli obrosłe zielskiem ugory, które wpadają w oko już od granicy zachodniej. Z zakładami energetycznymi będą kłopoty (dystrybucja) dopóty, dopóki nie będą wszystkie prywatnymi. Innym rozwązaniem jest tylko, budowa własnych linii przesyłowych (tylko w kablu, w ziemi). Np. dowolna wieś byłaby "szczęśliwą" gdyby mogła ogrzewać się zimą, za przysłowiowy grosik. Widziałem to w Szwecji, gdzie energia elektr. tania "jak barszcz". Nie mniej pwracają do żródeł naturalnych, w miejsce posiadanych pięciu elektrowni atomowych. A Szeskie Wzgórza, tak daleko od morza nie stoją. Przez prawie cały rok nieżle tam wieje! I wiele z tych szczytów jest niezagospodarowana.

  Norwegia - kto był
Trase na Nordkapp pokonałem w 2004 roku przejechałem 6000 km
przez Litwe ,Łotwe, Estonie ,Finlandie Szwecje ,Norwegie wyjechałem 25.06.2004 najlepsza pora cała doba śłonce.
Prom z Talina do Helsinek trzeba wybrać tanie linie
W tym roku szykuje sie na Lofoty , kto się wybiera to może dołącze , planuje w w Lipcu.

  HVDC - Ziemia i Morze???
Witam
i zapraszam do podobnych tematów:

Najgłębiej położona morska linia przesyłowa 400kV
http://ise.pl/info/index.php?pid=107

Podmorskie linie przesyłowe… Prąd stały wychodzi taniej
http://www.gigawat.net.pl/article/articleview/27/1/12/

Podstawowy układ przesyłowy HVDC stanowi tzw. obwód jednobiegunowy, w którym jako przewód powrotny wykorzystano ziemię i/lub morze. W układzie tym rezygnacja z żyły powrotnej zmniejsza nie tylko koszt budowy linii, lecz także obniża znacznie straty energii z uwagi na wielki przekrój tego naturalnego toru prądowego. Większe straty i spadki napięcia występują jedynie w pobliżu elektrod, które należy umieszczać z dala od stacji przekształtnikowych, kabla i rurociągów w celu uniknięcia korozji. W niektórych przypadkach, wskutek obaw o wpływ na środowisko naturalne, stosuje się pełny układ przesyłowy HVDC z żyłą powrotną. Takie rozwiązanie podnosi koszt linii o około 5% (układ dwubiegunowy zastosowano dla morskiej linii kablowej między Polską i Szwecją o zdolności przesyłowej 600 MW).
więcej:
http://www.gigawat.net.pl/article/articleview/671/1/60/

i tu:
http://www.elektroenergetyka.pl/577/ele ... _02_07.pdf

STANCA

  Wyjazd do Mantorp, Szwecja, 5 sierpnia
na ile procent, tego nie wie nikt
co do kosztow, to trzeba sprawdzic w stena line, ale na pewno im szybciej rezerwuje sie prom tym taniej
z tego co wiem, ma tam byc pole namiotowe, ale to informacja jeszcze do sprawdzenia



stena line? stena pływa na południe szwecji, na północ do Nynashamn pływa PŻB http://www.polferries.pl i to raczej tym promem bym płynął na waszym miejscu

  Nadawcza dioda IR do słuchawek
  Wmak schrieb:

| walnij mi twoj prywatny adres to ci parę podeślę. Może dojdzie z Berlina
| do Warszawy na piątek. Najlepiej na waldemar maupa krzok kropka de

| Waldek

Dzięki za dobre chęci ale chyba nie ma co z armaty strzelać do wróbla.
Nie wierzę we wspólpracę polskiej i niemieckiej poczty od czasu, gdy
wysłałem priorytetową paczkę o wartości kilkuset Euro do koleżanki pod
Hamburgiem.
Po dziesięciu dniach znalazła przesyłkę leżącą na schodkach przed domem - o
dziwo, nienaruszoną.
Przed kilkoma dniami znów coś jej wysłałem - zobaczymy, czy (i kiedy) tym
razem dostanie "do rąk własnych".

Naprawię słuchawki prowizorycznie a potem gdzieś w internecie zamówię diody-
TSHA5500 są po ok 1zł ewentualnie HSDL4230 (po 6) - to jakiś nowszy
wynalazek,HP nazywa to "lamp" - parametry trochę trudno porównać, bo
producenci publikują inne tabelki - chyba jest z 10 razy szybsze.
Częstotliwość modulacji w tych słuchawkach jest ponad 2.5 MHz.



HSDL4220 są lepsze dla twoich celów, bo mają szerszy kąt promieniowania.
Struktura i pozostałe parametry jak HSDL4230.

Właściciele tej zabawki dosyć często goszczą u mnie w domu.
Europa zrobiła się mała, linie lotnicze tanie, więc panie z Goteborga
przylatują do Warszawy zrobić fryzurę i paznokcie a porównując ceny usług i
kartonu papierosów w Szwecji i tutaj, nawet im się taka wycieczka opłaca no
i przyjaźń "od piaskownicy" nie stygnie.



tyż prawda.

Wrazie co mam jeszcze LD274 pod łapą.

Pozdrowienia z Berlina

Waldek


  PKP

Znowu sie czepiasz skrotow myslowych!
Czy mowilem Ci juz ze to nieladnie?
:-P
Chyba nie sadzisz ze ktos moglby w ogole pomyslec ze dalej jest
taniej? Zreszta widac wyzej ze czlowiek powiedzial na przykladach
liczbowych mniej wiecej to samo co ty.
Jak cie reka swierzbi zeby koniecznie cos wyslac to polecam
pl.test czy jakos tak.



: Oooo - okragly dach??? Jakas innowacja??? Ciekawe po kiego komu kolko:
nad glowa... moze aureola??? Jaki numer ma ta z okraglym dachem?
Czepiasz sie skrotow myslowych, a to nieladnie :-
Chodzi mi o ten starszy typ z bardziej oblymi ksztaltami dachu.No tak, ale
skroty myslowe nie powinny byc zbyt na skroty... A propos poprzedniego
skrotu, to naprawde myslalem, ze ta lokomotywa ma okragly dach... Tym
bardziej, ze naprawde widzialem taka w Norwegii, skad wlasnie wrocilem. A
porownanie NSB i SJ (Szwecja) z PKP wypada dla tej ostatniej
przygnebiajaco, ale bynajmniej nie tylko z powodu techniki. W Szwecji
prawie wszystkie bocznice i wiekszosc torow stacyjnych sa robione sposobem
ukrainskim!! (tzn. szyny przybite hakami do drewnianych podkladow).  A w
Norwegii nawet na glownych liniach slupy trakcyjne sa... drewniane!
Oplacalnosc i sprawnosc kolei zaleza przede wszystkim od ORGANIZACJI, a nie
od techniki. W Skandynawii nie widzialem nie tylko ani jednego "przejazdu
strzezonego" z droznikami pracujacymi na trzy zmiany, ale takze posterunki
odgalezne sa bezobslugowe. Wlasciwie poza riderami nie widac zadnych
kolejarzy! A powitanie PKP bylo przemile... Wracalem pociagami - najpierw
Kiel - Frankfurt/O, a nastepnie Rzepin - Wroclaw. W pociagu
Swinoujscie-Katowice/Rybnik we wszystkich kiblach nie bylo wody! A zaloga
stacji Swinoujscie na pewno liczy ponad 100 osob, ale nikt bezposrednio nie
odpowiada za nawodnienie skladow. A jesli nawet odpowiada, to nikt tego nie
sprawdza... W Rzepinie na pytanie "Ktore pociagi do Wroclawia maja wagon
bagazowy? " (rower) kasjerka odpowiedziala "Czemu jestes taki upierdliwy?"
Mysle, ze PKP w obecnym ksztalcie nie pomoze ani zakupienie Pendolino, ani
EU 43, ani nowych wagonow, a juz na pewno zwiekszenie dotacji. Zaczac
trzeba od zmiany myslenia - przyklad b. DDR pokazuje, ze jest to mozliwe. A
ja sie pocieszam, ze teraz wybieram sie do ojczyzny ST 43. Byc moze w
porownaniu z CFR PKP jest firma dbajaca o klienta i nowoczesna... Choc to
tez nie jest wcale pewne...

  regulator obrotów

| W kwestii formalnej - jedyna metoda przyzwoitej zmiany predkosci
| silnika asynchronicznego jest zmiana czestotliwosci [i napiecia
| niestety tez] napiecia zasilajacego. Stad "falownik".

   Chodzi Ci o to że przetwornica częstotliwości zmienia napięcie
skuteczne? No może i tak. Porzez zmianę czestotliwości.



Nie - chodzi mi o to ze zmienia czestotliwosc.
A do tego jest potrzebne cos co "faluje" pradem.
I to czestotliwosc jest tu istotna, a nie napiecie, ktore
sie od samej zmiany czestotliwosci nie zmienia.
Natomiast dodatkowo trzeba jeszcze i to napiecie regulowac.

A układ tyrystorowy zmienia prędkość obrotową silników wentylatorów w
sposób 'nieprzyzwoity' bo nie zmienia częstotliwości?



Tak.

| I da sie falownik zrobic na wiele roznych sposobow, w tym
| takze korzystajac z tyrystorow - ale ani prosty ani tani raczej
| nie bedzie.
Czyli to jednak nie to samo falownik i układ tyrystorowy.



"Uklad" to pojecie szerokie. Falownik tyrystorowy niewatpliwie
jest ukladem tyrystorowym.

   ściemniacz od żarówki jest trochę inaczej zrobiony niż regulator
tyrystorowy, prawda? Pewnie że ściemniacz się nie nadaje do silnika.



Hm .. ze sie tak wyraze - maly wentylator reguluje.

| No i cena. gdyby to było to samo to tyrystorowy regulator
| prędkości obrotowej nie kosztował by 160zł:
| http://www.venture.pl/produkt.php?id=110 hę?

| jednofazowy.

No ja wiem, ale falownik jednofazowy nie kosztuje 160zł.



Ale tu ktos ma silnik 3-fazowy.

Przyznam że 3-fazowego tyryst. nie widziałem jeszcze nigdy.



Bo teraz dla malych mocy tranzystory wystarczaja.
Musisz poszukac starszych albo wiekszej mocy. Np ten falownik
ktory laczy nas ze Szwecja linia DC po dnie Baltyku.

| W szczegolnosci taki zwykly "sciemniacz do zarowek" moze spowodowac
| przeplyw pradu stalego i spalenie silnika ..

Urządzenie do którego dałem linka to NIE JEST ŚCIEMNACZ DO ŻARÓWEK o
czym łatwo się przekonać czytając opis produktu: "Regulatory tyrystorowe
regulują bezstopniowo Prędkość obrotów silnika przez zmiane podawanego
napięcia."



Zebys sie nie zdziwil ze wiele sie od sciemniacza nie rozni :-)
Ale akurat tej wady o ktorej pisze moze nie miec - nazwa zobowiazuje.
J.


  Nie płyń polskimi promami do Szwecji i Danii
Polecam lepszą, tańszą i wygodniejszą drogę przez Niemcy. Na przykład autobus
ze Szczecina do Sztokholmu liniami Scandlines przez Sasnitz-Trelleborg, lub
tylko do Trelleborga busem tą samą linia. Także do Danii przez Rostocj Gedser.
Szybciej, taniej i wygodniej

  Wycieczka raczej ogorkowa




W związku z rozrastającym się "ogorkowym lobby" chciałbym podzielić się
moim
pomysłem na zorganizowanie skromnego wyjazdu , ogorkowego wlasnie.
Wymyslilem sobie , coby objechac Morze Baltyckie , przez Litwe , Lotwe ,
Estonie , Finlandie , Szwecje , Danie do Niemiec i do domku.
Tak na oko byloby tego cos kolo 5 - 6 tysiecy kilometrow . Mozna zahaczyc
linie kola podbiegunowego , nie trzeba nawet bardzo zbaczac z drogi.
Jeziora
Finlandii + fiordy w Szwecji (a moze i Norwegii , kto wie)
nie daja mi ostatnio spac po nocach.
Tereny pachną dzikością tak wiec trasa ma jeszcze cos ze swoistej
"pionierskości".
Ze wzgledu na dlugosc i redukcje kosztów wskazane byloby wybranie sie
wlasnie ogorem. Spanie jest , jedzonko mozna zabrac z domu , rybki polowic
na miejscu.
Optymistycznie patrzac poza kosztami paliwa nie trzebaby nawet sporo
wydawac.
Czyli wyjazd "po kosztach" , które niestety bardzo niskie nie bedą. Ale -
taniej nie wyjdzie.
2 lub 3 osoby w jednym samochodzie powinny sobie bez szkody dla portfela z
tym poradzic.
Biorac pod uwage fakt , ze trzebaby sie do tego odpowiednio przygotowac ,
termin raczej przyszlorocznych wakacji. Mysle ze 2 tygodnie to byloby w
sam
raz.
Czy ktos ewentualnie reflektowałby na dołączenie się ? Wiem , ze termin
odległy ale dobrze zacząc myslec wczesniej. No i odkladac kase....

Piotr (Cezary)



Mnie sie pomysl podoba, pytanie co moj ogoor na to :) bedzie okazja
sprawdzic sie na BUSCZADACH :)

pozdro
        ______
     0/___| __

      | o    / o |     chris  T2:76,79
      []==-==[]    www.vwbus.prv.pl


  Wycieczka raczej ogorkowa
Moj kumpel byl w ubieglym roku na tej trasie, nowym Eskortem (mogl wiec
jechac
w miare szybciej w porownaniu do karawany ogorkow) i najwazniejszy wniosek
jaki mial: za malo czasu. Nie pamietam czy jechal na dwa tygodnie czy na 3
tygodnie
ale na pewno nie mniej niz dwa. Policzcie sobie dokladnie kilometry ile tego
jest
zebyscie nie musieli siedziec caly czas w autach pozniej. Jak bedziecie miec
rzeczywiscie ekipe to moge kogos (Ciebie Piotrze) skontaktowac z moim
kumplem,
to na pewno wam da duzo wnioskow.

----- Original Message -----

Sent: Monday, May 21, 2001 12:28 PM
Subject: Wycieczka raczej ogorkowa

W związku z rozrastającym się "ogorkowym lobby" chciałbym podzielić się
moim
pomysłem na zorganizowanie skromnego wyjazdu , ogorkowego wlasnie.
Wymyslilem sobie , coby objechac Morze Baltyckie , przez Litwe , Lotwe ,
Estonie , Finlandie , Szwecje , Danie do Niemiec i do domku.
Tak na oko byloby tego cos kolo 5 - 6 tysiecy kilometrow . Mozna zahaczyc
linie kola podbiegunowego , nie trzeba nawet bardzo zbaczac z drogi.
Jeziora
Finlandii + fiordy w Szwecji (a moze i Norwegii , kto wie)
nie daja mi ostatnio spac po nocach.
Tereny pachną dzikością tak wiec trasa ma jeszcze cos ze swoistej
"pionierskości".
Ze wzgledu na dlugosc i redukcje kosztów wskazane byloby wybranie sie
wlasnie ogorem. Spanie jest , jedzonko mozna zabrac z domu , rybki polowic
na miejscu.
Optymistycznie patrzac poza kosztami paliwa nie trzebaby nawet sporo
wydawac.
Czyli wyjazd "po kosztach" , które niestety bardzo niskie nie bedą. Ale -
taniej nie wyjdzie.
2 lub 3 osoby w jednym samochodzie powinny sobie bez szkody dla portfela z
tym poradzic.
Biorac pod uwage fakt , ze trzebaby sie do tego odpowiednio przygotowac ,
termin raczej przyszlorocznych wakacji. Mysle ze 2 tygodnie to byloby w
sam
raz.
Czy ktos ewentualnie reflektowałby na dołączenie się ? Wiem , ze termin
odległy ale dobrze zacząc myslec wczesniej. No i odkladac kase....

Piotr (Cezary)



--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.samochody.garbusy


  Moje boje z Idea... (dlugie...)

No wybacz ale w koncu siedzi juz te 3 lata w sieci to moglaby chociaz
dostac
ten telefon w cenie takiej jaka jest dla nowych abonentow. Co, moze ma
zerwac umowe i zalozyc nowa bo takie buce siedza w salonie? Ehh..



Sprawa wygląda w ten sposób, że operatorowi bardziej w sumie zależy na nowym
kliencie, bo zakłada, że będzie to klient płacący nieco wyższe rachunki. I
jest to w sumie w pełni uzasadnione. Jeśli Twoja Siostra korzystała przez
cały czas z "trzydziestki", to operator uważa, że taki stan rzeczy
pozostanie nadal i po prostu nie opłaca mu się sprzedawać telefonu za
śmieszne pieniądze, za który w końcu musiał sporo więcej zapłacić i to wcale
nie mało. My się tak przyzwyczailiśmy, a tymczasem np. w Szwecji sprawa
wygląda zupełnie inaczej - jeśli kupujesz telefon w promocji za symboliczne
10 koron czy nawet koronę, to oprócz comiesięcznych rachunków musisz każdego
miesiąca dopłacać od 100 do 250 koron za zakup telefonu w promocji. Tak więc
na zachodzie wcale nie wygląda to tak ciekawie. A my przyzwyczailiśmy się,
że nam się nalży i koniec. A w końcu operatorzy to nie caritas i niczego w
prezencie nie muszą nam dawać.
Reasumując - operator pozyskując nowego klienta zakłada, że będzie płącił
"przyzwoite" rachunki i dlatego daje mu tani telefon, ale jeśli po 24
miesiącach (czy więcej) widzi, że klient idzie po najmniejszej linii oporu
to wtedy się wypina i nie ma ochoty sponsorować klienta. Takie są prawa
rynku i ekonomii...
Czekam aż wreszcie dotrze do wszystkich że czas skończyć z dotowaniem
telefonów. Wtedy może (?) obniżą się ceny za usługi. W końcu telefonu nie
zmieniamy co tydzień i raz na te 2 lata można uściubić kasę na jakiś fon,
problem pieniężny tkwi tak na prawdę w wysokich cenach - rachunki przychodzą
przecież co miesiąc.

Pozdrawiam - Qba


  Ze Szwecji
Czym najlepiej dostać się ze Szwecji do Polski gdzieś ok. 10 sierpnia. Wiem,
że są jakieś tanie linie lotnicze z Katowic, ale czy w drugą stronę (ze
Szwecji) też? A inne środki lokomocji? Czy ktoś zechciałby udzielić jakichś
rad....

Z góry dzięki.


  ciekawa propaganda na pl.sci.historia

Chyba raczej niewiele, poniewaz przedwojenne polskie wladze nie
obdarzaly specjalnie wysokim priorytetem ani czolgow, ani samolotow.
Duma i chluba polskiego wojska bylo czterdziesci pulkow kawalerii,
ktore rzeczywiscie pieknie prezentowaly sie na defiladzie. Prawie
wszystkie samoloty zostaly zniszczone na ziemi, na lotniskach,
zaskakujacym niemieckim atakiem. Co by bylo, gdyby tych samolotow bylo
o polowe wiecej? Pewnie by jeszcze wiecej Niemcy zniszczyli na ziemi.



Zbyt wiele Discovery za mało lektur historycznych. Polskie lotnictwo
liniowe zostało przed wybuchem wojny przebazowane na lotniska polowe
stąd atak Luftwaffe 1.09 zniszczył jedynie samoloty remontowane,
wyposażane lub zdekompletowane.

W sasiednim, zapoczatkowanym przeze mnie watku (ktory pojawil sie w
grupie chyba na skutek przemeczenia cenzora), przypomnial ktos, ze np
ORP Orzel powstal z prywatnych skladek. Jak procentowaly srodki
zainwestowane we flote podwodna? Trzy okrety podwodne, zamiast
probowac akcji zaczepnej przeciwko niemieckiej flocie, wialy
bohatersko na druga strone Baltyku. Przedostaly sie po roznych
przygodach do neutralnej Szwecji, gdzie zalogi zostaly internowane, a
lodzie umieszczone w dokach. To bylo dobre rozwiazanie dla zalog
(przezyly wojne bez specjalnych przygod), ale w sensie finansowym
niezbyt wydajne.

Jesli bowiem buduje sie i utrzymuje lodzie podwodne



OKRĘTY PODWODNE. Łódź podwodną będziesz miał jak wypłyniesz sobie łódką
na jezioro i siekierą zrobisz dziurę w dnie.

zamiast probowac zatapiac okrety nacierajacego wroga - wialy do
bezpiecznego internowania w neutralnej Szwecji, to taniej chyba nie
budowac tych okretow w ogole, a a zalogi wyslac za granice zawczasu,
zanim wojna zacznie zagrazac. Skutek bedzie ten sam, ale na pewno
taniej.



Budowa i inwestowanie w marynarkę przez II RO to temat na długą
dyskusję. Przypomnę jedynie iż jako kraj z minimalną linią brzegową
dysponowaliśmy przed wojną 8 transatlantyków - co ważne - przynoszących
dochód. Więc może nie tyle chodzi o sens budowy floty wojennej ile o jej
wykorzystanie w praktycznej wojnie przeciw Niemcom zwłaszcza iż przez
długie lata pierwszoplanowym przeciwnikiem było ZSRR.


  Quo Vadis Polferries?
Zgodziłbym się gdyby pasażerów do Szwecji przybywało ale ich zdecydowanie UBYWA.
Czy niższą ceną można przekonać niezainteresowanych Skandynawią, by się do niej przekonali nagle w październiku czy listopadzie? Czy może Warszawiak zabukowany na WizzAir'a z Wwy do Malmoe skusi się i zamiast wygodnie lecieć 1,5 godziny będzie się tłukł 7 godzin do Świnoujścia samochodem?

Co do Scandlines'u - przecież oni mają przepłynięcie które trwa 3,5 godziny czyli połowę krócej! Tam nawet nie ma sensu korzystać z kabin (nieciekawych zresztą), bo to za krótko żeby się wyspać. Jak tam pływam to sobie siedzę w restauracji, zjem coś, kompa otworzę, popracuję, poczytam książkę moment i już dopływam. Więc konkurowanie ze Scandlines'em to dopiero pomyłka!

Oczywiście większość kosztów linii to koszty stałe i z tego punktu widzenia oczywiście każdy dodatkowy dochód z pasażera to zmniejszenie straty operatora. Tyle tylko, że jeśli obniża się cenę totalnie, wyłącznie ograniczając się czasowo, to obniża się także pasażerom, którzy i tak by płynęli (np. biznesowo) i zmniejsza się świadomie zysk. Ma to sens wtedy jeśli dodatkowe dochody z nowo wygenerowanych pasażerów przewyższą stratę zysku z obniżenia cen pasażerom regularnym.

Więc nie czarujmy się - tu chodzi zwyczajnie o dobicie Polferriesu, który jednak pierwszy rzucił rękawice Unity Line (przynajmniej jeśli prześledzić kolejność pojawiania się specjalnych ofert na stronach internetowych). Swoją drogą - czy ktoś miał jakieś złudzenia że będzie inaczej? To było przecież wiadomo jak ustalono rozkład :) Polferries bez Skanii miał ostatnio spadki ilościowe po 30% na pasażerach. Ciekawe jak to wyjdzie za wrzesień. Pewnie też niewesoło. Chociaż Skania była faktycznie pusta jak płynąłem 2 tyg temu.

Jak widać Stena jest kompletnie z boku całego zamieszania choć zgadzam się, że ceny są wysokie. Jak płynąłem w sierpniu i wrześniu to nie było tanio. Ale jak się popłynie do Sztokholmu Scandinavią a wróci z Karlskrony Stena Baltica to jednak czuje się różnicę.

Z drugiej strony macie rację - co klienta obchodzi czy ktoś jest prywatny czy państwowy, czy płaci opłaty portowe czy nie, czy jest dotowany czy nie. Liczy się trasa (skąd dokąd), czas przepłynięcia, rozkład i oczywiście cena. A jak wiemy cena czyni cuda ;)

Tylko żal Polferriesu - mam bardzo sentymentalny stosunek do tej firmy i serce się kraje, że ktoś teraz ciągnie firmę na dno...

  Tanio na Tarife w listopadzie
oooo
latales juz kiedys tymi liniami??? ja z kolei potrzebuje nabyc droga kupna bilet do tajlandii i mialam sobie przez szwecje to organizowac bo tam jest o wiele taniej i tak z regoly latam, ale moze jesli to jest sprawdzone.... i bedzie jeszcze taniej

pozdr
Kasya

  Relacje z kolejnych stazy z Tamura sensei....
Dzieki bardzo za mile slowa.....
Cytat: Zdjęcia prawie cud urody, Przemuś, tylko ciut niedoświetlone. A szkoda...
fotki byly robione w trybie automatycznym...na razie eksperymentuje...nastepnym razem postaram sie zeby bylo lepiej...chociaz jak daje aparat do robienia fotek to nie zawsze wychodza te fotki..

Cytat: Ale ci Przemku przybywa na wadze heheh
Ty zazdrosniku...hehehe...

Cytat: z tych ostatnich najbardziej podoba mi sie fotka, gdzie atakujesz senseia katate dori, widac (no, przynajmniej wydaje mi sie, ze ja to widzę heh), ze sensei jest w ruchu, tak podstawia troche rękę do uchwycenia (podpucha ), daje się zlapać na swoich zasadach z jednoczesnym wejsciem w atakujacego (pewnie też i troche z linii zszedł, na fotce nie widać). To moim zdaniem bardzo ważne jest w Aikido, to kierowaniem atakiem, to tori "decyduje" w jaki sposób zostanie zaatakowany (i nie chodzi o to czy katate dori, czy shomen), a atakujacy mysli, ze to on ma inicjatywę ale to oczywiscie jest trudny (a dla niektorych wrecz niemozliwy) do osiagniecia ideal.

Sensei niesamowicie kontroluje uke podczas wykonywanych technik... nie ma mozliwosci wykonania ani pojscia przez uke w inny spobob niz sensei by "pozwolil"... po prostu nie ma zadnych mozliwosci manewru.... a przemieszczenia itp sa tak precyzyjne ze potrzeba bardzo duzej uwagi zeby je zauwazyc.... zwlaszcza ze wykonywane sa bardzo szybko.. (pomimo wieku..)

Na stazu w szwecji sensei mial sporo uwag odnosnie zachowania osob ktore zdawaly egzamin bezposrednio przed egzaminem a juz po wejsciu na tatami.... (ze zachowywaly sie zbyt luzno..i bez nalezytego skupienia i koncentracji....)

Jesli chodzi o staze z Tamura sensei to od czasu jego wizyty w Szczecinie w 1989 r. staram sie uczestniczyc w stazach z tym nauczycielem - na poczatku bylo to raz w roku.. (wiadomo..wtedy byla spora roznica w poziomie zycia w Pl i na zachodzie... wiec na kazdy wyjazd pracowalem przez rok....).. ale teraz to juz znacznie czesciej.... to chyba normalna "droga"- znalezc nauczyciela i podazac za nim..... chociaz sporo to kosztuje.. (zwlaszacza przy takiej ilosci stazy...)
a jesli ktos jest zainteresowany wyjazdami... informacjami o stazach itp.... to zapraszam na priv lub maila... staze sa przeciez otwarte dla wszystkich chetnych..a przy wiekszej ilosci jadacych to zawsze taniej....
Pozdrowionka
Przemek

  Sonet rozkojarzonych pragnień
Nilmo napisał/a
Dawno minęły czasy kiedy rodacy - tułacze tęsknili za krajem.Dzisiaj kupujesz bilet tanich linii lotniczych i masz problema z głowy.Czasy wygnańców odeszły w zapomnienie.Dzisiaj kraj opuszczają ci , których goni chęć lepszego zarobku ,turystyka ,albo list gończy.Nazywanie obczyzną miejsca oddaloenego o 3 godziny lotu (z Londynu do Warszawy) ,(ja do Krakowa z Lublina jeżdżę 5 godz busem co dwa tygodnie) to niezły żart.


Bilet do Polski zaledwie kilka dniówek kosztuje.Dla ojczyzny warto.Polecam.Ja jeśli chcę z kimś (czymś) być to to realizuję a nie piszę patetyczne tęsknoty.Oceniłem według własnego widzenia i postępowania.Ty masz prawo rwać nawet włosy.Tego zauważ ci nie odmawiam ,a twierdzę jedynie że obecne czasy stworzyły nam lepsze możliwości.


Robercie wybacz ale nie zgodzę sie z tym co piszesz w tych postach.... patrzysz na to przez swój bardzo ciasny horyzont...bo jest on Twój....A wiesz dlaczego...bo owszem czasy się zmienily, ale losy ludzkie są czasami tak pokręcone, że to nie jest tylko kwestia jak piszesz tych kilku dniówek...Mam sporo znajomych za granicą..w Stanach,Kanadzie, Niemczech, Szwecji, Angli, Irlandii, Australii...Piszemy, rozmawiamy...powroty, przyjazdy to nie tylko sprawa dobrych chęci..i pieniędzy, chociaż czasami i to jest problemem.A nawet jak się przyjedzie to boli jeszcze bardziej gdy trzeba wracać bo losy tak się potoczyły , że dom już nie tu...I boli bardziej...
A tęsknią potwornie..przynajmniej ci których ja znam...
A na dodatek w wierszu Leona jest chyba trochę z jego osobistego świata...nie przeszedłeś kilometra w jego butach ( tak mówi nie raz Krzyś...i ma rację...)..więc co wiesz o tych wierszach pisanych na obczyźnie..jego wierszach...Dobrze, że je ma...
To tak...i tyle moich przemyśleń..

  TANIE LATANIE...
Już wkrótce, bo 4 grudnia bierzącego roku, ruszy trasa taniego irlandzkiego przewoźnika Ryanaira pomiędzy Shannon a łódzkim lotniskiem im. Władysława Reymonta.

Będzie to czwarte połączenie uruchomione przez tę linię lotniczą z Łodzi (inne: do Dublina, Londynu, Nottingham) i trzydzieste - jubileuszowe - z Polski.

Jak przewiduje przewoźnik, w trakcie pierwszego roku funkcjonowania połączenia na tej trasie przewiezie on minimum 30 tys. pasażerów.Z Łodzi do Shannon będzie można latać dwa razy w tygodniu - w poniedziałki i czwartki.

Jak powiedział Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing w krajach
Europy Środkowej, dzięki temu “wielu irlandzkich turystów będzie mogło zaplanować przedłużony o jeden dzień weekend w Łodzi, a łodzianie (...) będa mogli podziwiać urok słynnych Moherowych Klifów w rejonie Shannon czy wypić pintę Guinnessa w malowniczych Limerick i Galway”.

Przypomnijmy, że z Irlandii możemy już latać Ryanairem do Krakowa, Łodzi, Poznania, Wrocławia, Rzeszowa - z Dublina, oraz do Krakowa i Wrocławia - z Shannon.

17 lutego 2007 r. ruszy ponadto codzienne połączenie po między Dublinem a Warszawą. Na polskim rynku przelotów pasażerskich Ryanair działa już blisko dwa lata. Przez ten czas - jak podaje - przewiózł do i z Polski niemal 1,4 mln pasażerów - na trasach do Irlandii, Anglii, Szkocji, Niemiec, Włoch, Szwecji.

Bilety na nowe połączenie Łódź-Shannon są już w sprzedaży. Przykładowo za świąteczno- noworoczny wyjazd do Polski jednej osoby, z wylotem 21 grudnia a powrotem 4 stycznia, zapłacimy ¤372,80.

Pamiętajmy jednak, że - jak to bywa w przypadku kupowania biletów lotniczych przez Internet - ceny zmieniają się z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę.

źródło: Polski Herald

  [Wrocław] Nowe połączenia lotnicze
Z Wrocławia do Oslo

Norwegian Air Shuttle, czołowa europejska i największa skandynawska tania linia lotnicza, zainaugurowała bezpośrednie połączenie z Wrocławia do Oslo. Tym samym Wrocław stał się już piątym portem w Polsce, obok Warszawy, Krakowa, Gdańska i Szczecina, obsługiwanym przez Norwegian. Rejsy z Wrocławia do Oslo wykonywane są dwa razy w tygodniu, w środy i soboty.
Jarosław Święcki, dyrektor Generalny Norwegian Air Shuttle Polska: - Cieszymy się, że od dziś mieszkańcy Dolnego Śląska mogą tanio, wygodnie i punktualnie latać do Oslo. Dzięki dogodnemu rozkładowi rejsów między Wrocławiem a Oslo, a także rozbudowanej siatce połączeń Norwegian w Skandynawii, otwiera się przed Dolnoślązakami cała Norwegia, a także Szwecja. Można tam doleciec z przesiadką w Oslo.
- Nowe bezpośrednie połączenie do Oslo jest dowodem na to, że przewoźnicy widzą potencjał wrocławskiego lotniska, które jest w stanie generować ruch niskokosztowy nie tylko na trasach do Wielkiej Brytanii i Irlandii - mówi Dariusz Kuś, prezes wrocławskiego Portu Lotniczego. Po uruchomieniu nowych połączeń do Włoch, Hiszpanii i Niemiec przyszedł czas na Norwegię. Połączenie do Oslo doskonale uzupełnia ofertę połączeń niskokosztowych z wrocławskiego lotniska, w której brakowało Skandynawii. Jesteśmy przekonani, że wielu Dolnoślązaków skorzysta z nowej możliwości transportu, aby zaplanować i spędzić urlop w urokliwym kraju fiordów.
Norwegian jest najbardziej dynamiczną linią lotniczą w Polsce, oferującą połączenia na dwudziestu trasach międzynarodowych z Warszawy, Krakowa, Gdańska, Szczecina i Wrocławia. W warszawskiej bazie stacjonują trzy samoloty Boeing 737-300 i pracuje blisko 100 osób.

MUR

Wyloty i przyloty
Środa
Wylot z Wrocławia o godz. 21.15 przylot do Oslo o godz. 23.10
Wylot z Oslo o godz, 18.55, przylot do Wrocławia o godz. 20.50
Sobota
Wylot z Wrocławia o godz. 10.50 przylot do Oslo o godz. 12.40
Wylot z Oslo o godz, 8.35, przylot do Wrocławia o godz. 10.25

http://wroclaw.biznespolska.pl/gazeta/a ... tid=167655

  ZIEMIA OBIECANA
Latamy do Szwecji!

W środę w Łodzi wylądował pierwszy samolot ze Sztokholmu. Nowy kierunek to prezent łódzkiego lotniska na własne trzecie urodziny
Połączenie obsługuje Ryanair. Po raz pierwszy ten przewoźnik zdecydował się latać z Łodzi poza Wyspy Brytyjskie. Samolot ze Sztokholmu będzie przylatywał w każdą środę i niedzielę o godz. 17.50. Na naszym lotnisku postoi 25 min, zabierze pasażerów i poleci z powrotem do Szwecji na lotnisko Skavsta.

W środę pierwszym rejsem przyleciało 187 pasażerów. Na ich powitanie na lotnisku puszczono piosenki ABBY. Wśród nich była pani Elżbieta, która mieszka w Szwecji od stanu wojennego. - Urodziłam się w Łodzi. Skorzystałam z okazji, że pierwszy lot jest przed Wszystkimi Świętymi i przyleciałam odwiedzić rodzinne groby - mówiła wzruszona.

Władze lotniska liczą, że ze Skandynawii będą przylatywać do nas osoby, które chcą się zabawić w Łodzi podczas weekendu. Skandynawowie znani są z tego, że lubią się bawić, i wieczory w łódzkich pubach mogą być dla nich atrakcyjne.

- Połączenie jest tak zorganizowane, że pasażerowie przylatują do Łodzi w środę po południu, zwiedzają miasto, bawią się przez weekend, a w niedzielę wracają do Szwecji - mówi Miłosz Wika, rzecznik Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta. - To dobra okazja, żeby zainteresować Szwedów naszym miastem - podkreśla.

Tylko od właścicieli łódzkich lokali i hoteli zależy, czy skorzystają na nowym połączeniu i skuszą Szwedów łódzką gościnnością.

Z lotów do Szwecji powinni korzystać turyści, osoby odwiedzające rodzinę, a także Polonia. W Szwecji mieszka 100 tys. Polaków, a informacja o połączeniu tanimi liniami z Łodzią już od dwóch miesięcy wisi na stronie internetowej tamtejszej Polonii.

  XII kolejka (22.07): Stal Rzeszów - Atlas Wrocław 47:46!!!
Dziennik podkarpacki21-07-2007
Rafał Dobrucki, żużlowiec Marmy:
Będzie ciężko o bonus
- W niedzielny wieczór czeka Was arcyważne spotkanie z
wrocławskim Atlasem. Kibice nie wyobrażają sobie innego
rozstrzygnięcia niż wasze zwycięstwo, jednocześnie nie ulega
wątpliwości, iż aktualni mistrzowie kraju tanio skóry nie
sprzedadzą.
- Nie mamy innego wyjścia - musimy zwyciężyć w tym spotkaniu,
jak też chcemy tego dokonać. Przede wszystkim zamierzamy
kontynuować zwycięską passę na własnym torze, gdzie jeszcze w
tym sezonie nie przegraliśmy, zaś w poprzednim ponieśliśmy
jedną porażkę, właśnie z Atlasem.
- Mówiło się ostatnio o ponownych problemach zdrowotnych
Rafała Dobruckiego, czy mogą mieć one jakiś wpływ na
niedzielny występ?
- Dokładnie chodzi o uraz kości śródstopia, jaki przytrafił mi
się podczas jednego z wyścigów derbowego meczu w Tarnowie. W
sumie to miałem lekko wybity staw, potem niestety "poprawiłem"
to w Szwecji i w rezultacie musiałem zadecydować o
kilkudniowym odpoczynku od żużla. Na dziś może jeszcze
minimalnie ta dolegliwość daje o sobie znać, lecz na pewno nie
przeszkadza w jeździe.
- Więc wskazuje to na to, że nie będzie Pan już brany pod
uwagę jako rezerwowy do składu na finał Drużynowego Pucharu
Świata?
- Przed turniejem barażowym zainteresowano się moją sobą i
rzeczywiście, gdyby zaszła taka potrzeba, to właśnie ja miałem
zająć to dodatkowe miejsce. Wszystko zależało od Rune Holty,
czy będzie on w stanie wystartować, gdyż miał jakieś problemy
zdrowotne. Ostatecznie jednak stanęło na tym, że przyjechał,
więc mój ewentualny udział był nieaktualny.
- Liderzy wrocławskiego zespołu Jason Crump i Hans Andersen
bardzo dobrze pojechali w eliminacjach DPŚ, czy Marma znajdzie
na nich jakaś receptę na rzeszowskim torze?
- Mam nadzieję, że tak. Wygrywać trzeba jednak nie tylko z tą
dwójką, ale przede wszystkim z drugą linią wrocławian. To
będzie kluczem do sukcesu. Ze swej strony mam apetyt na
pokonanie zarówno Crumpa, jak i Andersena. (JCZ)

  Lotniskowa prasówka
Latamy do Szwecji!

W środę w Łodzi wylądował pierwszy samolot ze Sztokholmu. Nowy kierunek to prezent łódzkiego lotniska na własne trzecie urodziny

Połączenie obsługuje Ryanair. Po raz pierwszy ten przewoźnik zdecydował się latać z Łodzi poza Wyspy Brytyjskie. Samolot ze Sztokholmu będzie przylatywał w każdą środę i niedzielę o godz. 17.50. Na naszym lotnisku postoi 25 min, zabierze pasażerów i poleci z powrotem do Szwecji na lotnisko Skavsta.

W środę pierwszym rejsem przyleciało 187 pasażerów. Na ich powitanie na lotnisku puszczono piosenki ABBY. Wśród nich była pani Elżbieta, która mieszka w Szwecji od stanu wojennego. - Urodziłam się w Łodzi. Skorzystałam z okazji, że pierwszy lot jest przed Wszystkimi Świętymi i przyleciałam odwiedzić rodzinne groby - mówiła wzruszona.

Władze lotniska liczą, że ze Skandynawii będą przylatywać do nas osoby, które chcą się zabawić w Łodzi podczas weekendu. Skandynawowie znani są z tego, że lubią się bawić, i wieczory w łódzkich pubach mogą być dla nich atrakcyjne.

- Połączenie jest tak zorganizowane, że pasażerowie przylatują do Łodzi w środę po południu, zwiedzają miasto, bawią się przez weekend, a w niedzielę wracają do Szwecji - mówi Miłosz Wika, rzecznik Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta. - To dobra okazja, żeby zainteresować Szwedów naszym miastem - podkreśla.

Tylko od właścicieli łódzkich lokali i hoteli zależy, czy skorzystają na nowym połączeniu i skuszą Szwedów łódzką gościnnością.

Z lotów do Szwecji powinni korzystać turyści, osoby odwiedzające rodzinę, a także Polonia. W Szwecji mieszka 100 tys. Polaków, a informacja o połączeniu tanimi liniami z Łodzią już od dwóch miesięcy wisi na stronie internetowej tamtejszej Polonii.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź



O ile w artykule przeważa bełkot i pierdoły to jednak cieszy fakt nowego kierunku i co bardzo ważne prawie 100% zapełnienie pierwszego lotu. Jest to dobry znak i mam nadzieje że trend ten się utrzyma.

  Petycja z Gruzji
wygodnie ci to wszystko tłumaczyć bzdurami typu

W kwesti falszowania historii, po pierwsze niczego nie falszuje /to zostawiam kronikarzom i mediom/ tylko usiluje rozmawiac z Toba na temat tego co mowisz i w jaki sposob mowisz.

albo

Mieszasz do wspolczesnych czasow historie. Albo Gruzja vs Rosja ad 2008 albo pogaduszki o Katyniu. Co ma piernik do wiatraka. /nb moim skromnym zdaniem mord katynski byl zemsta i odplata za to co w Polsce stalo sie z tysiacami jencow radzieckich po "cudzie" nadwislanskim

zapomniałeś dodać jeszcze

o ochronie ludności białorusi i zachodniej ukrainy

bzdury bzdury bzdury nawróć się i żyj pełnią życia

komuniści mówili o miłości internacjonaliźmie i innych bzdurach a mordowali aż miło w imie tych ideaów

historie czytaj a nie wybieraj fragmenty

patrz jak pada rosja

Gruzja tylko zmusiła do działania USA
i tak kasa przyszła do Gruzji 4,5 mld $$$
ropa z kazachstanu płynie przez Gruzję od 13.10.2008
rosjanie pokazali że mają troche więcej czołgów niż irak
można bezkarnie destabilizować sytuację w abchazji i osetii
Saakaszwili utrzymał a nawet wzmocnił pozycję
ruskie znając logistykę spędzą zimę w lepiankach na granicy z osetię i abchazją
ropa tanieje a będzie taniej
giełda zamknięta
kapitał poszedł w pi.....du
gazociąg płn. zamknięty przez USA i szwecje
w Inguszetii wojna
w dagestanie wojna
chiny mają w dupie ruskich tylko czekają na syberie



...i rozumie, ze Ciebie to wszystko bardzo cieszy. Najlepiej Twoim zdaniem gdyby caly swiat pograzyl sie w chaosie wywolanym przez jakiegos malego politykiera. No coz niech tak pozostanie /tzn zyj sobie dalej z tym przekonaniem/. Mam nadzieje tylko, ze w tym co robisz Ty i Tobie podobni nie poprzestana w razie czego na kalwikordowaniu po klawiaturze, a wprost przeciwnie znajda sie na pierwszej lini walki o swoje racje. Mam tez nadziej, ze zdarzycie bohatersko polec zanim bede musial polec ja.
Zycze mimo wszystko wszystkiego dobrego
Norbert J. Zbróg
PS szkoda, ze bohatersko skrywasz sie /jak i cala masa innych "bohaterow"/ za pseudonimami.
Jak sie ma swoje poglady /ja osobiscie szanuje ludzi majacych jakies poglady a nie sieczke medialno-propagandowa w glowie/ to przyzwoicie jest sygnowac je swoja realna tozsamoscia, no chyba, ze wirtualne poglady na wirtualny świat, to i wirtualne podpisy sa zrozumiale

  Rajd Finlandii 2009
hehe no kaliszka z tego co mowił to zauwazylem niezly as na testowym puscil muze z palma i sobie mini disco robilismy - ale jak ktos nie lubi takich odchylencow to trudno

sluchaj no ja np. jechalem z ekipa co 7 raz na fince byla
ojciec kumpla wczesniej zaliczył san remo szutrowe, rajd RAC wiele razy niemcy i szwecje z grupawrc - wiec mial porownanie
oni latali samolotami zawsze i generalnie mogli sobie wybrac dowolny rajd w europie bo koszty ich waliły, ale mowili mi ze finka to finka - jest najlepsza - najszybciej i najefektowniej - nie jest zimno az tak bardzo sie nie kurzy jak na akropolu - wiec wiesz - skoro jezdza tyle to cos w tym jest - ja osobiscie uwazam, ze jednak nie mozna sie ograniczac sie do jednego rajdu - do finlandii zawsze dojade bo to blisko - ale chcialbym cos zobaczyc innego

co do ludzi z promu - pamietaj, ze czasem ktos trafi w gorsze miejsowki czy jest bardzo zmeczony bo spal pod namiotem i mial fatalna pogode i nie chce mu sie łazić pare kilometrów i stoii w bezsensownym lesie co nic nie widac i moze czuc sie rozgoryczony

no mnie finka wyniosla jak narazie 300 euro i jakies 150 pln czyli 1350
spalismy w domku naprawe spoko (zaplacilem 85 euro na 4 dni) - moglobyc taniej o 40 euro jakbym nie plynał drozszym promem (razem prom wyniosl mnie jakies 80 euro (sic!) )- na miejscu oprocz czapki, rally pass, naklejek i zakupow za 10 euro nic nie kupowalem - jechalismy w 3 osoby alfa jtd ktora spaliła o dziwo 6 litrow (nie wiem jak to mozliwe)
reasumujac - w tym roku nie mialem zadnych zagranicznych wyjazdow i wole posiweciec 3 wyjazdy do czech na rzecz 1 pozadnego...

sa wady i zalety jechania samemu jak i grupa - na pewno bedzie drozej o te 300 pln - poztym w dobie tanich linii lotniczych to mozna zalatwic wszystko - zobacz ta http://www.whichbudget.com/pl/ strone w jakie cudaczne miejsca mozna leciec i za ile

norwegia - to ponoc piekielnie drogi kraj - oslo to najdrozsze miasto swiata - do sztokholmu (na szwecje) sa loty i wstepnie szacowalem koszty z wynajeciem auta to by wyszlo tyle co finka, ale czas pokaze - najgozej to z urlopami w pracy itp w tych terminach

atu nasza baza http://img181.imageshack.us/img181/9745/dsc09237ql1.jpg
a tu cos dla roksi http://img136.imageshack.us/my.php?image=solberguv0.jpg

a tu market saddama husajna albo kuzaja http://img89.imageshack.us/my.php?image=marketsadamauk4.jpg

  Port Lotniczy im. Władysława Stanisława Reymonta
Wizz Air we mgle

wiol
2008-12-11, ostatnia aktualizacja 2008-12-11 19:37

Łódzkie lotnisko zostało zapasowym portem dla samolotów taniej linii lotniczej Wizz Air. To pierwszy krok w kierunku zwabienia tego przewoźnika na stałe do Łodzi
Lotnisko zapasowe przyjmuje samoloty przewoźnika, gdy na lotnisku docelowym są złe warunki atmosferyczne. Takie lotnisko musi przyjąć samolot, zadbać o sprzątanie, odladzanie, tankowanie itp. Musi też zapewnić transport pasażerom do miasta, w którym spodziewali się wylądować. Zwykle chodzi o podstawienie czterech-pięciu autokarów.

Łódź podpisała umowę na przyjmowanie samolotów węgierskich tanich linii Wizz Air w przypadku trudności z wylądowaniem w Warszawie. Tam przylatują samoloty m.in. ze Szwecji, Anglii, Niemiec, Grecji, Francji, Belgii.

- To dobry znak na przyszłość. Przewoźnik wybierając nasze lotnisko jako zapasowe może w przyszłości zdecydować się na stałe połączenia z Łodzi - mówi Paweł Karcz, dyrektor Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta.

Moment do negocjacji z Wizz Airem jest dobry z tego powodu, że przewoźnik właśnie protestuje przeciwko zmianom na lotnisku w Warszawie. Teraz samoloty tanich linii obsługuje na Okęciu terminal Etiuda (tylko odloty), który w kwietniu będzie rozebrany. Ruch pasażerski zostanie całkowicie przeniesiony do Terminali 1 i 2, co wiąże się z podwyżką cen biletów. Przedstawiciele Wizz Air dali wczoraj całostronicowe ogłoszenie do "Gazety". "Ta decyzja jest nie do zaakceptowania dla nas i naszych pasażerów" - pisze Jozsef Varadi, prezes Wizz Air protestując przeciwko decyzji władz Okęcia. Nieoficjalnie wiadomo, że korzystając z tej sytuacji Łódź wysłała swoją ofertę do Wizz Aira, a także do innych przewoźników, którzy latają z Etiudy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

  Kto jest bardziej wiarygodny ?
[quote="GRUBY TO KURWA CZY INDYK"]Cała polska prywatyzacja upstrzona jest aferami, przekrętami i złodziejstwem w majestacie prawa. Wyliczę tylko te największe:

(...)
10) Thomson Consumer Electronik, czyli Polkolor Piaseczno - zostało kupione za zaledwie 35 milionów dolarów, czyliza cenę gruntów, na których stała fabryka; straty około 50 milionów dolarów, ale nie mogło być inaczej, skoro prywatyzował tenzakład kompletnie na niczym się nie znający obywatel Szwecji,specjalista od musicali i branży rozrywkowej, Włodzimierz Kubiak; prywatyzacja ze stratą dla Polski nie przeszkodziła Lewandowskiemu zgodzić się na wypłacenie wynagrodzenia dla Kubiaka w wysokości 227 tysięcy dolarów.

(...).

quote]

Thomson utworzył w 1991 r. joint venture z Polkolorem w Piasecznie, zaczynając od 51 proc. udziałów.

Polkolor produkował wtedy na dwóch liniach 650 tys. kineskopów rocznie (zatrudniając 3,6 tys. osób).

Dziś Thomson jest 100-procentowym właścicielem zakładów, w których 5 tys. pracowników wytwarza na trzech liniach 4,5 mln kineskopów rocznie.

Obok kineskopów produkowane są też zespoły odchylające. Łączne inwestycje Thomsona w tę produkcję wyniosły ponad 240 mln USD. Na rok bieżący planuje się inwestycje ok. 40 mln USD. Ok. 80 proc. produkcji trafia na eksport, reszta (600 tys. kineskopów) przeznaczona jest na rynek miejscowy. Produkowane są kineskopy aż do przekątnej 66 cm. Jedynym silnym europejskim konkurentem Piaseczna jest hiszpański zakład Philipsa. Od 1997 r. Thompson rozbudowuje też fabrykę telewizorów w Żyrardowie

VIDE: http://www.teleinfo.com.pl/ti/1999/23/t02.html

Ps. Powyższe dane pochodza z 1999 r.

A w 2003 r. Thomson Multimedia Piaseczno zajęła 25 miejsce w rankingu najwiekszych polskich przedsiebiorstw

Zatrudniała 5.479 pracowników a więc PONAD 52% wiecej niż przed prywatyzacją.

Przeciętne wynagrodzenie miesieczne wyniosło w 2003 r. 4.012 zł i było wyższe o 1.674,54 zł , czylio 71,64% od przecietnego wynagrodzenia w Polsce

Spólka ta zapłaciła za 2003 r. 91.288.000 zł podatku dochodowego i była zajęła 20 miejsce w Polsce wśrod firm płacacych najwyższe podatki

W 2003 r. spółka wydała na dalsze inwestycje 679.408.000 zł czyli ponad 3,8 razy wiecej niz wynióśł jej zysk netto za 2003 r.

Gdyby nie prywatyzacja to stary zakład trzeba by zaorac ahhale wysadzuic w powietrze a 5,5 tysievcy pracowników wyrzucic na bruk

Sprzedano nominalnie tanio bo kupujacy zapłaciła długi i pakiet socjalny iraz włozył dzikie pieniadze w inwestycje.

A teraz jakieś ciemne palanty z samej brony węsza aferę

  Piłka Nozna
Słowacy grają podobny futbol do naszego, tzw. bezstylowy.

no bez przesady, na upartego to mozna powiedzieć tak o wielu drużynach.
Holandia też ma football "bezstylowy", jednak jest silna.

Słowacja i Słowenia to imho siła mierna.
Owszem, moga punkty urwac jak sie wyjdzie na boisku w celu podrapania sie po tyłku, lub bedzie szlo tragicznie (jak z Armenia w zeszłych elME), jednak to Europejscy słabeusze sposród przeciętniaków.
Słowacja w zeszłych eME wygrywała tylko z cyprem i san Marino, prócz tego jakis cud w Cardif, gdzie rozniosła Walie, co z tego jak z Walijczykami sami przegrali u siebie i to tracac równiez 5 bramek.
Nawet z Irishami Słowacja nie potrafiła wygrać, o nawiazaniu walki z Czechami czy niemcami juz nawet nie wspomne.

A Słowenia ? Prosze cię Łoko
Kiedys moze i grali w euro, teraz nawet u siebie z Albania nie moga wygrac, w eliminacjach wyprzedzili tylko Luksemburg.

Ja sie ciesze bo to druzyny z którymi rzadko grywaliśmy, a jakas odmiana sie przyda.
Za Armenie i inne Azerbejdżany juz serdecznie dziekuje.
Wolałbym Niemców zamiast Czechów, a z 1 koszyka to najbardziej widziałbym Włochów bo cieci nie cierpie i chciałbym zobaczyc jak nasi daja im manto

O sama sile druzyn w ogole sie nie martwie, mogloby byc tak iz pl. bylaby w grupie z Francją, Anglią, Szwecja, Hiszpania, Włochami i Holandia, - super mecze od poczatku do konca i jaka radosc z kazdego zwyciestwa.
Za Leo w koncu odeszły kompleksy które widoczne byly nawet za Janasa czy Engela, ze jestesmy w zwyżce, gramy swietnie i łoimy tylki, jednak nadchodzi mecz z kims z naprawde wysoka i cel to urwac punkty.

Wygywac nalezy z każdym, i samo okreslanie grupy po sile zespołów nie ma dla mnie sensu, bo co z tego ze trudniej? wazne ze emocje wieksze, a skoro kur...i sie na piłkarzy ze z grup na MŚ nie wychodza, to trzeba na legalu myslec o normalnym wygrywaniu z tuzami z pierwszego koszyka, nie od swieta.

Dostajemy słaba grupe, awansujemy, a tam w grupowych mistrzostw łoi nam skóre każdy raz za razem - w czym to jest lepsze od niezakwalifikowania sie o włos po twardej walce w silnej grupie?

Słowacja i Czechy rzut beretem łątwo bedzie mozna skoczyc na meczyk, chciałbym zauważyć i wszyscy z rywali leza w strefie Schengen do której dołączamy za niecały miesiąc.
Własciwie tylko do Irl. Płn. cięzej wybrac sie choćby i stopem, ale tu działaja tanie linie lotnicze zasypujace desantem powietrznym Wyspy.

to działa tez w druga strone, i do nas łatwo trafic.
Słowiańscy rywale, dość ciekawi bo nie oklepani przez czeste potyczki z nimi w eliminacjach.
Zyc nie umierac.
A po szkole Beenhakera i tak w tej grupie pewien jestem 1 miejsca w grupie.

  Rozbił się samolot, nie żyje 88 osób
88 osób zginęło w niedzielę w katastrofie tajlandzkiego samolotu pasażerskiego McDonnell Douglas MD-80 na turystycznej wyspie Phuket na południu Tajlandii - poinformował zastępca gubernatora Phuket Vorapot Rajsima.

Według niego dalsze 42 osoby zostały ranne. Przedstawiciele służb medycznych podali, że stan co najmniej pięciu poszkodowanych jest ciężki.

W samolocie znajdowało się łącznie 130 ludzi - 123 pasażerów i siedmiu członków załogi. Wcześniejsze doniesienia mówiły o pięciu członkach załogi. Według tajlandzkiej administracji lotniczej 78 pasażerów było cudzoziemcami, a pozostali to Tajowie.

Lecąca z Bangkoku do Phuket maszyna tanich tajlandzkich linii lotniczych One-Two-Go rozbiła się ok. godz. 15.35 czasu lokalnego (10.35 czasu polskiego), podchodząc do lądowania w ulewnym deszczu. Samolot zjechał z pasa startowego, uderzając w drzewa i przełamując się na dwie części, a następnie tylna część kadłuba i skrzydła stanęły w płomieniach.

Jak oświadczył wicegubernator Rajsima, z miejsca zdarzenia ewakuowano zwłoki co najmniej 74 ofiar katastrofy, które złożono w budynku lotniskowym. 14 osób uważa się za zaginione.

Według informacji z trzech szpitali na wyspie Phuket, katastrofę przeżyło 14 Tajów i 28 cudzoziemców - 8 z Wielkiej Brytanii, 5 z Iranu, 4 z Niemiec, po dwóch z Izraela i Szwecji oraz po jednym z Holandii, Francji, Irlandii, Włoch, Australii, Kanady i Austrii. Na liście wszystkich pasażerów brak jakichkolwiek polskich nazwisk.

- Samolot wystąpił o zgodę na lądowanie, ale z powodu złej pogody - silnego wiatru i ulewnego deszczu - pilot zapewne nie widział dobrze pasa - oświadczył dyrektor generalny tajlandzkiego lotnictwa cywilnego Chiasak Angkauwan.

Tajlandzka telewizja przekazała obrazy potrzaskanego i dymiącego samolotu, otoczonego wozami strażackimi i karetkami pogotowia. Części maszyny widać było również na okolicznych drzewach.

W następstwie wypadku ruch na lotnisku w Phuket został zawieszony do poniedziałku rano czasu lokalnego. Odwołano cztery loty - trzy do Bangkoku i jeden do Hongkongu - co zatrzymało na miejscu około tysiąca podróżnych.

Część ośrodków turystycznych na wyspie Phuket została spustoszona przez tsunami, będące skutkiem monstrualnego trzęsienia ziemi u wybrzeży Sumatry 26 grudnia 2004 roku.

  pomocy! czy ktos wraca na swieta do Polski?
no cóż, mogę ci w takim razie doradzić jeszcze tylko sprawdzenie w lufthansa, oni MIEWAJĄ fajne oferty... albo - dostać się gdzieś do szwecji - stamtąd latają tanie linie....
a swoją drogą porażka z tymi samolotami....

  Jak do Szwecji?
z Gda do Trelleborga (po drodze do Kopenhagi) DFDS'em nie radze
prom stary i w restauracjach oraz sklepach bardzo drogo
prom ("atrakcje" na pokladzie) obliczony raczej na Dunczykow, tak, jakby nie
brali pod uwage Polakow

duzo zalezy od tego, do jakiego miasta w Szwecji musisz sie dostac

nie oplaca sie jechac do Sztokholmu (Nynashamn) promem Swinoujscie-Ystad
(Polonia - najprzyjemniejszy prom na liniach z Polski, najlepsza, najmilsza
obsluga, bezsprzecznie najlepsze jedzenie i przy okazji "malowniczy",
interesujacy kucharz, o sylwetce nie bardzo roslej, ale atletycznej, lysy,
choc pokazuje sie oczywiscie zawsze w swojej "zawodowej" czapeczce, lubiacy
przechadzac sie po restauracji, delektujac sie widokiem ludzi zadowolnych ze
smacznego jedzenia; ale trzeba przyznac, ze zwlaszcza w restauracji o
najwyzszym standardzie na Polonii - a la carte - tez za tanio nie jest;
rowniez rozrywka na Polonii (imprezy specjalne - "tematyczne", bale,
koncerty i recitale) jest najlepsza na promach z polskich portow, mimo, ze
(niestety) Polonia nie ma najwiekszych sal i parkietow i najlepszych
warunkow "iprezowych", bo inne promy - np. Stena Baltica maja wieksze
powmieszczenia pasazerskie - dyskoteki np...;
poza tym Polonia to najnowszy i najnowoczesniejszy (i najbezpieczniejszy)
prom na liniach z Polski; i niech Cie nie zmyli obco brzmiaca nazwa firmy -
Unity Line - to kapital zeglugowy POLSKI - popieraj polskie.. tym bardziej,
ze akurat Polonia i Unity Lien w pelni na to zasluguja)

jezeli nie wazna jest dla Ciebie trasa - to polecam Polonie (Unity Line) -
Swinoujscie-Ystad

jezeli musisz jechac z Gdanska / Gdyni...
Steny nie lubie, ale tragicznie na tle innych linii nie jest
wiec ewentualnie Stena - Gdynia-Karlskrona

DFDS - Gdansk-Trelleborg - proponuje bojkotowac - m.in. za to, ze na linie
do Polski postawili swoj najgorszy i najstarszy prom oraz za zbyt wysokie
ceny w restauracjach i sklepach

"nowy" prom na linie Gdansk-Nynashamn (blisko do Sztokholmu) wprowadzilo
Polferries (PZB)
zwlaszcza, jesli popierasz POLSKIE - to wybierz PZB, a nie Stena Line...
nie bylem jeszcze na tym promie
- podobnie, jak w Stena, na pewno tragicznie nie bedzie...

Pomerania (PZB, do Kopenhagi ze Swinoujscia) - do przyjecia - ujdzie w tloku
jeden z nielicznych (o ile nie jedyny) prom z polskich portow na ktorym jest
dostep dla "publiki" na otwarty poklad Z PRZODU, wiec mozesz sobie np.
obserwowac wejscie do portu (wygodny, dobry widok przed dziob)

Silesia (PZB, Swinoujscie - Ystad) - nie radze...  to obecnie najstarszy,
najgorszy prom plywajacy z polskich portow (nie liczac Duke of Scandinavia
DFDS'u, ale akurat ten DFDS'owski jest "bogatszy" i ladniejszy we wnetrzach)

najwieksze rzęchy, prawie trupy (moze nie pod wzgledem technicznym, ale na
pewno pod wzgledem jakosci, bogactwa, swiezosci wystroju wnetrz) na
szczescie juz nie plywaja (Rogalin i Nieborow)

jesli bedziesz plynal ze Stena Line
pamietaj, zeby wybrac Stena Baltica, a unikaj Stena Traveller (ubozszy w
czesci pasazerskiej, to przede wszystkim prom towarowy)

moze wyprobuj Scandinavia (ten "nowy" z Gda do Nynashamn PZB) - nie bylem,
ale chyba jest nienajgorszy...


  "Iluminacja" Zanussiego.
Witam.

To może świadczyć o fałszu ich teorii lub o braku wiary w to, co głosili.
Uważam, że powinien istnieć jakiś związek między życiem filozofa, a
głoszonymi, uznawanymi za własne, poglądami. W przeciwnym razie, bez
autentycznego świadectwa, bardzo maleje wiarygodność filozofa.



Z tym jest różnie. Myślę jednak, że to, iż komuś możemy wiele zarzucić jako
człowiekowi, nie ma wpływu na ocenę jego koncepcji filozoficznych. Zresztą
poznając np. historię filozofii niewiele zrazu dowiadujemy się o tym, jakimi
ludźmi byli owi filozofowie. Do tego potrzebna jest znajomość biografii.
Jeszcze trudniej może być ze współczesnymi myślicielami.

To, o czym piszesz ma znaczenie w sytuacji, gdy istnieje np. między
myślicielem, a jego uczniami relacja mistrz - uczeń. Waga tego autentycznego
świadectwa istnieje też w sytuacji tak specyficznych koncepcji
filozoficznych jak np. filozofia dialogu Bubera, czy właśnie filozofii
egzystencjalnej. Stąd tak groteskowe jest
postępowanie Sartra wychwalającego Związek Sowiecki, albo odmawiającego
przyjęcia Nagrody Nobla, a potem wysyłającego przyjaciela do Szwecji, żeby
odebrał w jego imieniu kasę za nagrodę.

Ludzie żyjący na "łonie natury" faktycznie mogą mieć zupełnie inne
spojrzenie na życie niż ci, którzy żyją w większym tempie, w mieście,
mając
często styczność z róznymi poglądami filozoficznymi. Jak  od nich
wszystkich
wymagać, by zadowolili się niewiedzą,
wyciszyli, brali codzienność taką, jaką jest, gdy są oni równocześnie
zmuszeni przez system do intensywnej pracy (chyba, że chcą umrzeć z głodu
albo żyć w przytułku)? To u wielu wymusza pytanie o sens.



Pisząc o góralach i Tischnerze nie miałem na myśli osadzenia swojego
przykładu w sielskich realiach wsi, gdzie ludzie cenią sobie spokój i
stronią od zgiełkliwości miasta. Nie ma tu takiego podziału, o którym
piszesz, na ludzi w mieście, którzy poznają filozofię i tych na wsi, którzy
bezrefleksyjnie orzą ziemię. Parafrazując powiedzenie Pawlaka z "Nie ma
mocnych", ludzie nie dzielą się na tych ze wsi i z miasta, ale na mądrych i
głupich, a tych można znaleźć równie łatwo i tam, i tutaj.

A "życiowa
mądrość" nieodmiennie kojarzy mi się z bezrefleksyjnym życiem z dnia na
dzień, materialistycznym praktycyzmem, zaradnością i sprytem, w sam raz
dobrymi do pasania owiec (chociaż przyznaję uczciwie, nie czytałem nic
Tischnera).



Obawiałem się właśnie tego, że dodanie do słowa "mądrość" przymiotnika
"życiowa" stworzy skojarzenie, o jakim piszesz: spryt, tania zaradność. Ale
chodzi tu o całkiem odmienne jej rozumienie. Jednym z desygnatów pojęcia
"filozofia" jest owa mądrość. Mówi się nawet o "filozofiach mądrościowych",
które nie polegają na tworzeniu systemów filozoficznych, ale na próbach
opisu rzeczywistości i miejsca w niej człowieka, które pozwalają temu
człowiekowi lepiej zrozumieć siebie i dają przesłanki do kierowania swoim
życiem. Mądrość życiowa, o której pisałem plasuje się właśnie na pograniczu
filozofii mądrościowej i zaradności życiowej w pozytywnym znaczeniu tego
pojęcia.

Cichość ducha mogę wyobrazić sobie u pasterza pasącego owce. Ale nie każdy
jest w stanie uśpić swój umysł, co w gruncie rzeczy oznacza rezygnację i
bezrefleksyjność. Nawet żeby się wyciszyć, trzeba mieć motywację, wiedzieć
dlaczego należy żyć "w cichości ducha".



Zbyt jednoznacznie interpretujesz opozycję między myśleniem, a
bezrefleksyjnością. Nie ma tu takich ostrych podziałów. Pasterz pasący owce
niekoniecznie musi być bezrefleksyjny. Zaczęliśmy od filmu, a ja sięgnę po
przykład z literatury. Pamiętam, że bardzo zaimponował mi chiński służący z
"Na wschód od Edenu" Steinbecka. Był zwykłym, powiedziałbyś pewnie
bezrefleksyjnym, służącym bez szemrania wykonującym wszelkie polecenia
swojego pana. Okazało się jednak, że jest bardzo światłym myślicielem, który
świadomie wybrał rolę służącego, by w zewnętrznym spokoju móc kontynuować
swoją myślową przygodę.

Jeszcze raz powtórzę swoje poprzednie przypuszczenie, co do bohatera
Zanussiego. Natarczywość stawiania pytań o sprawy zasadnicze wcale nie musi
szybciej przybliżać do uzyskania odpowiedzi. Faktyczny podział ludzi w tym
względzie idzie po linii rozróżnienia między stroskanym Sokratesem, a
zadowoloną świnią. A nietrudno chyba wyobrazić sobie jakiegoś kwiecistego
filozofa, który bliższy jest postawy owej świni niż tej drugiej.


  most na Słowackiego?

| No wiesz... Dlaczego uważasz połączenie portu z obwodnicą za bzdurę?



goto: 4 posty wyzej :))))

Przecież jest wprost przeciwnie! Uważam

to za konieczność i nie mogę się doczekać, kiedy zostanie ruch do i z
portów
przeniesiony na obwodnicę południowo-wschodnią (nie wiem czego Ty nie
rozumiesz, przeczytaj lepiej mój poprzedni post jeszcze raz).



Więc tutaj sie rozumiemy.

| Przecież położenie portów Trójmiasta pozwalaw pełni je wykożystywać jako
| centrum przeładunku towarów dla regionu Europy srodkowej i wschodniej...

Poprzez autostradę A4 na Śląsku przejmują tą rolę porty niemieckie.



Dokładnie , a w szczególności Hamburg przejmuje kontenery. Dlatego tak ważne
jest zbudowanie dogodnego połączenia południa kraju zTrójmiejskimi portami.
Np. kontener z Krakowa wiezie się dłużej do Gdyni/Gdanska , co do
Hamburga...a napewno do Hamburga jest wygodniej i taniej...

Nie znam się na tym, ale nie wydaje mi się, żeby tam nie jeździły.
Przecież
chyba m.in. po to buduje się ten most wantowy. Poza tym miałem na myśli
nie
tylko Port Północny, ale i inne zakłady na wyspie Stogi.



Na Stogach praktycznie niema zakładów potrzebujących cieżkiego transportu
drogowego.
To postaram ci się wyjaśnić: przedewszystkim dziś z obwodnicy do Nowego
Portu ciężarówki jadą tak: obwodnica , Słowackiego , Kościuszki, Hallera ,
Marynarki Polskiej( na niej znajduje się w okolicy wiaduktu kolejowego
ograniczenie do 20 ton , wiec objeżdżają wiadukt nabrzezem kanału portowego)
i do bram portowych , z Wawy i z "jedynki" trzeba przejechac przez centrum
miasta...
W nowym projekcie ma to byc tak: Elbląska , most wantowy , Sucharskiego , Ku
ujściu , tunel pod kanałem , Marynarki Polskeij i brama portowa.. zjazd z
"jedynki" też jest łatwiejszy przez półwysep westerplatte , niż pchanie się
przez centrum Gdańska.

| Samo połączenie z przystanią promową w Nowym Porcie (bo mówiąc o
przystani
masz chyba ją na myśli) nie przysparza wielu problemów, gdyż w sezonie
letnim do bazy promowej jeżdżą prawie wyłącznie samochody osobowe (a
wyprowadzanie ruchu samochodowego z ekonomicznego i praktycznego punktu
| widzenia poza obszary Gdańska nie ma sensu),

Coś takiego! tO CHYBA JAKIEŚ REWOLUCYJNE myślenie.



Nie.. zobacz: w sezonie letnim przyjeżdżają Szwedzi , dla których Polska
jest coraz bardziej atrakcyjna turystycznie... na ich szlaku leży takie
miasto , jak Gdańsk.
Więc chcąc je zwiedzić nie mają najmniejszego interesu , aby omijać je
obwodnicą. A co do ciężarówek , to normą w transporcie jest mniejsza ilośc
frachtów w sezonie letnim... praktycznie rzecz biorąc w lato prawie umiera
ruch samochodów ciężarowych do przystani Polferriesu. A wierz mi , bo mam do
niej jakieś 150 metrów w linii prostej , mieszkam w Nowym Porcie na
Wyzwolenia , tak więc wszystkie tiry na prom jadą mi praktycznie pod oknami
:)))

| a dzienny ruch ciężarówek jadących z promu/ na prom to praktycznie rzecz
| biorąc maksymalnie jakieś 10 samochodów dziennie.

A powinno być więcej, po to ta A1 ma też powstać.



Powstanie a-1 nie zwiększy ani o trochę ruchu ciężarowego do przystani. Po
prostu , nie będzie to mialo żadnego wpływu na poprawę towarów wożonych
drogą lądową pomiędzy Szwecją, Finlandią , Danią a Polska.To co ma być
wożone i tak będzie.. przez Gdansk lub Gdynię , która ma lepszą bazę
promową. Ostatnio chodzą słuchy , że baza w Gdańsku ma zostać zamknięta i
wchłonięta przez Zarząd Morskiego Portu Gdańsk.
a1 ma na celu generalnie nie poprawienie dojazdu do bazy promowej, lecz
dojazdu samochodów do samego portu tak , aby był on dogodniej położony dla
ładunków pochodzących z Europy środkowej

pozdrawiam i zapraszam do dalszej dyskusji


  KE: Dzwonimy taniej i nowocześniej
W wyniku postępów we wdrażaniu europejskich przepisów telekomunikacyjnych konsumenci w Europie korzystają w coraz większym stopniu z niższych cen i nowatorskich usług, wynika z raporty Komisji Europejskiej.

Jednak aby konsumenci i dostawcy usług mogli w pełni czerpać z korzyści europejskiego rynku wewnętrznego, konieczna jest większa konkurencja, bardziej spójne i sprawne stosowanie środków zaradczych oraz stworzenie niezależnych organów regulacyjnych, jak stwierdzono w opublikowanym właśnie sprawozdaniu nr 12 w sprawie unijnych rynków telekomunikacyjnych.

Sprawozdanie Komisji przedstawia w skrócie sytuację tuż przed reformą unijnych przepisów telekomunikacyjnych na europejskich rynkach telekomunikacyjnych, czyli w sektorze, którego dochody wynoszą prawie 290 miliardów EUR. Sprawozdanie obejmuje oddzielne części poświęcone sytuacji w każdym z państw członkowskich.

Najważniejsze zagadnienia poruszone w tegorocznym sprawozdaniu:

Niższe ceny i większy wybór dla konsumentów
Ceny za trzyminutowe połączenie krajowe w ramach telefonii stacjonarnej spadły z około 41,8 eurocentów w 2000 r. do 25 eurocentów obecnie. W ubiegłym roku ceny krajowych usług telefonii komórkowej spadły aż o 13,9 proc.

Ponad 31,4 mln klientów telefonii komórkowej (wzrost o 6,3 mln) skorzystało z prawa, nadanego im na mocy przepisów UE, do utrzymania tego samego numeru przy zmianie abonamentu z jednego operatora na innego. Wśród państw członkowskich najwięcej klientów decyduje się na to w Hiszpanii (9,21 mln). W przypadku linii telefonii stacjonarnej w UE operatorów zmieniło w ten sposób ponad 15 mln konsumentów (w porównaniu z 7 mln w 2005 r.). W Szwecji konsumenci mają już możliwość zachowania swoich numerów przy przechodzeniu na usługi typu VoIP.

Rynki telefonii komórkowej dojrzewają
W 2006 r. dochody wzrosły o 4,5 proc. W Europie w użyciu jest 478,4 mln telefonów komórkowych, co świadczy o penetracji rynku na poziomie 103 proc. populacji (wzrost z 95 proc. w 2005 r.). Najwyższy poziom penetracji występuje w Luksemburgu (171 proc.), we Włoszech (134 proc.) oraz na Litwie (133 proc.).

Spada dochód telefonii stacjonarnej
W 2006 r. spadek dochodów wyniósł między 4,5 i 5,1 proc. Konkurencja nadal przyczynia się do ograniczania udziałów operatorów posiadających pozycję dominującą: obecnie należy do nich średnio 65.8 proc. dochodów detalicznych w UE-25.

Konkurencja prowadzi do szybkiego rozwoju usług szerokopasmowych
W 2006 r. wzrost dochodów wyniósł między 7,8 i 8,5 proc. W 2006 r. odnotowano ponad 20 mln nowych dodatkowych abonamentów usług szerokopasmowych, w wyniku czego penetracja rynku UE-25 wzrosła do 15,7 proc. Najwyższy na świecie poziom penetracji usług szerokopasmowych występuje w Holandii (29 proc.) i Danii (29,4 proc.), wyprzedzających Koreę Południową, natomiast w siedmiu państwach członkowskich poziom penetracji usług szerokopasmowych jest wyższy niż w USA.

Najwyższy wzrost odnotowuje się w krajach, gdzie organy regulacyjne zobowiązały operatorów posiadających pozycję dominującą do zapewnienia dostępu do sieci oraz gdzie zaczęła rozwijać się konkurencja w zakresie infrastruktury.

media2.pl

  25.XII.2007 - Christmas Session @ Centrum Park Toruń
Po udanej reaktywacji zdrowego clubbingu w Toruniu nadszedł czas, aby zapowiedzieć kolejne przedsięwzięcie dużego kalibru czyli Christmas Session w Centrum "Park" przy ul. Bydgoskiej 3 w Toruniu. 25 grudnia czyli w pierwsze święto od godziny 20:00 zapraszamy wszystkich na wielkie muzyczne wydarzenie. Kolejny raz odwiedzą nas sławy z zagranicy, tym razem będą to Carl B i Joni Ljungqvist. Obydwoje pochodzą ze Szwecji i już zapowiedzieli, że postarają się rozgrzać polską publikę na maxa!! O brzmienia w rytmie house zadbają czołowi przedstawiciele tego gatunku w Polsce czyli DJ V-Valdi oraz 403. Skład uzupełnią dwaj polscy wirtuozi muzyki klubowej, rezydenci cyklu tych eventów, czyli dj Thorn i dj Dragon.



Jak można było zobaczyc na poprzedniej imprezie, organizatorzy zafundowali nielada atrakcje. Tak będzie i tym razem, a nawet i lepiej: uroku scenie doda ogromny telebim i fantastyczne wizualizacje tworzone przez mistrza w swoich fachu – vj Badnoise’a, będzie dużo efektownych świateł oraz dwa potężne lasery w tym jeden kolorowy, które bardzo podkręcą atmosferę. Całą tą oprawę uzupełni potężne nagłośnienie.

Bilet jest dość tani jak na tego typu imprezę i kosztuje tylko 20 zł. Jak mówią organizatorzy: „bilety są tanie ponieważ chcemy jak największej publice, którą w Toruniu i okolicach mamy naprawdę wspaniałą – pokazać jak wyglądają najfajniejsze tego typu imprezy w Polsce i za granicą”.

Więc jeśli nie masz planów na ten wieczór, i znudzi ci się siedzenie przy świątecznym stole - 25 grudnia od godziny 20:00 w Centrum "Park" ul. Szosa Bydgoska 3 w Toruniu czeka cię moc nie lada atrakcji, a przede wszystkim muzyka na światowym poziomie!

Miejsce: Centrum Targowe "PARK" (dawny Central Park) Toruń, ul Szosa Bydgoska 3

Centrum Targowe PARK położone jest na terenie malowniczego, najstarszego w mieście Parku Miejskiego, znakomicie skomunikowane z centrum miasta oraz drogami wylotowymi.
Parking na 119 pojazdów.
Czas trwania: 20:00 - 5:00

Technika: W budynku Central Parku zostaną zamontowane lasery, które mieliście okazję podziwiać między innymi na Tiesto CEET (Wrocław, 2006), Electrocity 2007 i Sunrise 2007.

Nagłośnienie: POL AUDIO (24 basy + 18 satelit) w systemie liniowym (Line Aray). System liniowy jest stosowany na dużych eventach od niedawna i sprawdza się fenomenalnie. W systemach liniowych nie liczy się łącznej mocy, ale dla zainteresowanych podam, że będzie to ok 15.000 WAT na stronę czyli łącznie 30.000 WAT!

Fotki z poprzedniej edycji:

fotki z X-SESSION by Arek Sobierajski

fotki z X-SESSION część druga by Minimal